RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Nie chce mi się wierzyć, że jest autorem listu”. Bielan o Ardanowskim

Minister rolnictwa miał przestrzegać PiS przed konsekwencjami zakazu hodowli zwierząt futerkowych (fot. PAP/Sebastian Borowski)

– Nie chce mi się wierzyć, że pod listem do polityków PiS ws. ustawy o ochronie zwierząt podpisał się minister rolnictwa Krzysztof Ardanowski. Dotąd uważałem go za poważnego polityka, a ten list jest pełen jakichś histerycznych stwierdzeń – powiedział w rozmowie z Polsat News europoseł PiS Adam Bielan. Jak dodał, „dopóki pan minister Ardanowski nie potwierdzi, że jest autorem tych słów, (...) wolałby się do treści tego listu nie odnosić”.

Ardanowski: Odbudowujemy eksport

Mamy to szczęście, że po światowym lockdownie udało się nam odbudować łańcuchy dostaw. Eksport się rozwija – mówi „Naszemu Dziennikowi” minister...

zobacz więcej

Onet podał we wtorek, że minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski w liście do polityków PiS ostrzegał przed poważnymi konsekwencjami politycznymi przyjęcia zmian w ustawie o ochronie zwierząt. Według portalu Ardanowski napisał, że ustawa trwale zrazi do PiS elektorat wiejski. Minister rolnictwa oceniał również, że cała sprawa uderzy w wiarygodność prezydenta, premiera i jego samego, bo jako szef resortu był pewnego rodzaju żyrantem wsparcia PiS dla wsi.

– Nie chce mi się wierzyć, że pod tym listem rzeczywiście podpisał się Krzysztof Ardanowski. Dotąd uważałem go za poważnego polityka, ten list jest pełny jakichś histerycznych stwierdzeń – ocenił Bielan.

Jak podkreślił polityk Porozumienia, „minister rolnictwa ma prawo oczywiście bronić interesów określonych działów, branż rolniczych, natomiast powinien to robić na posiedzeniu Rady Ministrów, a nie poprzez przecieki do mediów”.

Pytany, czy wystosowanie takiego listu, który jest otwartym wystąpieniem przeciw prezesowi PiS i premierowi, oznacza pożegnanie się ministra Ardanowskiego z rządem, stwierdził, że „w tej sprawie istniała różnica zdań miedzy ministrem Ardanowskim a prezesem Jarosławem Kaczyńskim czy panem premierem Mateuszem Morawieckim”. – To nie jest tajemnica, że pan minister przedstawiał w tej sprawie inne zdanie. Natomiast wolałbym, żeby tego rodzaju dyskusje toczyły się na posiedzeniach Rady Ministrów, ewentualnie na posiedzeniach klubu parlamentarnego, a nie za pomocą przecieków medialnych szczególnie obfitujących w tego rodzaju histeryczne stwierdzenia – powiedział europoseł PiS.

Na pytanie, czy Ardanowski też jest na usługach lobby futrzarskiego, odparł, że nie chce wymieniać nazwisk. – W ramach Rady Ministrów dochodzi do rozmaitych sporów pomiędzy ministrami odpowiedzialnymi za poszczególne działy administracji publicznej. Ja tylko wolałbym, żeby minister rolnictwa, który nadal pozostaje w rządzie, nie podaje się do dymisji, nie komunikował się z ze swoim obozem politycznym poprzez wyciek do mediów tego rodzaju listu – powiedział europoseł PiS.

– Więc powtarzam: dopóki pan minister Ardanowski nie potwierdzi, że jest autorem tych słów, a nie chce mi się wierzyć, że mogły napisać taki histeryczny list, wolałbym się do treści tego listu nie odnosić – oświadczył Bielan.

źródło:
Zobacz więcej