Australijski żużlowiec marzy o Polsce. „Nie macie pojęcia, ile bym dał"

Justin Sedgmen w przyszłym roku chce za wszelką cenę wrócić do Polski (fot. Shutterstock/Stefan Holm)

Justin Sedgmen, znany z występów na polskich torach w barwach Unii Leszno czy Falubazu Zielona przebywa obecnie w rodzimym stanie Wiktoria, gdzie z powodu drugiej fali pandemii koronawirusa wprowadzono stan katastrofy. – Na ulicach jest wojsko i policja. Można wychodzić z domu tylko w niezbędnych sytuacjach – powiedział w rozmowie z serwisem Sportowe Fakty australijski żużlowiec.

Nakaszlałeś? Będzie kartka

Nowe wytyczne dla sędziów w Anglii. W sezonie 2020/21, który rozpocznie się w połowie września, arbitrzy mają bezwzględnie karać za celowe…...

zobacz więcej

Sedgman nie zrobił w naszym kraju wielkiej kariery, ale teraz robi wszystko, aby spróbować swoich sił chociażby w drugiej lidze.

– Chcę zamieszkać w Polsce w 2021 roku. Najważniejsze, że mógłbym jeździć na żużlu przez cały sezon. Staram się oszczędzić pieniądze, a później wynająć u was mieszkanie, zorganizować sobie warsztat i busa. Wtedy byłbym w stu procentach gotowy na sezon 2021 w polskiej lidze – przyznał 28-latek.

Australijczyk jest na bieżąco z wydarzeniami na polskich torach. Wielkie wrażenie zrobiły na nim podniebne sektory. To wynajęte przez kibiców dźwigi, z których fani spoza terenu stadionu, mogą obserwować swoich ulubieńców.

W Australii o uprawieniu jakiekolwiek sportu nie ma co nawet marzyć.

– Wyjście z domu jest możliwe tylko w niezbędnych celach. Możemy udać się do sklepu, żeby zrobić zakupy lub iść do pracy, o ile ta zalicza się do katalogu tych niezbędnych. Noszenie masek jest teraz obowiązkowe. Jeśli tego nie robisz, to musisz liczyć się z wysoką grzywną – dodał Sedgman w rozmowie ze Sportowymi Faktami.

źródło:
Zobacz więcej