RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Minister sportu: To trenerzy powinni mobilizować grupy do przestrzegania zasad

Resort w chwili obecnej nie wprowadza nowych obostrzeń (fot. PAP/EPA)

Minister sportu Danuta Dmowska-Andrzejuk zapewniła, że resort monitoruje sprawę kolejnych przypadków zakażenia koronawirusem wśród zawodników. Jej zdaniem na razie sytuacja nie budzi niepokoju. – Trudno jest, żeby się nie zarazić w grupie trenujących – zastrzegła.

Po zgrupowaniu kadry zakażonych koronawirusem 11 osób, w tym 10 zawodników

Wszyscy, którzy brali udział w zgrupowaniu kadry narodowej hokeja na lodzie w Warszawie, przechodzą testy na obecność koronawirusa. Na dziś...

zobacz więcej

Ostatnio odnotowano w Polsce na większą niż dotychczas skalę przypadki zakażenia Covid-19 wśród profesjonalnych siatkarzy, hokeistów, lekkoatletów czy piłkarzy. Resort nie planuje na razie wprowadzenia w związku z tym dodatkowych obostrzeń.

– Wszystkie związki sportowe, organizatorzy poszczególnych imprez czy obozów sportowych mają swoje procedury. Zachorowanie w Centralnym Ośrodku Sportu czy w konkretnej grupie szkoleniowej powoduje, że grupa jest wysyłana na kwarantannę i badania. Żyjemy w czasach pandemii koronawirusa, obecnie cały kraj jest »odmrożony«, wszędzie można chodzić, więc istnieje ryzyko w przypadku każdego zawodnika. Może się zarazić wszędzie. Grupy treningowe są izolowane. Niestety, zawsze trzeba mieć z tyłu głowy, że taki wirus jest z nami i będzie. Na szczęście ciężkich przypadków zachorowań w sporcie nie ma. Ale musimy to monitorować i bezpiecznie przeprowadzić całą sportową rywalizację. Dlatego przy okazji dużych imprez sportowych wykonywane są badania. Dziś rusza Tour de Pologne i wszyscy kolarze bodajże trzykrotnie zostali już przetestowani. Obsługa medyczna cały czas jest dostępna podczas wyścigu – podkreśliła Dmowska-Andrzejuk.

Jak dodała, Centralny Ośrodek Medycyny Sportowej wraz ze sztabami szkoleniowymi i wszystkimi związkami sportowymi monitorują dane dotyczące liczby zakażonych.

– Przede wszystkim starają się odizolować zawodników chorych od zdrowych. Ale jak mówiłam, w grupie trenujących trudno, żeby się nie zarazić. Tak samo jak możemy się zarazić w pracy, sklepie czy rodzinie – argumentowała.

Legendarny wyścig przegrał z koronawirusem

Najsłynniejszy amerykański wyścig samochodowy Indianapolis 500, przełożony z 24 maja na 23 sierpnia, po raz pierwszy odbędzie się bez publiczności....

zobacz więcej

Kierownik warszawskiej filii COMS Jarosław Krzywański uważa, że niezbędne dla uratowania sportowej rywalizacji jest wprowadzenie osobistej izolacji wśród profesjonalnych zawodników i ich rodzin. Tak jakby nadal obowiązywały surowsze restrykcje.

– Zaraz po otwarciu COS-ów sportowcy przebywali w wąskich grupach. Ale wtedy cały kraj był bardziej zamknięty. Trudno teraz wymagać od sportowców, by się sami odizolowali. Każdy z nas musi funkcjonować. Niemniej jednak na pewno będą oni starali się bardziej uważać, bo tak naprawdę to ich eliminuje z uprawiania sportu. Zbliżają się konkretne starty, choćby w przypadku lekkoatletów. We wrześniu będą też mistrzostwa Europy w tenisie stołowym. To wszystko powoduje, że jeśli chce się być w dobrej kondycji, to trzeba o siebie dbać i nie kontaktować się z większą liczbą osób, bo to zawsze powoduje zagrożenie – podsumowała minister sportu.

W mediach pojawiały się głosy, że w COS niektórzy sportowcy nie przestrzegają wprowadzonych tam reguł bezpieczeństwa, m.in. zasady dystansu społecznego.

– Tyle że zakażenia nie pojawiły się w innej grupie poza lekkoatletami, którzy trenowali razem. A trudno, żeby tam nie było kontaktu. Myślę, że sportowcy będą teraz bardziej restrykcyjnie podchodzić do tych wytycznych. Bo wytyczne są, ogólnie w kraju nastąpiło poluzowanie przestrzegania zasad. Jako społeczeństwo powinniśmy podchodzić do tego wszystkiego bardziej rozważnie – zaapelowała szefowa resortu.

Koronawirus w Lechii. Kolejny piłkarz zarażony

Po Wiśle Płock teraz Lechia Gdańsk. W drużynie przebywającej na zgrupowaniu przed startem sezonu PKO BP Ekstraklasy u jednego piłkarza test na...

zobacz więcej

Na pytanie, czy zamierza mobilizować sportowców do większej samodyscypliny, odparła, że ma ona obecnie inne zadania.

– Wywodzę się ze sportu wyczynowego, ale obecnie jestem urzędnikiem i stoję na czele resortu. Moim zadaniem nie jest bezpośrednie mobilizowanie zawodników tylko raczej kontakt ze związkami sportowymi i ten kontakt mam na bieżąco. Rozmawiamy dużo też z doktorem Krzywańskim, osobami z COMS i dyrektorem COS. Wszystko konsultujemy, ale głównie to trenerzy powinni mobilizować swoje grupy do przestrzegania zasad. Ale też nikogo nie jesteśmy w stanie zupełnie zamknąć, bo sportowcy mają prawo żyć jak każdy obywatel – zastrzegła była szpadzistka.

Według obecnie obowiązujących przepisów, na trybunach podczas imprez sportowych może zostać zapełnionych maksymalnie 50 procent miejsc. Ministerstwo sportu nie przewiduje na razie – mimo zwiększonego od pewnego czasu dobowego przyrostu liczby zakażeń w kraju – wprowadzenia surowszych obostrzeń w tym aspekcie.

– Cały czas podkreślałam, że zapełnienie w połowie trybun to jest możliwość, którą dajemy, ale dalej jest organizator i każdorazowo trzeba dostać zgodę wójta, burmistrza czy prezydenta miasta. Jeśli sytuacja w kraju by się pogorszyła na tyle w konkretnym rejonie, to wojewoda ma taką możliwość, by daną imprezę z kibicami wstrzymać. Myślę więc, że pierwsza decyzja będzie na poziomie wojewodów – zaznaczyła Dmowska-Andrzejuk.

źródło:

Zobacz więcej