RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Łukasz Schreiber: Separacja może prowadzić do rozwodu

Przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów Łukasz Schreiber podczas konferencji praswoej w Sejmie RP (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Jeżeli mamy w każdej sprawie negocjować i czynić daleko idące ustępstwa, to rząd mniejszościowy jest lepszym pomysłem – powiedział w niedzielę przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów Łukasz Schreiber (PiS). Jak dodał, do kryzysu w koalicji Zjednoczonej Prawicy doprowadził szereg spraw.

Tusk o Nowaku: Nie wydaje mi się człowiekiem o skłonnościach przestępczych

Jeśli chodzi o Sławomira Nowaka, kiedy padł na niego najmniejszy cień podejrzenia (…) sam wycofał się de facto z polityki – powiedział w sobotę na...

zobacz więcej

– Separacja może prowadzić do rozwodu, ale przy pewnej dozie refleksji może prowadzić do powrotu, do jakiejś drugiej szansy – powiedział Schreiber, odnosząc się w TVP Info do kryzysu w koalicji Zjednoczonej Prawicy.

Dodał, że do wspomnianej „separacji” nie doprowadziła wyłączenie różnica zdań podczas piątkowego głosowania w Sejmie nad nowelą ustawy o ochronie zwierząt, ale – jak powiedział – „szereg spraw”.

– Albo możemy na sobie polegać, albo możemy wierzyć, że tutaj obowiązuje między nami pewna lojalność, partnerstwo, albo stawiamy sprawę w taki sposób, że do każdej ustawy teraz ktoś przyprowadza jakieś swoje bardzo pryncypialne stanowisko, jeżeli w 100 proc. ono nie będzie zrealizowane, to oni będą głosować inaczej – mówił polityk.

Stwierdził, że zgodne głosowanie posłów Porozumienia i Solidarnej Polski przeciw noweli ustawy o ochronie zwierząt (z wyjątkiem wicepremier, minister rozwoju Jadwigi Emilewicz) świadczy o „wywieraniu presji”. – Do Sejmu weszliśmy z jednej listy, z listy Prawa i Sprawiedliwości – zaznaczył.

– Jeżeli mamy w każdej sprawie negocjować i czynić daleko idące ustępstwa (...) to rząd mniejszościowy jest lepszym pomysłem – powiedział Schreiber.

W poniedziałek zbierze się kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości, które ma dyskutować o przyszłości Zjednoczonej Prawicy. Chodzi o sprawę piątkowego głosowania nad projektem noweli ustawy dotyczącej ochrony zwierząt – 38 posłów klubu PiS opowiedziało się przeciw niej, w tym wszyscy posłowie Solidarnej Polski oraz dwóch Porozumienia, a 15 innych posłów partii Jarosława Gowina wstrzymało się od głosu.

Kto zastąpi Ziobrę? Podano nazwisko najpoważniejszego kandydata

Poseł PiS Przemysław Czarnek może w poniedziałek zastąpić Zbigniewa Ziobrę na stanowisku ministra sprawiedliwości. Ostateczna decyzja zostanie...

zobacz więcej

Najważniejsi politycy PiS podkreślali, że takie zachowanie koalicjantów oznacza, że to koniec koalicji. Wiceszef PiS Joachim Brudziński mówił w sobotę w RMF FM, że w tej chwili w skutek decyzji podjętych przez „naszych, dziś można powiedzieć byłych koalicjantów, tej koalicji nie ma”. – Są zawieszone rozmowy dotyczące rekonstrukcji rządu. Są zawieszone rozmowy dotyczące naszego wspólnego programu – dodał.

Przyznał, że „nie ma sensu trwać w koalicji, w której mniejsi koalicjanci głosują w ważnych głosowaniach w Sejmie przeciw ustawom wniesionym przez większego partnera”. Pytany o przyszłość koalicji, Brudziński podkreślił, że „dzisiaj wszyscy zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest bardzo poważna”. – Przed nami decyzje, które jednak tę koalicję w sposób oczywisty i definitywny mogą zakończyć – mówił.

Wiceminister funduszy Waldemar Buda (PiS) pytany z kolei w niedzielę w TVP Info, czy w najbliższym czasie można spodziewać się dymisji ministrów związanych z Solidarną Polską i Porozumieniem, w tym szefa MS Zbigniewa Ziobry, powiedział, że jeżeli będzie decyzja kierownictwa partii, że nie będą kontynuowane rozmowy koalicyjne, to oczywistą konsekwencja są dymisje w rządzie i rekonstrukcja bez udziału koalicjantów.

– I to jest naprawdę scenariusz bardzo prawdopodobny. Ja bym tutaj 50 do 50 stawiał na rozstrzygnięcie w tej sprawie, bo naprawdę za wiele rzeczy się wydarzyło i ten apetyt koalicjantów był zbyt duży, żeby można było go akceptować – podkreślił.

źródło:

Zobacz więcej