RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Nagła zmiana w sondażach przedwyborczych. Ekspert wyjaśnia, co dzieje się w USA

Wybory w USA 2020. Donald Trump ma powody do zadowolenia (fot. Melissa Sue Gerrits/Getty Images))

Wyraźnie wzrosła grupa zwolenników Donalda Trumpa wśród społeczności czarnoskórej i hiszpańskojęzycznej – zauważyły amerykańskie media. Prezydent USA, który od miesięcy wyraźnie przegrywał z kandydatem demokratów Joe Bidenem, teraz szybko odrobił straty. – Powodów tych wszystkich zawirowań jest wiele, ale dwa odegrały tu znaczącą rolę – zauważa w rozmowie z portalem tvp.info politolog prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski.

Biden zaatakował Trumpa. „Nie zatrzyma przemocy”

Prezydent Donald Trump „nie zatrzyma przemocy”, a za jego rządów kryzysy „wciąż się mnożą” – ocenił w poniedziałek kandydat Demokratów w...

zobacz więcej

Media w USA od kilku dni publikują sondaże wskazujące wzrost poparcia Donalda Trumpa. Z najnowszych doniesień wynika, że reprezentant Republikanów zyskuje uznanie nie tylko wśród białych. Badania pokazują, iż lider USA cieszy się teraz zaufaniem aż co czwartego czarnoskórego i co trzeciego hiszpańskojęzycznego wyborcy. Oznacza to nie tylko wzrosty w ciągu ostatnich miesięcy, ale również ostatnich czterech lat – od wyborów w 2016 r.

– Być może strach związany z groźnymi hasłami o budowie muru i odcinaniu się od Meksyku został odczarowany. Wiele osób pewnie uznało, że czym innym były zapowiedzi, a jednak nic szczególnego z tego nie wynikło – stwierdza prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski.

Dodaje, że w ostatnim czasie Trump intensywniej rozpoczął kampanię wyborczą i stosowanie zabiegów socjotechnicznych. Zdaniem eksperta, Republikanin mocno wyeksponował też problemy zdrowotne swojego oponenta.

– Joe Biden ma już swoje lata i perspektywa wybrania osoby, która na przykład może nie doczekać końca kadencji, zapewne dla istotnej części elektoratu nie jest atrakcyjna – mówi. Różnica wieku polityków nie jest wielka, jednak wynosi ponad trzy lata.

Poruszające nagrania Amerykanów. Fala chuligaństwa ma straszne konsekwencje

Fala chuligaństwa związana z ostatnimi protestami ma niestety bardzo poważne konsekwencje. Media społecznościowe obiegają nagrania kolejnych...

zobacz więcej

Przemysław Żurawski vel Grajewski ocenia, że dwie główne kwestie, które najmocniej wstrząsnęły opinią publiczną w USA i mogą wpłynąć na wynik wyborów, to jednak koronawirus i ruch Black Lives Matter.

– Sondażowe odbicie Trumpa, które teraz obserwujemy, ma niewątpliwie związek z zamieszkami na tle rasowym i Black Lives Matter. Cały ten ruch na początku zdobył poparcie Demokratów. Teraz jest utożsamiany choćby z anarchizacją życia społecznego. Zdecydowana większość obywateli chce przecież żyć w kraju praworządnym, a nie takim, gdzie toczą się nieustanne walki, okradane są sklepy, a na ulicach płoną samochody – komentuje.

W rozmowie z portalem tvp.info ekspert ocenia, że wybryki chuliganów i protesty kończące się kolejnymi aktami przemocy nie zostają niezauważone. – Wręcz przeciwnie, odwracają powoli sympatie społeczne – mówi.

Zanim jednak temat Black Lives Matters zaczął dominować i przechylać szalę na korzyść Donalda Trumpa, polityk wyraźnie tracił dystans do Joe Bidena.

„Mamy tu jednego!”. Wstrząsające nagranie z zabójstwa zwolennika Trumpa [WIDEO]

Jedna osoba została zabita w Portland, gdzie w niedzielę w nocy doszło do starć pomiędzy zwolennikami Donalda Trumpa a demonstrantami z ruchu Black...

zobacz więcej

– Tamta sytuacja wynikała z kolei między innymi z dotkliwych efektów kryzysu epidemicznego. Kolejne zachorowania i zgony podkopywały popularność prezydenta USA, tym bardziej, że na początku zlekceważył to zagrożenie – wskazuje Żurawski vel Grajewski.

– Niewykluczone, że COVID-19 będzie miał jeszcze duży wpływ na ostateczny wynik tego starcia – uważa ekspert.

Politolog ocenia, że mimo przyjęcia na wstępie złej strategii, teraz odpowiedzialność Trumpa za problemy z koronawirusem jest nieco minimalizowana. Ma być to efekt sytuacji, w której zarówno Republikanie, jak i Demokraci winą za całą pandemię oskarżają Chiny. Ich zdaniem, to Pekin nie zapanował nad zagrożeniem i w sposób nieodpowiedzialny rozszerzył swoje zaniedbania na cały świat.

– Trump skutecznie to wykorzystuje. Nie może się zupełnie oczyścić z zarzutów pod swoim adresem, ale jednak to Chiny wskazuje jako głównego winowajcę – podkreśla.

Wybory prezydenckie w USA odbędą się już za dwa miesiące.

źródło:
Zobacz więcej