RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Arabskie klany opanowują Niemcy. Władze idą na wojnę

Policja przeprowadziła nalot m.in. na posiadłość Arafata Abou-Chakera (fot. Elif Ozturk/Anadolu Agency via Getty Images, zdjęcie ilustracyjne)

Ponad 300 policjantów z Berlina i Brandenburgii przeszukało lokale szefa rodzinnego klanu Abou-Chakera podejrzewanego o kierowanie grupą przestępczą. „Deustche Welle” zwraca uwagę, że ostatnio podobne akcje są coraz częstsze i sugeruje, że władze RFM mają dość bezprawia.

„Zbyt późno się obudzili”. Niemieckie służby przyjrzą się arabskim i tureckim klanom

Federalny Urząd Kryminalny zamierza przyjrzeć się dokładniej arabskim klanom działającym w Niemczech. Jak poinformowała rzeczniczka urzędu,...

zobacz więcej

Dokładnie zaplanowaną akcję przeprowadzono we wtorek 22 września. Mundurowi przeszukali 18 mieszkań, biur i domów w Berlinie, Brandenburgii, a także w Szwajcarii. Jednym z obiektów była willa Arafata Abou-Chakera leżąca niedaleko Berlina. 44-latek jest uważany za szefa przestępczego klanu rodzinnego z arabskimi korzeniami. Prokuratura mówi o „podejrzeniu przestępstw podatkowych w bardzo poważnym zakresie w związku ze świadczeniami menadżerskimi w środowisku raperów”.

Ludzie Abou-Chakera długo utrzymywali ścisłe kontakty ze znanym niemieckim raperem posługującym się pseudonimem Bushido. Od 2018 roku artysta jest objęty ochroną policyjną. Kiedy w tych dniach 41-letni muzyk pojawi się w berlińskim sądzie, przybędzie w policyjnym konwoju, a do sądu uda się w towarzystwie ochroniarzy w kamizelkach kuloodpornych i kominiarkach.

Bushido, właściwie Anis Mohammed Youssef Ferchichi, muzyk o tunezyjskich korzeniach, jest głównym świadkiem oskarżenia w procesie toczącym się przeciwko Arafatowi Abou-Chakerowi i jego trzem braciom. W swoich zeznaniach opowiadał o haraczach i ciemnych interesach. Szef klanu Arafat Abou-Chaker i jego bracia mieli go zastraszać i terroryzować, kiedy postanowił zerwać z nimi interesy.

Bushido zeznawał już parokrotnie, dając wgląd w zamknięty świat przestępczych klanów z ich hermetycznym społeczeństwem. 30 procent swoich dochodów musiał oddawać Abou-Chakerowi – przed ich opodatkowaniem. Łącznie przestępcy pozbawili go około 9 milionów euro. Bushido miałby płacić haracz także po śmierci szefa klanu – jego spadkobiercom. Kiedy prokurator domagała się sprecyzowania, z czym się liczył, gdyby nie płacił, muzyk i producent przyznał: „Z działaniami od werbalnych po cielesne, nie z pismem od adwokata”.

Klany arabskie opanowują berliński półświatek

Stolica Niemiec zmaga się z rosnącym problemem przestępczości zorganizowanej. Wprawdzie spada liczba zabójstw, ale przybiera na sile wyłudzanie...

zobacz więcej

Spektakularna kradzież

Bracia Abou-Chaker należą do jednego z wielu rodzinnych klanów arabskiego pochodzenia, wielokrotnie podpadających policji. Ze swoimi 250 członkami „rodzina” wcale nie jest jednak największą. Na przykład klan Remmo liczy, ostrożnie szacując, pięciuset członków. Jeden z jego najbardziej spektakularnych wyczynów – kradzież w 2017 roku z berlińskiego Muzeum Bodego złotej monety o ciężarze 100 kg. Trzech członków klanu Remmo zostało w związku z tym skazanych w lutym na wieloletnie kary pozbawienia wolności. Złotej monety o wartości ponad trzech milionów euro nie odzyskano do dziś. Prawdopodobnie została przetopiona.

Wymiar działalności klanów w Republice Federalnej Niemiec stał się widoczny jesienią ubiegłego roku. Federalny Urząd Kryminalny (BKA) po raz pierwszy w swoim raporcie na temat przestępczości zorganizowanej zajął się klanami. Ich główne pola działania, to handel narkotykami, włamania i kradzieże. Lwia część prowadzonych w związku z tym spraw przypada na Nadrenię Północną-Westfalię – wskazuje DW.

Thomas Jungbluth z wydział przestępczości zorganizowanej w Krajowym Urzędzie Kryminalnym (LKA) w Duesseldorfie zwraca uwagę na wyjątkową strukturę arabskich klanów. – W przeciwieństwie do innych ugrupowań, takich jak włoskie lub rosyjskie zorganizowane grupy przestępcze, czy też kryminalne bandy motocyklowe, przestępcze klany są bardzo silnie związane – mówi Jungbluth w rozmowie z DW. – Rodzina jest wszystkim. Jej honoru należy bronić za wszelką cenę. I obowiązuje prawo silniejszego. Decydujące są nader archaiczne wyobrażenia – tłumaczy.

W sierpniu Jungbluth stał obok ministra spraw wewnętrznych NRW Herberta Reula, kiedy ten przedstawiał już drugi raport dotyczący klanów przestępczych w tym landzie. Według raportu w 2019 roku aktywnych było ich nie mniej niż 111. Blisko 4 tysiące podejrzanych miało popełnić ponad 6 tysięcy przestępstw. Wszystko to tylko w Nadrenii Północnej-Westfalii. – Mamy tu do czynienia z przestępcami i kryminalistami najcięższej kategorii. Chodzi między innymi o rabunek, oszustwa i przestępczość zorganizowaną. Dowodzi to, że część klanów gra w tej samej lidze, co mafia – podkreślał minister Reul, przedstawiając raport.

źródło:
Zobacz więcej