RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Solidarność i cierpliwość. Tak wygramy z koronawirusem

Wirus może dotknąć każdego, niezależnie od wieku, funkcji czy adresu zamieszkania (fot. PAP/Leszek Szymański)

15 października premier Mateusz Morawiecki ogłosił nowe zalecenia rządu w walce pandemią, sam będąc na kwarantannie. To wymowny sygnał, jak poważna jest sytuacja: wirus może dotknąć każdego, niezależnie od wieku, funkcji czy adresu zamieszkania. Przykłady Borisa Johnsona i Donalda Trumpa pokazują, że COVID-19 nie omija premierów i prezydentów. Na szczęście, jak mogliśmy przekonać się podczas konferencji prasowej, premier Mateusz Morawiecki czuje się dobrze i kwarantanna w jego przypadku może okazać się wyłącznie profilaktyką.

Jedenaście miast wojewódzkich w czerwonej strefie, wśród nich Warszawa

Premier Mateusz Morawiecki poinformował na konferencji prasowej o nowych obostrzeniach, które od soboty będą obowiązywać w strefach czerwonej i...

zobacz więcej

CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE

Tak jednak nie jest w przypadku tysięcy Polaków, którzy codziennie otrzymują pozytywny wynik testu na COVID-19. Krytycy zarzucają rządowi błędy, wystarczy jednak spojrzeć na inne kraje, by przekonać się, że lawinowe wzrosty zachorowań są w nich dużo większe niż w Polsce. Nie jest prawdą, że można było wszystko przewidzieć. Owszem, specjaliści mówili od wiosny o zagrożeniu drugą falą jesienią, jednak jej skala jest dużo większa, niż spodziewano się na całym świecie. I nie jest też prawdą, że jesteśmy na nią nieprzygotowani.

Przedsiębiorstwa nauczyły się działać w trybie „koronagospodarka”, maseczki i płyny dezynfekujące można kupić w każdym sklepie, mamy też zapas respiratorów i utrzymujemy bezpieczną rezerwę łóżek szpitalnych.

Zdarzają się błędy i problemy, ale kto ich nie popełnia? Sejm i rząd potrafią pracować w trybie zdalnym, podobnie jak większość samorządów, instytucji państwowych i działów obsługi klienta. I co najważniejsze, mamy coraz bardziej skuteczną broń przeciwko koronawirusowi – leki wspierające terapię, wśród nich nasz polski lek produkowany w Lublinie z osocza ozdrowieńców. Nie mamy jednak ciągle szczepionki ani najmniejszej gwarancji, że wirus u nas i naszych bliskich nie wywoła poważniejszych szkód.

Jesteśmy na drugą falę gotowi, choć przyjmujemy ją trochę z niedowierzaniem. Za nami, spędzone przez większość z nas w Polsce, udane wakacje. Rząd wsparł rodzinny wypoczynek i poturbowaną branżę turystyczną specjalnym bonem o wartości 500 zł na każde dziecko (w przypadku dzieci niepełnosprawnych 1000 zł). Pogoda nas rozpieszczała i nad polskim morzem, w polskich górach czy nad polskimi jeziorami mogliśmy wszyscy odpocząć od myśli o czyhającym zagrożeniu. Tłumy na plaży, deptakach i ścieżkach górskich nie przyniosły gwałtownego wzrostu zachorowań. Mogliśmy patrzeć w przyszłość z optymizmem. I być może dlatego jest nam dzisiaj trudno zaakceptować nowe obostrzenia i fakt, że pandemia jest znowu groźna.

Nowe decyzje w walce z pandemią. Konferencja premiera i ministra zdrowia

Premier Mateusz Morawiecki oraz minister zdrowia Adam Niedzielski przedstawią w czwartek na konferencji prasowej, decyzje Rządowego Zespołu...

zobacz więcej

Premier Mateusz Morawiecki mówił na czwartkowej konferencji: „wygramy tę walkę, ale wygramy ją tylko, jeśli będziemy solidarni”. To wezwanie do stawienia oporu niewidzialnemu wrogowi. Wiele osób dopiero po konferencji premiera zmienia swoje weekendowe plany. Odwoływane są wyjazdy, konferencje, wydarzenia kulturalne. „Zostań w domu” – wzywa premier Mateusz Morawiecki. To proste i trudne jednocześnie. Nie mamy jednak innego wyjścia – nic tak skutecznie nie powstrzymuje wirusa, jak bolesne ograniczenie kontaktów międzyludzkich.

– Sytuacja, w której Polska się znajduje, różni się od sytuacji, z którą mieliśmy do czynienia w marcu i kwietniu. Już nie mamy do czynienia z ogniskami koronawirusa. Wirus jest już wszędzie, mówimy o transmisji poziomej – tłumaczył premier Mateusz Morawiecki. Do części z nas to jeszcze nie dociera, traktujemy koronawirusa jako zagrożenie realne, ale odległe. „Wirus jest już wszędzie” – mówi premier i czas, byśmy to zrozumieli zupełnie dosłownie, choć większość z nas może przejść infekcję bezobjawowo.

Nikt jednak nie wie, czy będzie stanowić część tej większości. Premier po raz kolejny przypomniał nam wczoraj o seniorach – najbardziej narażonych na ostry przebieg choroby. Musimy o nich pamiętać, bo każdego dnia wirus zbiera swoje śmiertelne żniwo głównie wśród osób starszych (choć nie tylko!). Czas znów wrócić do wirtualnych spotkań rodzinnych i odpuścić sobie wizyty na cmentarzach, by przypadkiem nie mieć innych niż święto zmarłych powodów do ich odwiedzin.

Premier wielokrotnie wczoraj mówił o potrzebie solidarności. Wymagane są od nas także cierpliwość i zaufanie. Takiej postawy najlepiej uczy nas historia. Zapewne nie ma przypadku w tym, że obchodzimy właśnie w setną rocznicę Bitwy Warszawskiej, zapamiętanej przez nas jako „Cud nad Wisłą”. Sto lat temu nasi przodkowie odparli militarnie czerwoną zarazę i obronili niepodległość.

KE przedstawiła strategię ws. szczepień przeciwko COVID-19

Dzień przed dyskusją szefów państw i rządów na szczycie UE ws. pandemii Komisja Europejska przedstawiła zbiór propozycji, które mają pomóc państwom...

zobacz więcej

Dzisiaj musimy walczyć z zarazą globalną i bronić przed chorobą siebie, naszych bliskich i narodową gospodarkę. W porównaniu z wyzwaniem, z jakim mierzyła się Polska sto lat temu, obecna wojna z wirusem wydaje się łatwiejsza. Nie musimy iść na front, tylko wręcz przeciwnie – zostać w domu. Zachować spokój i determinację, pomimo ofiar i porażek, jakie wpisane są w każdą walkę. I pamiętać, że choć świętujemy Bitwę Warszawską, to przecież nie zakończyła ona wojny, która trwała jeszcze miesiącami.

Naszym przodkom nie zabrakło siły ani cierpliwości, choć mogliby znaleźć wiele powodów do narzekań. Za nami dopiero kilka miesięcy zmagań w koronawirusem, w dodatku przerwanych wakacyjnym rozejmem. Nowy cud nad Wisłą na froncie walki z pandemią jest całkowicie realny. Możemy być krajem, którego społeczność i gospodarka poniesie możliwie najniższe straty spowodowane przez SARS-CoV-2. Kluczem do sukcesu jest jednak zaufanie. Bez zaufania do dowodzącego wojskami Józefa Piłsudskiego i rządu obrony narodowej Wincentego Witosa „Cud nad Wisłą” nie mógłby się nam przydarzyć. Wielu doda również, że nie byłoby go bez modlitwy i wiary w Boga. To prawda. Lęk, niewiara i spory zniszczyłyby broniącą się Niepodległą i wydały nas na pastwę bolszewickiej Rosji.

Dzisiaj tak samo musimy zdobyć się na wiarę i zaufanie. Mamy do nich zresztą podstawy. Rząd Mateusza Morawieckiego sprawdził się i przed pandemią, będąc sprawcą ekonomicznego rozkwitu, jak i w jej trakcie, skutecznie broniąc gospodarkę przed katastrofą. Przed nami zapewne jeszcze długa wojna, ale jeśli nie damy się skłócić i podzielić – wygramy.

źródło:
Zobacz więcej