RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Świetny Linetty, słaby tylko jeden... Ból głowy Brzęczka po Bośni [OCENY]

Jerzy Brzęczek ma w kim wybierać przed mistrzostwami Europy (fot. PAP/Maciej Kulczyński)

Jasne, że z osłabionym rywalem. Jasne, że to tylko Bośnia i Hercegowina. To jednak nie przypadek, że trzeci raz z rzędu Polacy wyglądają na boisku po prostu dobrze. Z pomysłem, jakością, kończą to zgrupowanie pełni optymizmu. I my, kibice, też.

Popisowy mecz Polaków. Efektowna wygrana z Bośnią!

Nawet najwięksi pesymiści muszą się wreszcie uśmiechnąć: po dobrym meczu z Finlandią (5:1) i niezłym z Włochami (0:0), Polacy dali we Wrocławiu...

zobacz więcej

Wygraliśmy z Bośnią 3:0 i był to najmniejszy wymiar kary. Selekcjoner stosunkowo szybko zdjął z boiska Roberta Lewandowskiego (strzelca dwóch goli), a po zejściu kapitana reszta kolegów jakby zdjęła nieco nogę z gazu. Pochwalić można Karola Linettego, który w reprezentacji czuje się coraz lepiej, dobrze spisali się też jego koledzy w środku pola: Mateusz Klich i Jacek Góralski. Mały minus przy nazwisku Arkadiusza Recy, który - choć wszyscy bardzo byśmy sobie tego życzyli - nie jest odpowiedzią na problemy z obsadą lewej obrony. Jak wypadli Polacy w środowym starciu?

(skala 1-10)

Wojciech Szczęsny: 6
Zaczęliśmy niemrawo, daliśmy Bośniakom kilka szans, ale Szczęsny spokojnie poradził sobie ze strzałami Pjanicia i Viski. Odkąd rywal zaczął grać w dziesiątkę, nasz bramkarz właściwie nie miał się jak wykazać. Pewny, skoncentrowany, rotacja nie podkopuje jego pewności siebie. Tak czy siak - warto, by Jerzy Brzęczek dawał swojemu numerowi jeden więcej szans na zgranie z defensywą.

Tomasz Kędziora: 6
Poprawny występ. Trochę rozpieścił nas przez lata Łukasz Piszczek, przyzwyczailiśmy się do tego, że prawa strona defensywy to jeden z najmocniejszych i najpewniejszych punktów reprezentacji, ale... jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Jerzy Brzęczek bardzo lubi Tomasza Kędziorę, pora, żebyśmy przywykli do myśli, że obrońca Dynama Kijów będzie w jedenastce na pierwszy mecz mistrzostw Europy. I co? I chyba nic w tym złego. Przynajmniej dopóki będzie grał tak, jak z Bośnią. Nie pozwolił na wiele Edinowi Dżeko, a rywale szybko zorientowali się, że znacznie łatwiej będą mieli na drugim skrzydle.

Kamil Glik: 7
To wciąż jest profesor defensywy. Transfer do Benevento dobrze mu zrobił, był tym pewniejszym, lepszym z pary naszych środkowych obrońców. Wybijał rywalom z głowy wszelkie ofensywne pomysły, sam kilkukrotnie podjął się rozegrania i - o dziwo! - wychodziło mu to całkiem nieźle. Trudno o dużo lepszą notę, bo pracy miał niewiele.

Jan Bednarek: 6
Na minus żółta kartka (choć sędziego trochę poniosło), poza tym trudno napisać cokolwiek złego o postawie obrońcy Southampton. Z tyłu jakby mniej aktywny od Glika, skupił się na tym, czym się na tle starszego kolegi wyróżnia: wyprowadzaniem piłki. Aż dziesięć z czternastu prób długich podań zakończyło się powodzeniem.

Arkadiusz Reca: 4
Przepycha go trochę do reprezentacji Jerzy Brzęczek, pamiętając jeszcze, jak cennym był Reca graczem dla jego Wisły Płock. Kadra nie jest jednak ligowym średniakiem, a nasz lewy obrońca gra zdecydowanie za rzadko, by z miejsca dawać oczekiwaną jakość. To jego stroną sunęła większość ataków piłkarzy z Bośni i Hercegowiny. I nie, to nie przypadek.

Piotr Zieliński zakażony koronawirusem

Piotr Zieliński grający na pozycji pomocnika w klubie SSC Napoli otrzymał pozytywny wynik testu na koronawirusa. O zakażeniu poinformowała w piątek...

zobacz więcej

Jacek Góralski: 7
Ktoś mówił, że to tylko "przecinak", boiskowy brutal, który potrafi jedynie robić wślizgi? Góralski w reprezentacji kolejny już raz pokazuje, że ma zdecydowanie więcej zalet. Lewandowski "zabrał" mu asystę po świetnym zagraniu w pole karne, ale 28-letniego pomocnika w ogóle to nie zraziło. Parł do przodu, jednocześnie - w swoim stylu - walcząc jak lew w obronie. Takich wojowników nam trzeba! Na ten moment znacznie bardziej przydatny od Krychowiaka.

Karol Linetty: 8
Bardzo dobry był już z Finlandią, z Bośnią zagrał niemalże świetnie. Nareszcie! Na mundialu nie pograł ani minuty, bo podpadł Adamowi Nawałce. Jerzy Brzęczek też długo na niego nie stawiał, a jak już dawał miejsce w składzie, to wśród dziesięciu innych rezerwowych. W środę kopał obok Lewandowskiego, Glika czy Grosickiego i... przyćmił ich rewelacyjnym występem. Gol (pierwszy od debiutu w kadrze w 2014 roku), waleczność, kreatywność na boisku - było naprawdę bardzo dobrze.

Kamil Grosicki: 4
Trudno będzie przebić hat-tricka strzelonego Finlandii. Grosicki na tle Bośniaków nie prezentował się aż tak dobrze, ale wciąż ma "to coś", co sprawia, że może urwać się każdemu bocznemu obrońcy. Jeden rajd w pierwszej połowie zakończył groźnym strzałem tuż obok słupka. W drugiej powinien ustalić wynik na 4:0, ale w prostej sytuacji przegrał pojedynek z bramkarzem. Średni, może nawet przeciętny mecz "Grosika".

Mateusz Klich: 7
Wspaniale patrzyło się na jego współpracę z Robertem Lewandowskim. Na pozycji, na której z różnym skutkiem radził sobie w kadrze Piotr Zieliński, Klich natychmiast wręcz rozkwitł. Tuż za plecami napastnika wyglądał bardzo solidnie: mógł odpuścić nieco pracę w obronie, skupiając się na obsługiwaniu partnerów "ciasteczkami". Jedno z nich, na początku drugiej połowy, zakończyło się golem na 3:0. Szkoda, że po powrocie "Ziela" do kadry Mateusz albo miejsce w jedenastce straci, albo wróci bliżej środka pola. Oby nie. W takiej dyspozycji piłkarz Leeds jest nam bardzo potrzebny.

Robert Lewandowski piłkarzem roku wg UEFA!

Wygrał z Bayernem Ligę Mistrzów, zdobył mistrzostwo, Puchar i Superpuchar Niemiec, został Królem Strzelców Bundesligi, poprowadził też...

zobacz więcej

Kamil Jóźwiak: 5
Gdyby chcieć jednym słowem określić jego grę, można napisać: pozytywny. Kopią go, przewracają, a on wstaje, walczy, przepycha się, wkłada nogę tam, gdzie inni już dawno by odpuścili, a przy tym realizuje założenia taktyczne i dużo daje w ofensywie. Z Bośnią bez błysku, ale też bez powodów do wstydu. Będziemy mieć z tego chłopaka pociechę.

Robert Lewandowski: 8
Z Włochami zagrał jeden z najgorszych meczów w reprezentacyjnej karierze. W środę długo zanosiło się na smutną powtórkę, "Lewy" zmarnował przecież dwie świetne okazje, rzut wolny z dobrej pozycji też wykonał jakoś niemrawo, ale - na całe szczęście! - tuż przed przerwą udało mu się obudzić, zebrać w sobie i znów być tym Lewandowskim, który czaruje nas od lat. Dwa gole, przepiękna asysta do Linettego, żegnany owacjami po godzinie gry. To nie przypadek, że gdy zszedł, jakość boiskowych poczynań panów w biało-czerwonych koszulkach drastycznie spadła.


***

Selekcjoner wpuścił z ławki aż pięciu zawodników. Nie można powiedzieć, by Arkadiusz Milik i Krzysztof Piątek godnie zastąpili Lewandowskiego. Napastnik Herthy był nieco bardziej aktywny, ale czegoś mu jednak brakowało. Milik schowany, przestraszony, a brak regularnej gry będzie mu doskwierał jeszcze przez kilka miesięcy...

Kądzior, Karbownik i Bereszyński spędzili na boisku około 20 minut, ale był to akurat najgorszy czas reprezentacji Polski w tym meczu. Czy z ich winy? Niekoniecznie. Przy 3:0, w starciu towarzyskim, nikt nie miał już ochoty na szaloną walkę. Robili swoje, mały plus przy nazwisku Karbownika, który po niezłym zgrupowaniu ma spore szanse, by na dobre zająć w kadrze miejsce na lewej obronie.

źródło:
Zobacz więcej