RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Pompeo: Władze Iranu pierwszym zleceniodawcą terroryzmu w świecie

Polityk minimalizuje w konkluzji zagrożenie irańskie dla regionu (fot. REUTERS/Raheb Homavandi)

Władze Iranu to „pierwszy zleceniodawca terroryzmu w świecie i zasadnicze źródło destabilizacji na Bliskim Wschodzie” – powiedział francuskiemu dziennikowi „Le Figaro” szef dyplomacji USA Mike Pompeo. Jego zdaniem zawarte w 2015 r. w Wiedniu porozumienie nuklearne z Iranem, wbrew nadziejom „wolnych krajów”, nie położyło końca „wywrotowej przemocy reżimu”, który zareagował mnożeniem „masakr”.

USA żądają przywrócenia sankcji ONZ przeciwko Iranowi

Administracja Trumpa oficjalnie powiadomiła ONZ o swoim żądaniu przywrócenia wszystkich sankcji ONZ wobec Iranu, przeciwko temu są pozostali...

zobacz więcej

Tłumacząc, „czego naprawdę chce prezydent Donald Trump w sprawie irańskiego atomu”, Pompeo wyraził przekonanie, że „nasi francuscy przyjaciele” zdają sobie sprawę z „prawdziwej natury Teheranu”. To nie oznacza, jak zasugerował, że „gotowi są do nas dołączyć w celu przeciwstawienia się Iranowi oraz zapewnienia pokoju i stabilności w regionie”.

Pompeo przypomina bezpośrednią i pośrednią działalność militarną i terrorystyczną Iranu przeciw krajom regionu, a szczególnie Libanowi, który w jego ocenie „ucierpiał jak żaden inny kraj”.

Wyraził żal, że Francja odmawia uznania „całego Hezbollahu” (libańskiej milicja szyickiej na usługach Teheranu) za organizację terrorystyczną, „utrzymując mit, jakoby istniało skrzydło polityczne” organizacji, którą w całości zarządza „jeden i ten sam terrorysta, Hasan Nasrallah”.

„Prezydent Trump przekonany jest, że jedynie maksymalny nacisk, a nie polityka ustępstw, może doprowadzić do zmiany zachowania (Teheranu), jakiej wszyscy oczekujemy” – pisze Pompeo i wylicza sankcje gospodarcze i „odstraszające posunięcia militarne”, jak „eliminacja” generała Kasema Sulejmaniego, który zginął w amerykańskim ataku rakietowym w Bagdadzie 3 stycznia.

Trump nie weźmie udziału w planowanym szczycie w sprawie Iranu

Prezydent Donald Trump powiedział w sobotę, że prawdopodobnie nie weźmie udziału w szczycie w sprawie Iranu, proponowanym przez Władimira Putina....

zobacz więcej

Ameryce chodzi również o to, by Iran nie mógł „kupować ani sprzedawać broni konwencjonalnej” – tłumaczy sekretarz stanu USA twierdząc, że temu również służyła obowiązująca od 13 lat rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ ograniczająca irański handel bronią.

Pompeo stwierdził, że „nasi europejscy sojusznicy” boją się, że jeśli wskażą na odpowiedzialność Iranu za postępowanie destabilizacyjne, Teheran jeszcze bardziej gwałcić będzie porozumienie nuklearne. I orzeka, że „taka polityka ustępstw tylko wspomaga strategię Iranu”.

Dyplomata oskarżył Europę o to, że jej przywódcy uznają „masakry popełniane przez Iran za możliwe do przyjęcia efekty uboczne (porozumienia nuklearnego)”, gdyż „oceniają, co jest godne pożałowania, że Waszyngton jest dla świata bardziej niebezpieczny niż Teheran”.

W konkluzji zapowiedział, że USA „przywrócą prawie wszystkie zawieszone w sierpniu przez Radę Bezpieczeństwa sankcje ONZ” i że „wszystkie kraje muszą je stosować”.

Mimowolny sukces Izraela

Nawiązanie oficjalnych stosunków przez Zjednoczone Emiraty Arabskie z Izraelem, do którego doszło na podstawie porozumienia zawartego 13 sierpnia,...

zobacz więcej

Na tej samej stronie „Le Figaro” zamieścił wywiad z emerytowanym ambasadorem francuskim, specjalistą od Bliskiego Wschodu Denisem Bauchardem, który próbował przekonać, że „sankcje amerykańskie nie zmienią stanowiska Teheranu”.

Dyplomata uważa, że „skrajnie zawzięta linia Waszyngtonu” może tylko zachęcić władze irańskie do dalszego łamania umowy nuklearnej i przyspieszyć „negocjowaną obecnie, strategiczną umowę z Pekinem, co wzmocni wpływy Chin w tym niestabilnym regionie”.

Konieczność stosowania amerykańskich sankcji przez firmy europejskie z powodu eksterytorialności prawa amerykańskiego”, to według ambasadora „poniewieranie suwerenności europejskiej”.

Wyraża on przekonanie, że sankcje wzmocnią poparcie dla tracącego popularność reżimu, bo pozwolą oskarżyć Zachód o odpowiedzialność za katastrofę gospodarczą i osłabią „reformistyczne skrzydło” prezydenta Hasana Rowhaniego. Jak pisze, od czasów odsuniętego od władzy w 1979 r. szacha Mohammada Rezy Pahlawiego rozwój „cywilnego atomu, który, jak wiadomo, łatwo może stać się wojskowym”, popierany jest przez wszystkie odłamy społeczeństwa irańskiego.

źródło:

Zobacz więcej