RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Lekarz z Lewicy o koronawirusie w Senacie: Nie słuchano moich ostrzeżeń [WIDEO]

Po trzech przypadkach koronawirusa w izbie wyższej parlamentu senackie korytarze świecą pustkami. – Nie słuchano ostrzeżeń. Nie słuchano również mnie. Zawsze starałem się przestrzegać. Jak była większa grupa kolegów, to mówiłem: „załóżmy maseczki i chodźmy w maseczkach, będzie kłopot, jak ktoś będzie chory, będą te wszystkie kwarantanny” – powiedział portalowi tvp.info senator Lewicy Wojciech Konieczny, lekarz i dyrektor Miejskiego Szpitala Zespolonego w Częstochowie.

Senator Libicki w szpitalu: Po każdej czynności muszę odpocząć

Czuję się raz lepiej, raz gorzej. Pani doktor powiedziała mi, żebym nie przywiązywał się do żadnej daty, kiedy stąd wyjdę – powiedział Radiu Poznań...

zobacz więcej

CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE

Zdaniem lewicowego senatora przypadków koronawirusa w parlamencie byłoby mniej, gdyby jego koledzy i koleżanki zachowywali się ostrożniej. – Również w Senacie doszło do rozluźnienia tych obostrzeń, które początkowo panowały. Senatorowie traktując Senat jako miejsce pracy pracowali bez masek. To jest dopuszczalne, aczkolwiek były różne zdania. Moim zdaniem w zamkniętych pomieszczeniach powinniśmy pracować w maskach. Jestem lekarzem i pracuję w szpitalu. Tutaj ten reżim jest dużo większy – stwierdził Konieczny.

Czy do zakażeń mogły się przyczynić zbyt małe sale, w których obywały się obrady senackich komisji w zeszłym tygodniu? – Niewątpliwie czasami te komisje już wyglądały jak sprzed pandemii. Było dużo osób zgromadzonych na jednej sali i wchodzili, wychodzili. Jedni w maskach, drudzy bez masek. Myślę, że po tym, co się wydarzyło jest konieczność większego reżimu i będzie on nasilony – odpowiedział senator Konieczny.

Czy Senat nie powinien pójść w ślady Sejmu i rozdzielić pracujących w komisji senatorów na wiele sal? – Jest taka koncepcja. Nawet pani minister od nas rozmawiała z panią minister z Sejmu i będziemy na temat z marszałkiem rozmawiać, żeby faktycznie od Sejmu wypożyczyć bardzo duże sale z budynku U. Także to rozważamy – tłumaczyła wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka. Polityk zabrała też głos na temat pracy online. – My już przy ostatnich komisjach mogliśmy zdalnie pracować. Ja jestem członkiem Komisji Praworządności, Praw Człowieka i Petycji i przedostatnie i ostatnie posiedzenia takie były. Będący ich członkiem senator Marek Plura od początku pandemii nie przyjeżdża bowiem do Senatu, bo jest w szczególnej grupie zagrożenia. Ostatnio łączył się już z komisją zdalnie i głosował zdalnie – stwierdziła Morawska-Stanecka.

Kolejny polityk PSL z koronawirusem. To wiceprezes Stronnictwa i poseł

Wiceprezes Polskiego Stronnictwa Ludowego i szef struktur tej partii w województwie łódzkim poseł Dariusz Klimczak poinformował, że otrzymał wynik...

zobacz więcej

Nie brakuje głosów, że tego rodzaju tryb pracy wprowadzono zbyt późno. – Bardzo nalegaliśmy na marszałka Grodzkiego, żeby w sposób zdalny odbywały się również posiedzenia komisji. To zostało uruchomione w późniejszym terminie, ale nie wiem, czy wszystkie komisje w ten sposób się odbywają. Na pewno powinny być wszczęte takie procedury natychmiast, podobnie jak było to w Sejmie – argumentował były marszałek Senatu Stanisław Karczewski, z wykształcenia chirurg.

– Marszałek Grodzki błędy popełniał od samego początku pandemii. Wszyscy pamiętamy o nieroztropnym wyjeździe. Osoby, które z nim były, poddały się kwarantannie, a pan marszałek nie poddał się kwarantannie. W okolicach 10 marca, kiedy obowiązywał już zakaz większych zgromadzeń, w Senacie odbyła się konferencja związana z rocznicą powołania samorządu terytorialnego. Marszałek Grodzki mówił o „śmiercionośnych kopertach”, a kilka dni później zbierano setki tysięcy podpisów i już nie było zagrożenia – dodał Karczewski.

Także zdaniem senator Marii Koc z PiS-u można było wcześniej umieścić senatorów pracujących w komisjach w wielu salach Sejmu. – Przecież łączy nas z Sejmem korytarz. Przejście do sal sejmowych nie zajmuje wiele czasu. Komisje senackie są liczne, a część sali senackich mała, więc nie można zachować odpowiedniego dystansu. Można było wcześniej wystąpić o takie sale do Sejmu. Pani marszałek Elżbieta Witek na pewno nie odmówiłaby i użyczyłaby tych pomieszczeń – stwierdziła Koc.

Senator Jan Filip Libicki, który jako pierwszy dowiedział się o zakażeniu koronawirusem czuje się już lepiej. – Jeżeli jest tak rzeczywiście, że zaczęło się ode mnie, to oczywiście mam pewne wyrzuty sumienia. Każdy miałby chyba. Nie mam jednak pewności, czy to ode mnie się zaczęło, czy ja to złapałem od kogoś w Senacie. Trudno powiedzieć. Ten wirus działa bardzo dziwnie. Ludzie, którzy spędzali ze mną wiele godzin i kilka dni pod rząd są czyści. Tacy, którzy spędzili ze mną 4 godziny są zarażeni koronawirusem – powiedział senator PSL. Czy posłowie i senatorowie powinni nosić maseczki? – Jeżeli pan premier wydaje rozporządzenie, które mówi, że podczas wykonywania czynności służbowych nie trzeba nosić maseczek, to Kancelaria Senatu powołuje się na to rozporządzenie i na komisjach nie musimy nosić maseczek – odpowiedział Libicki.

Kamiński za blisko Grodzkiego w Senacie? „Nie mierzyłem tego”

– Nie mierzyłem tego, siadałem tak, jak były krzesła – powiedział senator PSL Michał Kamiński, kiedy dziennikarz portalu tvp.info próbował się od...

zobacz więcej

– W Senacie mamy identyczne środki bezpieczeństwa jak w Sejmie, czyli mamy płyny dezynfekcyjne w różnych miejscach, a obowiązkowo musimy z nich korzystać przy wejściu. Mamy pomiar temperatury każdego wchodzącego. Nie tylko senatora, ale także każdego pracownika Kancelarii Senatu i gościa. Wszyscy raczej przemieszczamy się w maseczkach. W trakcie wielogodzinnych obrad, które prowadziłem w ubiegłym tygodniu niestety prawie niemożliwe jest prowadzenie obrad w maseczce – mówił nam senator niezrzeszony Krzysztof Kwiatkowski, który przebywa na kwarantannie. W środę przejdzie test na koronawirusa.

– Jeżeli prawdą są te zdjęcia z jednej z komisji senackich, gdzie senatorowie, pracownicy Kancelarii Senatu siedzieli jeden obok drugiego w dosyć ciasnej sali, to rzeczywiście był to błąd. Myślę tutaj o zdrowiu senatora Dunina, który siedział niedaleko senatora Libickiego. Tym samym zaraził się najprawdopodobniej od senatora Libickiego, którego oczywiście w żaden sposób nie chcę oskarżać ani ganić. Kancelaria Senatu i marszałek Senatu, zważywszy na to, że jest lekarzem, mógł podjąć jakieś poważne działania – skomentował sytuację w Senacie poseł PiS Tomasz Rzymkowski. Senator Koalicji Obywatelskiej Artur Dunin napisał nam w SMS-ie, że „czuje się naprawdę kiepsko” i nie ma na razie siły na rozmowę.

– Niestety te obrazki, które ja widziałem z komisji senackich, pokazują, że tam senatorowie nie do końca dbali o te środki bezpieczeństwa. Później publicznie mówili, że tego dość mocno żałowali – powiedział poseł Lewicy Tomasz Trela. Nie po raz pierwszy. 27 kwietnia, czyli w czasie, kiedy miał przypaść szczyt pierwszej fali pandemii informowaliśmy o niebezpiecznych konsultacjach w sprawie ustawy o głosowaniu korespondencyjnym. Wicemarszałek Senatu Michał Kamiński siedział tuż obok marszałka Tomasza Grodzkiego. Politycy rozmawiali w trakcie konsultacji. – Nie mierzyłem tego, siadałem tak, jak były krzesła – tłumaczył nam później Kamiński.

– My w Sejmie mamy tę organizację już od początku kwietnia. Są wprowadzone szczególne środki ostrożności. Są obrady zdalne. Każdy sobie sam organizuje suwerennie pracę posiedzeń. Senatorów jest trochę mniej, więc im jest łatwiej się rozproszyć w kilku salach i będzie zachowana przestrzeń między senatorami. Trudno mi sugerować coś marszałkowi Grodzkiemu – odniósł się do krytyki szefa izby wyższej parlamentu poseł KO Paweł Poncyljusz.

– Jeżeli chodzi o środki bezpieczeństwa w Sejmie i Senacie, to były dobre. W pewnym momencie, kiedy wszyscy parlamentarzyści pracowali zdalnie i w sytuacji, kiedy chcieli jechać osobiście do Sejmu, aby uczestniczyć w obradach, to jechali. Nie jechały jednak wszystkie osoby w jednym czasie. To dobry pomysł. Niestety opozycja zaczęła atakować ten pomysł. Zaczęto mówić, że skoro wszyscy obywatele jeżdżą do pracy, to dlaczego tego nie mogą robić parlamentarzyści – mówił poseł PiS Norbert Kaczmarczyk.

źródło:
Zobacz więcej