RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Spór o zwierzęta. „Nasi koledzy mają tyle wrażliwości, co kot napłakał” [WIDEO]

„Piątka dla zwierząt” podzieliła Zjednoczoną Prawicę. Dlaczego do tego doszło? – Nasi koledzy z Porozumienia i Solidarnej Polski uważają, że kwestia dramatu zwierząt, które są zamęczane w pseudohodowlach, to kwestia marginalna. Wczorajsze głosowanie pokazało, że część naszych kolegów ma tyle wrażliwości co kot napłakał. Zwierzętom należy się też szacunek. O tym mówi m.in. „Katechizm Kościoła Katolickiego”, żeby było jasne dla tych, którzy twierdzą, że Kościół mówi innym głosem niż my – powiedział portalowi tvp.info poseł PiS Jan Mosiński.

Po głosowaniu ws. „piątki dla zwierząt”. Prezes PiS zawiesił 15 posłów

Decyzją prezesa Jarosława Kaczyńskiego w prawach członka partii zawieszonych zostało 15 posłów PiS. Wśród nich są: minister rolnictwa Jan Krzysztof...

zobacz więcej

Do tego typu argumentów odniosła się posłanka Porozumienia Magdalena Sroka, która w nocnym głosowaniu nad „Piątką dla zwierząt” wstrzymała się od głosu. – Nie zgadzamy się ze wszystkimi zapisami proponowanej ustawy. Oczywiście Porozumienie jest jak najbardziej za poprawą jakości hodowli zwierząt futerkowych i wszystkich pozostałych zwierząt. Kwestia bytu zwierząt jest dla nas bardzo ważna, natomiast w tej ustawie są zapisy, z którymi po prostu się nie zgadzamy. Uważamy, że wydłużenie chociażby vacatio legis ustawy dałoby możliwość przygotowania się branży na te zmiany – tłumaczyła rzeczniczka Porozumienia.

– Myślę, że jest to sprawa tak naprawdę cywilizacyjna. Stosunek do zwierząt też jest pewnym wyznacznikiem poziomu cywilizacji. Cywilizacje o małej tradycji, słabo wykształcone cechują się okrucieństwem wobec zwierząt. Te wyżej rozwinięte traktują je w zupełnie inny sposób. Z tego projektu ustawy zniknęły kontrowersyjne w wymiarze religijnym zapisy o uboju rytualnym. Myślę, że w tym kształcie jest bardziej akceptowalny niż kiedyś – mówił z kolei eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki, który podkreślił, że ubój rytualny dalej będzie mógł być dokonywany na potrzeby związków wyznaniowych.

Jakie poprawki musiałoby zaakceptować Prawo i Sprawiedliwość, aby Solidarna Polska poparła ustawę? – Ja nazywam te poprawki przyprawianiem takiej bardzo niesmacznej, niedobrej potrawy. Skupianie się na samych poprawkach w żaden sposób nie zmieniłoby faktu, że ustawa dotyczy likwidacji branży futerkowej. Jeżeli poprawki zostałyby przyjęte, tę ustawę łatwiej byłoby zaakceptować, bo dłuższa byłaby faza przejściowa. To wcale nie byłoby nic dobrego, pięknego, usprawniającego. Chcieliśmy odciągnąć możliwość usunięcia branży – odpowiedział poseł Solidarnej Polski Norbert Kaczmarczyk. Parlamentarzysta sprecyzował, że chodziło o 10-letni okres przejściowy, po którym branża futrzarska mogłaby zostać wygaszona.

„To nie są rolnicy. Kupują ziemię po to, żeby postawić fermę norek”

– Ferma, na której były zwierzęta, stoi w sąsiedztwie szkoły, kościoła, w samym centrum wsi. Kiedy była uruchamiana, nie wyobrażaliśmy sobie, że to...

zobacz więcej

Politycy PiS twierdzą jednak, że ich wyborcy ze wsi mieli stanowczo dość ferm w pobliżu ich miejsc zamieszkania. Wiązało się to bowiem z uciążliwymi odgłosami i nieprzyjemnymi zapachami. – Mowa o tym, że mieszkańcy wsi mogą nie akceptować ferm. Fermy często są w bardzo dużych odległościach od terenów, gdzie mieszkają ludzie. Często ludzie, który kupują domy na wsi, przyjeżdżają z miast. Kto był pierwszy na tej wsi? Okazuje się, że rolnik jest takim ostatnim ogniwem i on się musi wszystkim podporządkować. Tu jest praca legislacyjna, żeby osoby, które chcą zamieszkać na wsi mogły zamieszkać na wsi, ale żeby nie utrudniać pracy rolnikom – odniósł się do tych zarzutów poseł Kaczmarczyk.

Czy PiS powinien posłuchać uwag koalicjantów i pójść na kompromis? – Problem polegał na tym, że z drugiej strony i w tej i w innych kwestiach nie było już miejsca na żaden kompromis. Było podejście: „Albo zrobicie to po naszemu, albo nie będziemy was popierać”. To nie ma sprawy. Nie musicie nas popierać. My sobie bez Solidarnej Polski i bez Porozumienia poradzimy. Czy te dwie formacje sobie bez Prawa i Sprawiedliwości poradzą? Nie sądzę – mówił poseł PiS Zbigniew Girzyński.

Spośród 229 przedstawicieli Zjednoczonej Prawicy, którzy wzięli udział w głosowaniu, nowelizację ustawy o ochronie zwierząt poparło 176 posłów PiS oraz minister rozwoju Jadwiga Emilewicz (Porozumienie). Natomiast przeciw noweli zagłosowali wszyscy posłowie Solidarnej Polski. 15 posłów Porozumienia wstrzymało się od głosu, 2 było przeciw.

źródło:
Zobacz więcej