RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Legia. Zwolnili Vukovicia, zatrudnią Michniewicza

Vuković jest kolejnym trenerem, dla którego mistrzostwo Polski okazało się pocałunkiem śmierci (fot. PAP/Leszek Szymański)

Słaby początek sezonu i odpadnięcie z eliminacji Ligi Mistrzów to główne powody zwolnienia Aleksandara Vukovicia z funkcji trenera Legii Warszawa. Następcą zostanie najprawdopodobniej Czesław Michniewicz, pracujący z kadrą U-21.

Aleksandar Vuković zwolniony z Legii Warszawa. Mistrzowie Polski bez trenera

Aleksandar Vuković nie jest już trenerem piłkarzy Legii Warszawa – poinformował stołeczny klub w oświadczeniu. W sobotę mistrzowie Polski przegrali...

zobacz więcej

Czarne chmury na dobre zebrały się nad głową Vukovicia po sobotniej porażce z Górnikiem Zabrze. Legia zaprezentowała się fatalnie i wynik 1:3 był najniższym wymiarem kary. A przecież miało być zupełnie inaczej. Latem mistrzowie Polski wzmocnili skład, a z zespołu nie ubyła żadna znacząca postać. Do tego doszli m.in. Artur Boruc, Filip Mladenović, Bartosz Kapustka czy wypożyczony kilka dni temu Joel Valencia.

Gra mistrzów Polski wyglądała jednak wyjątkowo kiepsko. Legia mogła liczyć na gole praktycznie tylko dzięki sprytowi i wzrostowi Tomasa Pekharta. Gdyby nie skuteczność czeskiego „wieżowca”, wojskowi byliby dużo niżej w tabeli.

A do tego doszło niepowodzenie w pucharach. Wprawdzie na awans do Ligi Mistrzów za bardzo nikt nie liczył, bo Legia musiałaby wyeliminować aż czterech przeciwników, to jednak spodziewano się, że klub z Łazienkowskiej na dłużej pozostanie w grze.

Wszystko skończyło się już na drugiej rundzie, gdy do Warszawy przyjechała Omonia Nikozja. Prowadzona przez byłego opiekuna legionistów Henninga Berga Omonia Nikozja bez większych problemów, choć dopiero po dogrywce, wygrała z Legią 2:0.

Porażka nie zamknęła drużynie Vukovicia drogi do podboju Starego Kontynentu. Legioniści są jeszcze w grze w kwalifikacjach Ligi Europy, gdzie w czwartek zmierzą się z mistrzem Kosowa Dritą Gnjilane.

Kolejny zwrot ws. transferu Milika. Jest oświadczenie Romy

Ta historia wydaje się nie mieć końca. Kiedy wydawało się, że Arkadiusz Milik lada moment podpisze kontrakt z Romą, pojawiły się kolejne problemy....

zobacz więcej

W tych meczach legionistów nie poprowadzi już Vuković. Może to i lepiej, bo Serb znany był z niezwykle ostrych wypowiedzi pod adresem Kosowa, porównując powstanie bałkańskiego państwa do aneksji Krymu przez wojska rosyjskie.

To jednak nie polityka stała za dymisją szkoleniowca. Dla mistrzów Polski kolejny rok bez gry w fazie grupowej europejskich pucharów oznacza potężną budżetową dziurę.

Do tej pory udało się je łatać, sprzedając najlepszych piłkarzy. Tak było w przypadku odejścia Sebastiana Szymańskiego do Dynama Moskwa czy transferu Radosława Majeckiego do AS Monaco za 7,5 mln euro, najwyższą sumę w historii polskiej ligi.

Teraz takich ofert brakuje. Wydawało się, że rekord zostanie pobity przez Michała Karbownika, za którego legioniści mieli oczekiwać około 10 milionów euro. Mijają tygodnie, a konkretnych ofert dla utalentowanego nastolatka brakuje. A jeśli Legia stanie pod ścianą i będzie musiała łatać budżet transferem swojego piłkarza, to na taką kasę nie ma co liczyć.

W drużynie Vukovicia coś wyraźnie się zacięło już po wznowieniu sezonu po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa. Od maja legioniści uzbierali zaledwie 24 na 45 możliwych punktów. Z 15 meczów przegrywali co trzeci.

W Niemczech po staremu. Lewy strzela, Bayern gromi

Nowy sezon, stare zwyczaje. Bayern Monachium rozbił w pierwszej kolejce Bundesligi Schalke Gelsenkirchen, wygrywając aż 8:0. Robert Lewandowski...

zobacz więcej

Biorąc pod uwagę tabelę za ten okres, to piąty wynik w lidze; o osiem punktów więcej uzbierał świetnie spisujący się w tym sezonie Górnik Zabrze.

Nie zmienia to faktu, że decyzja Dariusza Mioduskiego o zwolnieniu Vukovicia może dziwić. Ledwie 2,5 miesiąca z Serbem przedłużono kontrakt do 2022 r. Ale już dwa tygodnie po parafowaniu umowy Mioduski nie miał aż tak dużej pewności co do przyszłości trenera.

– Nigdy nie powiedziałem, że Aleksandar Vuković będzie trenerem na lata. Powiedziałem, że miałem nadzieję, że tak będzie. Zdaję sobie sprawę, w jakim biznesie jesteśmy, podobnie jak trener – powiedział na antenie Cafe Futbol.

Szybko okazało się, że Serb zamiast trenerem na lata, jest szkoleniowcem do lata. Na pracę Vukovicia w Legii nie można jednak patrzeć tylko przez pryzmat ostatnich tygodni. Udało mu się mocno przebudować skład i przewietrzyć szatnię, a co najważniejsze, odzyskać mistrzowski tytuł.

W tym sezonie Legia gra grubo poniżej oczekiwań. Choć klub faktycznie wzmocnił kadrę, to jednak widać gołym okiem, że nie pomyślano o wzmocnieniu wszystkich formacji. Kuleje przede wszystkim gra defensywna.

Anglicy o Klichu: „Nawet on nic z tego nie rozumie”

Przywitał się z przytupem. Mateusz Klich świetnie rozpoczął swoją przygodę z Premier League. Pomocnik Leeds United przed tygodniem trafił w...

zobacz więcej

Słabiutko wygląda środek obrony, po tym jak kontuzje odnieśli Mateusz Wieteska i Igor Lewczuk. Wydawało się, że wracający do formy sprzed kontuzji William Remy w końcu zacznie grać na miarę możliwości. Mijały jednak mecze, a czarnoskóry obrońca wciąż zawalał gola za golem.

To już jednak nie będzie zmartwieniem Vukovcia. Klub poinformował, że Vuković został odsunięty od prowadzenia pierwszego zespołu. Zastąpi go Czesław Michniewicz, który do końca eliminacji Młodzieżowych Mistrzostw Europy będzie łączył pracę przy ul. Łazienkowskiej z prowadzeniem kadry U-21.

Jeśli Mioduski chciał za wszelką cenę postawić na polskiego szkoleniowca, to dokonał najlepszego możliwego wyboru. Michniewicz jest chwalony za pracę z młodzieżówką i często pojawiają się opinie, że to on powinien prowadzić dorosłą kadrę zamiast Jerzego Brzęczka.

Do objęcia stanowiska przez nowego trenera potrzeba jeszcze kilku formalności. Przede wszystkim pisemną zgodę na łączenie stanowisk musi wyrazić PZPN. Ale to ponoć tylko formalność, zwłaszcza że do zakończenia eliminacji MME Polakom pozostały do rozegrania trzy mecze - 9. i 13. października z Serbią i Bułgarią oraz nieco ponad miesiąc później z Łotwą. Wszystkie spotkania odbywają się w terminach UEFA, więc nie będą kolidować z terminarzem Legii Na początku XXI wieku Michniewicz uważany był za nową falę w polskiej myśli szkoleniowej. Dzięki jego zamiłowaniu do taktyki przylgnęła do niego łatka „polskiego Mourinho”.

Anglicy o Klichu: „Nawet on nic z tego nie rozumie”

Przywitał się z przytupem. Mateusz Klich świetnie rozpoczął swoją przygodę z Premier League. Pomocnik Leeds United przed tygodniem trafił w...

zobacz więcej

Jeszcze przed czterdziestką odnosił spore sukcesy, wygrywając Puchar Polski z mającym problemy Lechem Poznań czy zdobywając mistrzostwo Polski z Zagłębiem Lubin. Co ciekawe, oba te triumfy pieczętował na stadionie Legii.

Później jego nazwisko wielokrotnie pojawiało się w kontekście afery korupcyjnej. W lutym 2008 r. Michniewicz zgłosił się do prokuratury jako świadek po zatrzymaniach piłkarzy Lecha w związku z korupcją w Kolejorzu w czasach, gdy Michniewicz był tam trenerem.

Niektóre zeznania obciążały trenera, a z analizy bilingów okazało się, że w badanym przez prokuraturę okresie Michniewicz dzwonił do Ryszarda F. ps. „Fryzjer”, domniemanego szefa mafii ustawiającej mecze, aż 711 razy.

Co jednak ważne, Michniewicz nigdy nie usłyszał zarzutów. W środowisku szeptano, że zgodził się przyjąć rolę świadka koronnego. On jednak nigdy tego nie potwierdził.

Gdy nieco ponad trzy lata temu obejmował kadrę młodzieżową, także pojawiały się głosy, że w reprezentacji nie powinien pracować trener, którego nazwisko padało w kontekście afery korupcyjnej. Michniewicz obronił się jednak wynikami. W świetnym stylu awansował na Młodzieżowe Mistrzostwa Europy w 2019 r., eliminując w barażach Portugalczyków.

Brzęczek wysłał powołania, wraca kapitan

Robert Lewandowski wraca do reprezentacji Polski, która w październiku rozegra trzy mecze, w tym z Włochami w Lidze Narodów. Selekcjoner Jerzy...

zobacz więcej

A na samym turnieju był bliski awansowania do strefy medalowej, co dawałoby Polakom przepustkę na igrzyska olimpijskie. Po raz ostatni naszym udała się taka sztuka w 1992 r., gdy z Barcelony ze srebrem wróciła kadra Janusza Wójcika.

Michniewicza wprawdzie krytykowano za defensywny styl, ale na turnieju Polacy pokonali dużo wyżej notowanych Belgów i Włochów. Wszystkie nasze braki obnażyli dopiero Hiszpanie. Biało-Czerwoni przegrali aż 0:5 i mogli pakować walizki.

Niemniej kolejne eliminacje, już z inną grupą piłkarzy, także przynoszą kibicom dużo powodów do uśmiechu. Polacy prowadzą w grupie i są na dobrej drodze do wywalczenia awansu. Wywalczenie przepustek na turniej w Anglii było idealnym zwieńczeniem pracy Michniewicza z najzdolniejszą polską młodzieżą.

A Vuković? Jest kolejnym trenerem, dla którego mistrzostwo Polski okazało się pocałunkiem śmierci. To trzeci szkoleniowiec Legii, który chwilę po wywalczeniu trofeum musi pakować walizki. Wcześniej podobny los spotkał Jacka Magierę i Deana Klafuricia.

źródło:
Zobacz więcej