RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Potężna eksplozja w Bejrucie. Zginęły dziesiątki osób

W potężnej eksplozji w porcie w Bejrucie zginęło 70 osób, a ponad 3600 zostało rannych – to najnowsze dane, które libańskie ministerstwo zdrowia podało we wtorek wieczorem, jak poinformowała na Twitterze katarska telewizja Al-Dżazira. Liczba ofiar wciąż rośnie.

Ulewy i powodzie w Korei Południowej. Jest wiele ofiar

13 ofiar śmiertelnych, kilkanaście osób zaginionych i ponad tysiąc ewakuowanych – to efekty ulewnego deszczu i powodzi, które od kilku dni...

zobacz więcej

Fala uderzeniowa, która powstała po wybuchu, spowodowała rozległe zniszczenia w wielu częściach miasta, głównie w centrum. Według telewizji Al-Arabija odgłos wybuchu był słyszany 20 km od Bejrutu.

Media informują, że eksplodowało 2,7 tysiąca ton saletry amonowej, która została wcześniej skonfiskowana przez władze. Składowano ją w porcie. Źródło telewizji Al-Dżadid przekazało, że do wybuchu doszło podczas spawania otworu w magazynie, co miało zapobiec kradzieży.

Agencje przekazywały, że w centrum Bejrutu są poważne zniszczenia, w wielu budynkach wyleciały szyby z okien i posypały się sufity, od budynków oderwały się balkony. Spod gruzów wyciągani są zakrwawieni ludzie. Część miasta nie ma dostępu do prądu.

Kilka godzin po wybuchu ambulanse wciąż wywożą rannych, część poszkodowanych wciąż leży na ziemi w porcie. Według przedstawiciela obrony cywilnej pod gruzami są wciąż ciała zabitych. Nad miejscem wybuchu latają śmigłowce uczestniczące w gaszeniu pożaru. Helikoptery zrzucają wodę tam, gdzie wciąż pali się ogień. Ulice pełne są okien, fragmentów budynków czy wraków samochodów.

Na filmie widać setki osób biegających chaotycznie po ulicach, na których wciąż unosi się dym z wybuchu w porcie. Pokryci kurzem przechodnie pomagają nosić tych, którzy najbardziej ucierpieli w eksplozji – widać oślepione osoby, które całe zalane są krwią.

MSZ o eksplozji w Bejrucie: Brak wiadomości, aby ucierpieli obywatele RP

„Polskie MSZ jest w stałym kontakcie z ambasadą w Bejrucie. Trwa ustalanie dokładnych informacji o przyczynach i skutkach eksplozji; na ten moment...

zobacz więcej

Jak podało dowództwo UNIFIL (Tymczasowe Siły Zbrojne ONZ w Libanie), jeden z jego okrętów cumował w porcie, gdzie nastąpiła eksplozja. Część załogi okrętu została ranna, niektórzy ciężko. Jednostka została uszkodzona. Rannych przewieziono do szpitali.

W tweecie poinformowano, że UNIFIL obecnie dokonuje oceny sytuacji, w tym skali eksplozji. Dowódca misji UNIFIL generał Stefano Del Col powiedział: „Jesteśmy z narodem i rządem Libanu w tym trudnym czasie i jesteśmy gotowi pomóc i zapewnić wszelkie wsparcie”.

Korespondent BBC w Bejrucie Rami Ruhayem relacjonował, że nigdy nie słyszał tak głośnego wybuchu. Powiedział, że port w Beirucie to zatłoczone miejsce. Przebywają tam głównie pracownicy.

Chirurg, były minister zdrowia Libanu Mohammad Dżawad Chalife powiedział, że sytuacja w szpitalach w Bejrucie jest trudna, katastrofalna.

Opisuje, że ludzie mają bardzo zróżnicowane obrażenia, a skuteczne udzielanie im pomocy utrudniają obostrzenia wynikające z pandemii koronawirusa. Doktor Mohammed Dżawad Chalife opowiadał na antenie telewizji Al-Dżazira, że po wybuchu zostawił rodzinę i pobiegł do szpitala.

– Jesteśmy w bardzo złej kondycji finansowej. Nie mamy zapasów środków medycznych, brakuje wszystkiego. Jakoś dajemy sobie radę, ale skala zniszczeń jest trudna do opisania. Ludzie, którzy w momencie wybuchu siedzieli na przykład w domach mają siniaki, zadrapania. Osoby, które jechały samochodem uderzały głową o kierownice. Są też pacjenci z ranami, które zrobiło im rozbite przez wybuch szkło – mówi Mohammed Dżawad Chalife o sytuacji po wybuchu w Bejrucie.

MSZ o eksplozji w Bejrucie: Brak wiadomości, aby ucierpieli obywatele RP

„Polskie MSZ jest w stałym kontakcie z ambasadą w Bejrucie. Trwa ustalanie dokładnych informacji o przyczynach i skutkach eksplozji; na ten moment...

zobacz więcej

Apel o oddawanie krwi

Libański nadawca LBCI przekazał, że personel szpitala Hotel Dieu w Bejrucie mówił o 500 rannych, którzy tam trafili, i alarmował, że nie ma już więcej miejsc. Dziesiątki osób potrzebowały operacji, w związku z czym władze szpitala zaapelowały o oddawanie krwi.

Szef bezpieczeństwa wewnętrznego Libanu Abbas Ibrahim poinformował, że wybuch na terenie portu miał miejsce w sekcji, gdzie zmagazynowane były materiały „wysoce wybuchowe”, a nie pirotechniczne, jak donosiła wcześniej państwowa agencja informacyjna NNA. Odmówił spekulacji na temat przyczyn zdarzenia, mówiąc dziennikarzom, że „nie należy uprzedzać śledztwa”.

– Siła wybuchu była ogromna – mówiła Zeina Khodr z Al-Dżaziry, relacjonująca wydarzenia z Bejrutu.

– Widziałem kulę ognia i dym kłębiący się nad Bejrutem. Ludzie krzyczeli i biegali, krwawiąc. Balkony pourywały się z budynków, a szyby w wieżowcach powylatywały z okien i rozbijały się na ulicy – cytuje agencja Reuters słowa innego świadka.

Lekko ranni zostali nawet członkowie załogi włoskiego statku Orient Queen, który zacumował w miejscowym porcie, nieopodal miejscach wybuchu. Kapitan jednostki powiedział, że sam także doznał obrażeń, gdy fala uderzeniowa przewróciła go na pokład.

Do akcji ratowniczej wkroczyła straż pożarna, która dogasza ogień, palący się jeszcze w kilku miejscach w porcie. Z ogniem walczy też kilka helikopterów. Nad miastem cały czas unosi się czarny, gęsty dym, a Al-Dżazira pokazuje kompletnie zniszczone wnętrza sklepów i innych lokali oraz zdjęcia zabandażowanych ludzi, którzy ucierpieli w wybuchu.

Najwyższa Rada Obrony Libanu zaleciła rządowi ogłoszenie Bejrutu miastem dotkniętym katastrofą i ogłoszenie w mieście stanu wyjątkowego – poinformowały lokalne media. Natomiast premier Hassan Diab ogłosił środę dniem żałoby narodowej.

źródło:
Zobacz więcej