RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Kolejni dziennikarze solidaryzują się z pobitym operatorem TVP

Łukasz Jankowski, Tomasz Sakiewicz, Antoni Trzmiel (fot. PAP/Darek Delmanowicz, Mateusz Marek; TVP)

W czwartek po godzinie 19.30 doszło w Gdyni do brutalnego ataku na operatora Telewizji Polskiej. – Było oczywiste, że kiedyś ktoś pobije pracownika TVP. Konsekwentnie od 5 lat dehumanizuje się ludzi mediów publicznych – słyszymy od zbulwersowanych sprawą dziennikarzy. – O takim potraktowaniu operatora TVN głośno byłoby od Rzymu po Krym – dodają.

Poseł PiS: Rozliczani będą nawet znani i bogaci

Po jednym z czwartkowych zatrzymań dokonanych przez CBA członek rodziny podejrzanego zaatakował operatora TVP. – Tego rodzaju zdarzenie można...

zobacz więcej

– Nie wiedziałem, co się stało – opowiadał w piątek rano po opuszczeniu szpitala operator TVP Gdańsk. Mówił, że został pobity przez syna Ryszarda K., zatrzymanego dzień wcześniej przez CBA biznesmena. – Pchnął mnie, uderzył. Leżałem na chodniku, nogą tak kopnął w głowę, że uderzyłem w chodnik – powiedział.

Jak relacjonował, przed domem trójmiejskiego przedsiębiorcy wykonywał swoje obowiązki służbowe. Gdy agenci CBA zakończyli przeszukania i wyprowadzili Ryszarda K., dziennikarze powoli zaczęli odjeżdżać spod domu zatrzymanego. Kiedy ekipa TVP spakowawszy sprzęt, ale stała jeszcze przy samochodzie, miało dojść do ataku.

Pobity zostanie przesłuchany na policji w piątek. Funkcjonariusze poinformowali, że trwają w tej sprawie czynności, które pozwolą na szczegółowe ustalenia. Będzie między innymi ściągany zapis z monitoringu.

„Agresywna reakcja środowiska wokół Romana Giertycha”

– To nie pierwsza taka nerwowa, agresywna reakcja ze strony tego samego środowiska polityczno-biznesowego wokół Romana Giertycha. Nie pierwsza, która nie spotyka się z należytą odpowiedzią środowiska dziennikarskiego in gremio – mówi portalowi tvp.info dziennikarz telewizyjny i radiowy Antoni Trzmiel. Podkreśla, że podział na „dziennikarzy” i „dziennikarzy prawicowych” wydaje się dalej być obowiązującym. – Jest to kompletnie rujnujące dla jakości mediów i dialogu w polskiej przestrzeni publicznej. Celem dziennikarstwa jest prawda – zaznacza.

Trzmiel ocenia, że warto zastanowić się, co by było, gdyby układ ideowy był odwrotny. – O takim potraktowaniu operatora TVN głośno byłoby od Rzymu po Krym. Czy to znaczy, że w części „lewicowego dziennikarstwa” dominuje myślenie, iż wobec „pisowskich operatorów” można więcej. Albo, że lepiej nie krytykować pobicia kogoś z TVP, bo można się „swoim narazić”? To straszna perspektywa. I nie do przyjęcia – komentuje.

RPO zareaguje w sprawie pobitego operatora TVP? Bodnar: Jeśli mógłby napisać skargę

W czwartek po godzinie 19.30 doszło w Gdyni do brutalnego ataku na operatora Telewizji Polskiej. Syn zatrzymanego przez CBA biznesmena Ryszarda K....

zobacz więcej

„Było kwestią czasu aż ktoś nierozsądny użyje przemocy”

– Było oczywiste, że kiedyś ktoś pobije dziennikarza TVP. Konsekwentnie od 5 lat dehumanizuje się ludzi mediów publicznych. Mało tego, jestem pewny, że wielu ludzi się cieszy z pobicia – dodaje z kolei Jacek Liziniewicz z „Gazety Polskiej Codziennie”.

Jak uważa, od kilku lat obserwujemy zjawisko upokarzania dziennikarzy, szczególnie mediów publicznych. – W tę nagonkę wpisuje się wiele środowisk zarówno politycznych, celebryckich, jak i dziennikarskich. Było kwestią czasu aż ktoś nierozsądny użyje przemocy i wcieli w czyn to, o czym wielu coraz częściej mówiło – stwierdza. Liziniewicz zaznacza, że trafiło to na Bogu ducha winnego operatora TVP, którego nikt dotąd, nawet w Polsce nie rozpoznawał. – Należy wyrażać ubolewanie, że takie rzeczy się dzieją. Jest to smutny obraz naszej rzeczywistości – mówi.

Publicysta Wojciech Wybranowski wskazuje, że sprawa jest bardzo bulwersująca, podobnie jak milczenie polityków, zwłaszcza opozycji i mediów liberalnych. – Mamy do czynienia z napaścią na operatora wykonującego obowiązki zawodowe, naruszeniem wolności mediów i w tej sprawie reakcja powinna być jednoznaczna i zdecydowana – mówi portalowi tvp.info Wybranowski.

„Na skomentowanie skandalicznego pobicia operatora kamery TVP nadal brak mi słów” – dodała z kolei na Twitterze Edyta Hołdyńska z tygodnika „Sieci” i portalu wpolityce.pl. „Wczoraj sprawdzałam, czy nie znajomy. Przestraszyłam się. Bezkarnym przez lata elytom puszczają nerwy” – napisała.

„Nie jesteśmy na froncie, nie mamy wojny”

Stan zdrowia Giertycha opóźni pracę służb? Polityk mówi o 48 godzinach

Od zatrzymania prokuratura ma 48 godzin na przedstawienie zarzutów Romanowi Giertychowi. Znany mecenas źle się jednak poczuł i trafił do szpitala....

zobacz więcej

„Bandycki, skandaliczny napad” – zaczął swój wpis ws. pobicia operatora TVP Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny Gazety Polskiej i Gazety Polskiej Codziennie. Jak podkreślił, atak, do którego doszło w Gdyni „nie powinien mieć miejsca w cywilizowanym świecie”. „Te sceny są po prostu przerażające. Nie jesteśmy na froncie, nie mamy wojny. To jest rzecz, która musi się spotkać z natychmiastową reakcją władzy” – skomentował.

Z kolei redaktor Łukasz Jankowski z radia Wnet zaznaczył, że te same osoby, które w czwartek krytykowały powątpiewanie w nagłe pogorszenie się stanu zdrowia Romana Giertycha, w piątek same pisały, iż operator TVP nie miał na głowie krwi, ale ketchup. – To pokazywało, w jakim dużym rozdwojeniu jaźni mogą żyć w internecie twardzi zwolennicy opozycji. Jak bardzo mogą mieć rozwinięte dwójmyślenie – ocenił w rozmowie z TVP Info.

– Warto, by do znanego mecenasa i zwykłego operatora mieć tę samą miarę. By w życiu codziennym nie mierzyć ludzi miarą ich konta bankowego – zaapelował Jankowski.

„Nie ma zgody na przemoc!” – napisał natomiast na Twitterze Jarosław Olechowski, szef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. „Wolność słowa to fundament demokracji. Liczę, że sprawca zostanie surowo ukarany” – dodał.

Przypomnijmy, że w czwartek CBA zatrzymało mecenasa Romana Giertycha, biznesmena Ryszarda K. oraz dziesięć innych osób. Jak informują służby, zatrzymania mają związek z prowadzonym przez Delegaturę CBA we Wrocławiu pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Poznaniu śledztwem dotyczącym działań na szkodę spółki notowanej na Giełdzie Papierów Wartościowych.

źródło:
Zobacz więcej