RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Biden o strefach wolnych od LGBT. „Gol samobójczy”, „ośmieszył się” [WIDEO]

Kandydat Demokratów na prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Biden w internetowym wpisie nawiązał do „stref wolnych od LGBT”. Poseł PiS Jan Mosiński łączy to z działalnością aktywisty LGBT Barta Staszewskiego. – Być może jego jakieś kłamliwe raporty dotyczące sytuacji w Polsce dotarły również do Joe Bidena, który nie sprawdził tego i stał się jednym z hejterów, czy też tych, którzy przekazują fake newsy. Tym samym Biden, który aspiruje do bycia prezydentem Stanów Zjednoczonych, po prostu się ośmieszył – powiedział poseł portalowi tvp.info.

Joe Biden fake newsem o Polsce. Zdecydowana odpowiedź ambasady w USA

Stwierdzenie w tweecie wiceprezydenta Joe Bidena opiera się na niedokładnych medialnych informacjach, ponieważ w Polsce nie istnieją żadne „strefy...

zobacz więcej

Staszewski zasłynął m.in. z zawieszania tabliczek „strefa wolna od LGBT” pod nazwami miejscowości, których samorządy przyjęły uchwały sprzeciwiające się ideologii LGBT. Niedawno fundacja byłego demokratycznego prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy zdecydowała, że Staszewski weźmie udział w jej prestiżowym programie „Liderzy”. Poza działaczem LGBT do programu zakwalifikowano też kandydatkę na Rzeczniczka Praw Obywatelskich Zuzannę Rudzińską-Bluszcz.

„Powiem jasno. Prawa LGBTQ+ to prawa człowieka, a strefy »wolne od LGBT« nie mają miejsca w UE ani na całym świecie” – napisał Biden, publikując link do publikacji o krytycznym stanowisku szefowej Komisji Europejskiej wobec takich stref w Polsce.

– To wielki błąd Joe Bidena, który w ten sposób może bardzo zniechęcić Amerykanów polskiego pochodzenia, czy też Polaków z amerykańskimi paszportami. Ci właśnie Polacy zdecydowali o zwycięstwie Donalda Trumpa w trzech „swing states”, czyli w stanach przechodzących z rąk do rąk. Były to takie stany jak Pensylwania czy Michigan. Joe Biden strzelił sobie w stopę. To gol samobójczy. To, że kieruje się fake newsami, źle świadczy o jego sztabie wyborczym – skomentował eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki.

Nie ma „stref wolnych od LGBT” w Polsce, czyli takich, w których nie mogą żyć osoby homoseksualne. Czy to fake news Bidena? – Tak, ale doskonale wiadomo, że niektóre samorządy miały takie pomysły, uchwały były podejmowane. Myślę, że Joe Biden się do tego odnosił. Joe Biden wpisuje się w to, o czym mówił Parlament Europejski, demokratyczna strona sceny politycznej, że wszyscy ludzie są równi. Nie ma ludzi lepszych, gorszych ani żadnych ideologii LGBT, tylko są ludzie. Cieszę się, że kandydat Partii Demokratycznej, który najprawdopodobniej będzie nowym prezydentem Stanów Zjednoczonych, w tak jednoznaczny sposób się wypowiada. Myślę, że politycy PiS, którzy za wielkiego brata uważają USA, powinni sobie te słowa bardzo mocno wziąć do serca – mówił poseł Lewicy Tomasz Trela.

– Zapewne ta wypowiedź pojawiła się dlatego, że takie fakty były upowszechniane w mediach światowych. Kłamliwe i obraźliwe w stosunku do wspólnot lokalnych, w których podjęto uchwały przez rady gmin. To jest bardzo krzywdzące, bo ze względów ideologicznych próbuje się napiętnować Polskę, niektóre miasta i miasteczka w Polsce. To bardzo bolesne i też świadczy o słabości zaplecza pana Bidena – stwierdził senator PiS Jan Maria Jackowski.

Znany aktywista LGBT i kandydatka Lewicy na RPO na liście stypendystów Fundacji Obamy

Znany z rozwieszania tabliczek „Strefa wolna od LGBT” aktywista Bart Staszewski oraz Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, którą Lewica starała się uczynić...

zobacz więcej

– Kilka miesięcy temu prasa francuska pisała o tych przejawach dyskryminacji. Dzisiaj odnosi się do tego kandydat na prezydenta Stanów Zjednoczonych. To bardzo zła wiadomość dla Polski i Polaków, bo pokazuje nasze państwo w świetle niekorzystnym. Prawda jest inna. To wybryk Prawa i Sprawiedliwości, te strefy – tłumaczył poseł Koalicji Obywatelskiej Mirosław Suchoń.

Czy ewentualna wygrana Bidena w sposób niekorzystny wpłynie na stosunki między Polską a Stanami Zjednoczonymi? – Rząd przed wyborami prezydenckimi wykorzystał relacje polsko-amerykańskie, aby zbić kapitał polityczny na tych relacjach, czego nigdy wcześniej nie było. Dokładnie takie samo było działanie kandydata w amerykańskich wyborach prezydenckich, urzędującego prezydenta Donalda Trumpa. Ci partnerzy postanowili wykorzystać relacje międzynarodowe do swoich prywatnych, partykularnych interesów i oczywiście kładzie się to cieniem na relacje polsko-amerykańskie – mówił Suchoń.

– Czy wygrana Bidena doprowadzi do kłopotów Polski i polskiego rządu? Trudno wyrokować, bo z jednej strony mamy ciągłość polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych. Z drugiej strony wydaje się jednak, że rząd Prawa i Sprawiedliwości w sposób bardzo jednoznaczny postawił na prezydenturę Donalda Trumpa. Ten konflikt między Trumpem a Demokratami jest podobnej siły i intensywności, jak konflikt w Polsce między rządzącymi i opozycją – argumentował senator PSL Jan Filip Libicki.

– Kiedy prezydentem Stanów Zjednoczonych został Donald Trump, te relacje z Prawem i Sprawiedliwością, prezydentem Andrzejem Dudą bardzo się poprawiły po naszych poprzednikach, gdzie były znacznie gorsze. Wzmacniamy wschodnią flankę NATO, jest kilka tysięcy żołnierzy amerykańskich, w kwestiach gospodarczych relacje też są bardzo dobre. Jeżeli wygra Joe Biden, możemy postawić tezę, że wycofa ten kontyngent ze wschodniej flanki NATO i tym samym osłabi naszą obronność – mówił poseł Mosiński z PiS.

źródło:
Zobacz więcej