Trzaskowski porównuje Warszawę do Mińska. „To haniebne” [WIDEO]

Rafał Trzaskowski porównał na Facebooku sytuację w Mińsku do Warszawy, gdzie policja zatrzymała działaczy LGBT. – To haniebne. Jakiekolwiek próby porównywania bandyckich, chuligańskich wybryków osób zaczadzonych ideologią LGBT z prawem narodu do samostanowienia, godności do tego, aby suweren był suwerenem na Białorusi, aby odbyły się uczciwe wybory, jest rzeczą absolutnie haniebną – powiedział portalowi tvp.info poseł PiS Tomasz Rzymkowski.

„Wstyd, manipulacja”. Policja odpowiada na publikację „Faktu”

Tabloid „Fakt” po protestach w obronie mężczyzny o pseudonimie Margot zaatakował stołeczną policję. Gazeta opublikowała na okładce zmanipulowane –...

zobacz więcej

– Mińsk, Warszawa - wspólna sprawa. W ostatnich dniach chyba bardziej niż kiedykolwiek. Dość już brutalności władzy i nachalnej propagandy! Pełna solidarność z walczącymi o wolność, godność, normalność! – napisał na Facebooku prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. 48 aktywistów LGBT zatrzymała stołeczna policja w czasie piątkowego protestu i przepychanek między demonstrantami a policjantami. Protest został zorganizowany w obronie aktywisty, który decyzją sądu trafił na dwa miesiące do aresztu za uszkodzenie samochodu należącego do Fundacji Pro – Prawo do życia.

– Brutalna akcja policji wobec manifestujących w Polsce już od kilku ładnych dni może nawiązywać do tego, co dzieje się na Białorusi. Tam oczywiście te reakcje władzy są bardziej radykalne. W Polsce nie chodzi o to, czy to są organizacje LGBT, czy narodowe. Chodzi o to, jak władza postępuje z tymi, którzy mają inną optykę niż rządzący – tłumaczył wpis Trzaskowskiego poseł Koalicji Obywatelskiej Paweł Poncyljusz.

– Przyrównywanie do Mińska staje się symboliczne, czy to nam się podoba, czy nie. Polski rząd tego typu akcjami policji znowu plasuje Polskę wśród krajów, gdzie pod znakiem zapytania staje praworządność władzy. Czy policja aż tak bardzo musi reagować? Aresztowanie kogoś na dwa miesiące, kto wyrządził zniszczenia samochodu o wartości 6 tysięcy złotych, to jak strzelanie z armaty do wróbla – dodał Poncyljusz.

Trzaskowski porównuje sytuację na Białorusi z Polską. Pisze o „brutalności władzy”

Mińsk, Warszawa – wspólna sprawa. W ostatnich dniach chyba bardziej niż kiedykolwiek. Dość już brutalności władzy i nachalnej propagandy! Pełna...

zobacz więcej

Posłowie PiS-u nie wykluczają, że mocny wpis Trzaskowskiego to reakcja na krytykę jego osoby w środowiskach LGBT. – Tutaj Rafał Trzaskowski próbuje się ratować, bo działacze LGBT krzyczeli w weekend na Krakowskim Przedmieściu: „Gdzie jest Rafał?”. To pokazuje, że co innego mówił w kampanii wyborczej, a co innego teraz robi. Zresztą to było widać w wielu jego zachowaniach wcześniejszych. Zaczął się Covid, a on poszedł na L4, czy wolne, odpocząć. W tym momencie, kiedy jest potrzebny w Warszawie, to go nie ma. To kolejne takie zachowanie – mówił poseł Prawa i Sprawiedliwości Robert Telus.

– Pewnie Rafał Trzaskowski odpoczywa albo leni się. Jedno i drugie jest bardzo częste. Rafał Trzaskowski nawet w opinii polityków Platformy Obywatelskiej nie uchodził nigdy za tytana pracy. Widać to w zarządzaniu miastem stołecznym Warszawą, które w mojej ocenie zarządzane jest na zasadzie inercji. Jak pewne rzeczy poukładała poprzednia prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz, to ci wyznaczeni przez nią urzędnicy do tej pory podejmują decyzje – ocenił Rzymkowski.

Czy powinno się porównywać zatrzymania aktywistów LGBT do brutalnej akcji milicji wobec opozycji w Mińsku? – Nie wiem, czy taka była intencja pana prezydenta Trzaskowskiego. To są kwestie w ogóle bez porównania. Wydarzenia w Polsce to kwestia obrony godności, równości praw człowieka, protestów przeciwko wykluczaniu pewnej grupy społecznej. W przypadku Białorusi mamy do czynienia z wielkim kryzysem państwa i z tym, że nie ma tam demokracji – odpowiedział poseł Lewicy Dariusz Wieczorek.

– Rafał Trzaskowski chyba jeszcze nie doszedł do siebie po tym nokaucie, jakiego doznał w wyborach prezydenckich, stąd te bzdury, które wypisuje w internecie porównując sytuację w Mińsku do sytuacji w Warszawie. To karygodne, że prezydent stolicy, wolnego państwa, wypisywał hasła „Mińsk, Warszawa wspólna sprawa”. W Warszawie policja wykonując wyrok sądu zatrzymała chuligana, który zdewastował własność prywatną. Pobił również kierowcę samochodu z organizacji pro life. W Mińsku opozycja białoruska wytyka Łukaszence fałszowanie wyborów – powiedział poseł PiS Jan Mosiński.

źródło:
Zobacz więcej