RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Płażyński o zdrowiu Giertycha: „Oby mógł odpowiadać, jak każdy inny przed sądem”

Roman Giertych odpowie z wolnej stopy. Kacper Płażyński komentuje (fot. Michal Fludra/NurPhoto via Getty Images))

Prokuratura nie złożyła wniosku o tymczasowy areszt Romana Giertycha. Z ustaleń portalu tvp.info wynika, że jest to efekt stanu zdrowia adwokata. – Domyślam się więc, że po tym, jak panu mecenasowi Giertychowi się poprawi, prokuratura niezwłocznie złoży wniosek o tymczasowe aresztowanie i już do decyzji sądu będzie należało, czy uzna ten wniosek za zasadny – mówi portalowi tvp.info prawnik i poseł PiS Kacper Płażyński.

Giertych otruty? Mocne komentarze ws. znanego mecenasa

„Ze stanowisk biura Rzecznika Praw Obywatelskich i otoczenia mecenasa Romana Giertycha wynika, że zatrzymanego otruł agent CBA. Szkodzą w ten...

zobacz więcej

Prokuratura poinformowała w sobotę rano, że wobec 5 podejrzanych w głośnej sprawie wystąpi z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie. Czemu taki wniosek nie dotyczy Romana Giertycha? – Prokuratura miała związane ręce. Nie jest tak, że uznano, iż wniosek aresztowy jest w tym przypadku niepotrzebny. Po prostu nie było takiej możliwości ze względu na stan zdrowia znanego mecenasa – mówi nam nieoficjalnie osoba znająca kulisy sprawy. – Na tymczasowe aresztowanie nie pozwalało orzeczenie lekarskie – dodaje.

– Prokuratura jest związania opinią biegłego lekarza. Jeżeli on stwierdził, że stan zdrowia nie pozwala na tymczasowy areszt, to trzeba to przyjąć. Tutaj nie ma pola do polemiki – podkreśla w rozmowie z portalem tvp.info Kacper Płażyński.

Polityk przyznaje, że ma nadzieję, iż w szybkim czasie stan zdrowia Romana Giertycha się poprawi. – Oby wtedy mógł odpowiadać, jak każdy inny przed sądem – dodaje.

Chodzi o „najpotężniejszych ludzi w Polsce”

Jest decyzja prokuratury ws. Romana Giertycha. Adwokat wyjdzie na wolność

Wobec Romana Giertycha zastosowano środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowych w postaci poręczenia majątkowego w wysokości 5 mln zł,...

zobacz więcej

– Wobec Romana Giertycha zastosowano środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowych w postaci poręczenia majątkowego w wysokości 5 mln zł, zawieszenia w czynnościach adwokata i zakazu opuszczania kraju – poinformowała w sobotę poznańska prokuratura. Dodano, że na mecenasa nałożono również dozór policji połączony z zakazem kontaktowania się z pozostałymi podejrzanymi.

– Nie znam akt sprawy, więc cieżko mi kategorycznie powiedzieć, czy środki te są wystarczające – mówi nam Kacper Płażyński.

Zaznacza jednak, iż znanemu mecenasowi zarzucane jest uczestniczenie w szajce, która miała przywłaszczyć ponad 90 mln zł. Wskazuje, że chodzi o proceder, w który „mogli być zamieszani najpotężniejsi ludzie w Polsce”. – Bo jedną z takich osób jest biznesmen Ryszard K. – mówi. Płażyński dodaje, że znajomości i środki finansowe takich ludzi dają możliwości szerokiego działania, w tym utrudniania postępowania, gdy odpowiadają z wolnej stopy.

– Domyślam się więc, że po tym, jak panu mecenasowi Giertychowi się poprawi, prokuratura niezwłocznie złoży wniosek o tymczasowe aresztowanie i już do decyzji sądu będzie należało, czy uzna ten wniosek za zasadny czy też nie – wskazuje.

Giertych wskazuje na epidemię

Roman Giertych nie miał jeszcze możliwości skomentowania całej sprawy. Zaraz po zatrzymaniu (w czwartek) na jego koncie na Twitterze pojawił się jednak mocny wpis: „Zostałem dziś zatrzymany pod zarzutem działania na szkodę jakiejś spółki, skuto mnie kajdankami w przeddzień sprawy aresztowej L. Czarneckiego, którego jestem jedynym obrońcą. Nie pozwólcie, żeby moje zatrzymanie przykryło katastrofę epidemiczną rządu PiS, bo taki jest tego cel”. W rozmowach z mediami żona i córka mecenasa również zapewniały, że ich bliski nie złamał prawa.

„Mały Książę Trójmiasta” z zarzutami. Poseł mówi o niepokoju ws. decyzji sądu

Syn biznesmena Ryszarda K. znany na Pomorzu jako „Mały Książę Trójmiasta” został zatrzymany w związku z podejrzeniem pobicia operatora TVP. – Nie...

zobacz więcej

Z kolei szef Prokuratury Regionalnej w Poznaniu Jacek Motawski powiedział na sobotniej konferencji prasowej, że chodzi o działania podejrzanych na szkodę spółki notowanej na Giełdzie Papierów Wartościowych. – Kluczowe w sprawie jest to, iż zarówno podmiot, który został pokrzywdzony przestępstwem - to jest spółka Polnord - jak również spółka, która stała się beneficjentem przestępczego procederu, są związane bezpośrednio bądź pośrednio kapitałowo osobowo z Ryszardem K. – mówił.

Zaznaczył, że „w transakcji wykorzystano jako pośredników dwie fasadowe spółki, które z kolei związane są z Romanem Giertychem”. – W efekcie stworzono mechanizm przestępstwa, który podmiot o nazwie Prokom zbył omawiane wierzytelności na rzecz dwóch spółek o minimalnym kapitale 5 tys. zł, nie mając żadnego zaplecza finansowego, nie prowadząc rzetelnej, rzeczywistej jakiejkolwiek działalności gospodarczej, od których to następnie wierzytelności te zostały już ze znaczną - kilkumilionową marżą nabyte przez wymienioną pokrzywdzoną spółką Polnord – powiedział Szef Prokuratury Regionalnej w Poznaniu.

Prokurator zaznaczył, że „Roman Giertych świadczył obsługę prawną dla wszystkich podmiotów, które brały udział w całej tej transakcji”.

Podkreślił, że „finalnie beneficjentem transakcji był Prokom, jak również inne podmioty powiązane kapitałowo z Ryszardem K., w tym spółki cypryjskie, a nadto inne osoby, przy czym sam Roman Gierych w ramach rzekomych usług adwokackich uzyskał korzyść z tego przestępstwa w wysokości niespełna 2,5 mln zł".

źródło:
Zobacz więcej