RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

John Kolasheski awansowany do stopnia generała broni

– Ta ceremonia to przede wszystkim uczczenie relacji pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, polskimi sojusznikami oraz całym zespołem NATO. To jest relacja, którą ja bardzo dobrze znam – powiedział dowódca I Dywizji Piechoty John Kolasheski, wyznaczony na dowódcę reaktywowanego V Korpusu i awansowany do stopnia generała broni.

„Obecność żołnierzy USA w Polsce wzmacnia NATO-wski potencjał odstraszania”

Amerykańska obecność wojskowa w Polsce zwiększa natowską zdolność do odstraszania – powiedział sekretarz Armii USA Ryan McCarthy. Szef MON Mariusz...

zobacz więcej

We wtorek szef MON Mariusz Błaszczak spotkał się w Krakowie z szefem sztabu Wojsk Lądowych USA gen. Jamesem McConville’em i dowódcą 1. Dywizji Piechoty Johnem Kolasheskim, wyznaczonym na dowódcę reaktywowanego V Korpusu i awansowanym do stopnia generała broni. W spotkaniu uczestniczyła też ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher.

„Prezydent Stanów Zjednoczonych pokłada szczególne zaufanie w patriotyzmie, odwadze i wierności oraz zdolnościach Johna Kolasheskiego. W świetle tych walorów oraz biorąc pod uwagę fakt, że udowodnił swój potencjał do brania na siebie większych odpowiedzialności jest on awansowany w siłach lądowych Stanów Zjednoczonych ze stopnia generała dywizji na stopień generała broni” – napisał generał i szef sztabu Wojsk Lądowych USA gen. James McConville.

Podczas ceremonii zabrał głos John Kolasheski. – Nazywam się John Kolasheski i jestem amerykańskim żołnierzem, ale tak się składa, że jestem żołnierzem, którego rodzina jest bardzo dumna z historii swojej służby w Europie – mówił. Dodał, że zarówno jego siostra, jak i szwagier kontynuują tę tradycję. Wyjaśnił, że ma polskie korzenie. Jego dziadek od strony ojca wyemigrował z Polski na początku XX wieku. A Chmielów, z którego pochodził jego przodek, znajduje się 120 kilometrów od Krakowa. Gen. Kolasheski podziękował swojej rodzinie za wsparcie, a gen. Jamesowi McConville’owi za powierzenie odpowiedzialności dowódczej. – Ta ceremonia to przede wszystkim uczczenie relacji pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, polskimi sojusznikami oraz całym zespołem NATO. To jest relacja, którą ja bardzo dobrze znam. Moja była dywizja, I Dywizja Piechoty szkoliła się i wspierała ćwiczenia w Europie przez 24 miesiące pod moim dowództwem – wyjaśnił.

źródło:
Zobacz więcej