RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Poseł Lewicy o Białorusi: Pomysł premiera bardzo dobry [WIDEO]

Premier Mateusz Morawiecki zaapelował do szefa Rady Europejskiej Charlesa Michela i przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen o zwołanie szczytu Unii Europejskiej w sprawie sytuacji na Białorusi. Stanie się tak we wrześniu. – Myślę przede wszystkim, że jako Polska powinniśmy wspierać obywateli Białorusi. Myślę, że ten pomysł pana premiera jest bardzo dobry. Lewica absolutnie jest w stanie wesprzeć działania polskiego rządu. Powinniśmy być aktywni, jeżeli chodzi o sytuację na Białorusi – powiedział portalowi tvp.info poseł Lewicy Dariusz Wieczorek.

Białoruś będzie tematem szczytu UE. Premier Morawiecki rozmawiał z szefową KE

Premier Mateusz Morawiecki rozmawiał z szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen nt. sytuacji na Białorusi – przekazało unijne źródło. Szef...

zobacz więcej

Czy na Białorusi może dojść do „drugiego Majdanu”? – Obserwując to co się dzieje, to chyba wszystko jest możliwe. Rzeczywiście szokujące były te zdjęcia z dnia wczorajszego i to, co władza na Białorusi robiła swoim obywatelom. Myślę, że sytuacja tam jest bardzo dynamiczna, gorąca. To trochę przypomina wydarzenia w Polsce z lat 70. czy 80. Protesty tak samo wyglądały – odpowiedział Wieczorek.

– Czy to będzie powiew wolności, jaki towarzyszył nam w 1980 i 1989 roku? Czas pokaże. Na chwilę obecną nie wiem, jakie są nastawienia społeczności białoruskiej, czy jest taka determinacja, jak w Polsce była do zmian. Jeżeli tak, to możemy się spodziewać, że w najbliższym czasie Łukaszenka będzie musiał usiąść do rozmów z opozycją i rozmawiać o tym, w jaki sposób mają nastąpić te zmiany. Chciałbym tego, bo Białoruś na to zasługuje, żeby była w pełni wolnym, suwerennym krajem, bez wpływów Federacji Rosyjskiej – mówił poseł Prawa i Sprawiedliwości Jan Mosiński.

– Mam co do tego duże wątpliwości, czy jest szansa na „drugi Majdan”. Oczywiście jest przebudzenie społeczne. Pytanie, jak ono jest głębokie w rzeczywistości. Mieliśmy już do czynienia z protestami w Mińsku przy okazji wyborów prezydenckich i parlamentarnych, kiedy ludność w Mińsku dowiadywała się, że te wyniki są niekorzystne dla sił opozycji. Nie dowierzała w to, że ten proces wyborczy był uczciwy – stwierdził poseł Koalicji Obywatelskiej Paweł Poncyljusz.

Andrzej Duda: Monitorujemy sytuację na Białorusi

Rozmawiałem z ambasadorem RP na Białorusi Arturem Michalskim; odebrałem raport na temat aktualnej sytuacji w tym kraju; monitorujemy sprawy na...

zobacz więcej

– Sytuacja na Białorusi jest nieporównywalna z jakimkolwiek państwem na świecie. Mówimy o państwie, które jest zarządzane przez Aleksandra Łukaszenkę od 1994 roku. Od tamtego czasu pozostawił on Białoruś w formie takiego skansenu postsowieckiego. Ktokolwiek był na Białorusi, to mógł się tam poczuć jak w ZSRR. Wszędzie sierpy i młoty, ulice Feliksa Dzierżyńskiego, Marksa i do tego oparcie swojej władzy na resortach siłowych. Na milicji, Omonie, czyli takim białoruskim ZOMO, na KGB, które istnieje – zwrócił uwagę poseł PiS Tomasz Rzymkowski.

– To, że premier Mateusz Morawiecki gra pierwsze skrzypce w Europie jest bardzo ważne, bo to my jako kraj musimy dbać o nasze sprawy. Nikt o te nasze sprawy nie zadba. Na pewno sytuacja, która jest w tej chwili na Białorusi, pokazuje, że takie dyktatorskie rządzenie, jak jest na Białorusi nie przynosi dobrego efektu. Ludzie próbują szukać prawdziwej wolności. Czy będzie Majdan drugi? Ciężko powiedzieć, ale na pewno dla nas dla Polaków sytuacja jest niepokojąca – argumentował poseł PiS Robert Telus.

Według oficjalnych wyników niedzielnych wyborów prezydenckich na Białorusi, podanych w poniedziałek przez Centralną Komisję Wyborczą urzędujący prezydent Alaksandr Łukaszenka otrzymał ponad 80 proc. głosów, a jego główna rywalka Swiatłana Cichanouska – poniżej 10 proc. Demonstracje i starcia z milicją wybuchły w Mińsku po ogłoszeniu w niedzielę wieczorem wyników oficjalnego badania exit poll. Demonstracje odbyły się także w kilku innych miastach Białorusi. Według różnych źródeł zatrzymano nawet 1,3 tys. osób, jeden protestujący zginął. Niezależny białoruski dziennikarz Michaś Jańczuk twierdził na antenie TVP Info, że w rzeczywistości z protokołów, które wyciekły wynika, że prezydent przegrał z kandydatką opozycji stosunkiem 1 do 5 głosów.

źródło:
Zobacz więcej