RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Współtwórca leku na koronawirusa: Zainteresowanie zagraniczne jest bardzo duże

Nasz rozmówca podkreślił, że lek jest bezpieczny (fot. PAP/Wojtek Jargiło)

Nasza cicha duża nadzieja jest taka, że nawet małe dawki będą bardzo skuteczne. (…) Zabicie w pełni wszystkich wirusów, przy bardzo dużych rozcieńczeniach, wskazuje na bardzo dużą skuteczność tego leku – podkreślił w rozmowie z portalem tvp.info Grzegorz Czelej, lubelski senator PiS i współtwórca koncepcji leku na koronawirusa.

Jest polski lek przeciw koronawirusowi. Lubelska spółka pierwsza na świecie

Zakończył się proces rozlewu Immunoglobiny anty SARS-CoV-2, pierwszej serii polskiego leku na koronawirusa – poinformował na konferencji prasowej...

zobacz więcej

– Moje działania skupiają się teraz na tym, by rozszerzyć badania o sferę profilaktyki, czyli podanie leku tym osobom, które mogły ulec zakażeniu albo są zakażone i nie mają objawów choroby. To zdaniem wielu ekspertów – i moim – będzie najbardziej skuteczne, ponieważ uzbroimy organizm w przeciwciała, które zabijają koronawirusa, zanim on zdąży się namnożyć i wywołać objawy choroby – powiedział naszemu portalowi senator Czelej.

Jak dodał, na dzisiejszej konferencji zostały przedstawione badania na UJ, „w trakcie których zostało potwierdzone ponad wszelką wątpliwość, że nawet małe stężenia tego leku zabijają wiru”. – To przełomowe dla tego leku badania prof. Krzysztofa Pyrcia z UJ – wskazuje rozmówca portalu tvp.info.

Grzegorz Czelej podkreślił, że nie ma żadnych przeciwwskazań, aby „warunkowo dopuścić ten lek do obrotu w trybie epidemicznym”. Dodał, że Ministerstwo Zdrowia może to zrobić od ręki po otrzymaniu wymaganej dokumentacji.

– Są przypadki innych leków, które w tym trybie zostały dopuszczone. Z kolei rejestracja leku zazwyczaj trwa wiele miesięcy – powiedział nasz rozmówca. Zaznaczył, że w tym przypadku nie ma potrzeby, aby opóźniać wprowadzenie leku. – Przeciwciałami leczymy od dawna, a podawanie osocza jest dopuszczone przez Ministerstwo Zdrowia. Także technologia jest znana od dawna. Jeśli lek będzie dopuszczony, to będzie dostępny dla pacjentów jeszcze przed jego rejestracją – wyjaśnił.

Lekarstwo na Covid-19 z Lublina. „Skuteczność na poziomie nawet 80 proc.”

Zakładamy, że skuteczność leku może być na poziomie 50-80 proc., czyli o tyle może zmniejszyć liczbę zgonów wśród osób, które dziś umierają – mówi...

zobacz więcej

– Przed nami etap badań klinicznych, w trakcie których prof. Krzysztof Tomasiewicz w Lublinie i trzy inne ośrodki podadzą lek pacjentom chorym na COVID-19 – powiedział Czelej.

– Szczepionka i inne nowe leki to są nowe substancje czynne, które muszą być przebadane w długim i żmudnym procesie. Tutaj my niczego nowego nie tworzymy. Przetaczanie krwi funkcjonuje od dziesiątków lat, podawanie osocza podobnie. My w sprawdzonej już technologii podajemy tylko jeden mały fragment osocza, wyizolowane przeciwciała – dodał.

Czelej zapewnił o bezpieczeństwie leku. – Nie jest tak, że ja jako polityk to mówię, ale mówią o tym profesorowie: lek jest bezpieczny – powiedział. Nasz rozmówca zaznaczył też, że świat medyczny „odszedł wiele lat temu od metod leczenia ogólnego”.

– Nie chcę powiedzieć, że leczenie osoczem „trąci myszką”, ale tak trochę jest. Gdy w marcu analizowaliśmy, co można zrobić, co można wymyśleć, by działało w realnej perspektywie czasu, to stwierdziliśmy, że w ciągu dwóch lat nie ma możliwości stworzenia nowej substancji czynnej, nowego leku – powiedział Grzegorz Czelej.

– W marcu świat medyczny miał wątpliwości czy przeciwciała będą działały w przypadku tej choroby – są bowiem takie, na które przeciwciała nie działają. Na początku profesorowie chorób zakaźnych podchodzili do mojego pomysłu, delikatnie mówiąc, z ostrożnością – wyjaśnił.

Senator przyznał, że przełom nastąpił dopiero pod koniec marca, kiedy śledząc doniesienia z Korei Południowej, a potem z USA okazało się, że osocze działa. – Mieliśmy dowód, że tym bardziej nasza metoda będzie działała. Mimo to było wiele zagrożeń, ale był też sygnał, że to nie jest taki zły pomysł, jak niektórzy wróżyli – powiedział rozmówca portalu tvp.info.

Przyznał, że twórcy leku liczą, że „nawet małe dawki będą bardzo skuteczne”. – Muszą to jeszcze potwierdzić badania kliniczne, ale skuteczność jest bardzo wysoka: nie wiem, czy będzie to 70 czy 90 proc., ale o takich szacunkach mówimy – powiedział. Zdradził również, że „zainteresowanie zagraniczne” polskim lekiem na koronawirusa jest bardzo duże, „ale jest jeszcze za wcześnie, by wchodzić w szczegóły”.

– Teraz w tym projekcie uczestniczą cztery ośrodki: Bytom, Lublin, Białystok i Warszawa. Jeśli lek będzie dopuszczony, będzie w obiegu szpitalnym. Nie będzie on dostępny dla zwykłego konsumenta do kupienia w aptece – powiedzał Grzegorz Czelej.

źródło:
Zobacz więcej