RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Prokuratura: Roman G. symuluje brak świadomości

Według prokuratury zachowanie Giertycha zmieniło się, kiedy uzyskał informację, że nie ma przeszkód, by wykonać czynności z jego udziałem (fot. PAP/Adam Warżawa, zdjęcie ilustracyjne)

Po uzyskaniu informacji, że zdaniem lekarzy nie ma przeszkód, by wykonać czynności z jego udziałem, „w ocenie prowadzących czynności procesowe, Roman G. rozpoczął symulowanie braku świadomości” – czytamy w komunikacie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu, który otrzymał portal tvp.info.

„Mecenasowi należy się spokój i wsparcie”. Zastępczyni RPO o Giertychu [WIDEO]

„Pan mecenas Giertych, mimo że znaliśmy się z różnych konferencji, z wydziału prawa, nie poznał mnie. (...) Za chwilę zapadł w taki półsen” – tak...

zobacz więcej

„Prokuratura Regionalna w Poznaniu rozpoczęła czynności procesowe z udziałem Romana G. po uzyskaniu zgody zespołu biegłych lekarzy – specjalistów w dziedzinie kardiologii, neurologii i medycyny sądowej. Zgodnie uznali, że stan zdrowia zatrzymanego pozwala na jego przesłuchanie i postawienie zarzutów” – czytamy w komunikacie.

Jak dodano, zgoda była poprzedzona pełną diagnostyką lekarską, w której Giertych aktywnie uczestniczył „nie tylko wykonując polecenia lekarskie, ale również odpowiadając na zadawane pytania”.

„W odniesieniu do informacji medialnych dotyczących braku świadomości podczas prowadzonych czynności procesowych należy podkreślić, że Roman G. w dniu dzisiejszym rozmawiał ze swoimi dwoma pełnomocnikami, a także lekarzami i funkcjonariuszami CBA. Jego zachowanie zmieniło się, kiedy uzyskał informację, że w opinii biegłych lekarzy nie ma żadnych przeszkód, by wykonać czynności z jego udziałem. Wtedy, w ocenie prowadzących czynności procesowe, Roman G. rozpoczął symulowanie braku świadomości” – czytamy.

Zdaniem prokuratury „całokształt okoliczności wskazuje, że zachowanie Romana G. miało uniemożliwić przeprowadzenie z nim czynności, co potwierdza fakt, że po wyjściu prokuratora powrócił do poprzedniej aktywności”. Podejrzany rozmawiał bowiem później m.in. z zastępcą Rzecznika Praw Obywatelskich Hanną Machińską, która obszernie relacjonowała w mediach spotkanie.

„Z prokuratorskiej praktyki wynika, że czasami tak zachowują się osoby podejrzane, próbujące w ten sposób, uniknąć wykonania czynności procesowych z ich udziałem” – czytamy w komunikacie.

źródło:
Zobacz więcej