RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

USA: Tragiczna eksplozja gazu w dzielnicy mieszkalnej w Baltimore

Przeszukiwane jest rumowisko i sprawdzane najbliższe otoczenie (fot. J. Countess/Getty Images)

W silnej eksplozji gazu ziemnego w Baltimore w stanie Maryland zginęła jedna kobieta, a siedem innych osób odniosło poważne rany. Osoby te zostały przewiezione do szpitali. W wyniku wybuchu trzy budynki całkowicie legły w gruzach.

Potężna eksplozja na stacji benzynowej

Na stacji benzynowej w Wołgogradzie doszło do potężnej eksplozji. Według nieoficjalnych informacji, rannych zostało siedem osób.

zobacz więcej

Według lokalnego programu telewizji WZJ wybuch miał miejsce kilka minut przed godziną 9 rano czasu miejscowego (godz. 15 w Polsce). Po gruzami wciąż mogą być żywi ludzie – uważają koordynatorzy akcji ratowniczej, która była prowadzona do późnego wieczora i będzie kontynuowana także w nocy.

Przeszukiwane jest rumowisko i sprawdzane najbliższe otoczenie. Służby sprawdzają, czy wszyscy są bezpieczni. Siła eksplozji i odłamki uszkodziły okna i drzwi w co najmniej 16 pobliskich domach. Uszkodzenia zgłaszano nawet w budynkach oddalonych o pięć przecznic od wybuchu.

Na miejsce katastrofy przybyła m.in. ekipa Amerykańskiego Czerwonego Krzyża. Pomaga mieszkańcom, którzy stracili dach nad głową i przy bardzo upalnej pogodzie, jaka panuje na Wschodnim Wybrzeżu, rozdaje ludziom wodę.

Z pomocą poszkodowanym natychmiast po wybuchu ruszyli mieszkańcy z najbliższej okolicy.

– To było katastrofalne. To było jak bomba czy coś takiego, co ogląda się w innych krajach, gdzie są bombardowania (...) Kiedy tam dotarłem, usłyszałem wołania o pomoc. To było coś, czego nigdy więcej nie chciałbym już zobaczyć – powiedział w rozmowie z telewizją WZJ Dean Jones.

Dziennik „Baltimore Sun” powołując się na strażaków poinformował, że była to eksplozja gazu ziemnego. Dokładna przyczyna wciąż pozostaje nieznana.

„Jesteśmy na miejscu zdarzenia i ściśle współpracujemy ze strażą pożarną przy zabezpieczaniu terenu. Załogi pracują nad zamknięciem dopływu gazu w najbliższych budynkach. Dopiero po odcięciu gazu będziemy mogli rozpocząć bezpieczną dla ekip ocenę sytuacji” – powiedział w rozmowie z gazetą rzecznik koncernu gazowego Richard Yost.

źródło:

Zobacz więcej