Kilkadziesiąt psów na granicy życia i śmierci. Właścicielka „za nic ich nie odda”

Zwierzęta były skrajnie wyczerpane, wychudzone, brudne i głodne, odwodnione, zapchlone, bez sierści, przerażone i zdziczałe (fot. Shutterstock/Susan Schmitz)

Blisko 40 skrajnie wyczerpanych, wychudzonych i zaniedbanych psów znaleziono na posesji w pow. garwolińskim na Mazowszu. 15 czworonogów jest w krytycznym stanie, wszystkie wymagają leczenia. 68-letniej właścicielce zwierząt grozi za znęcanie się nad nimi do pięciu lat więzienia.

Czy psy mogą wykrywać osoby zarażone Covid-19? Trwają treningi

– Jeśli Covid-19 ma zapach, a prawdopodobieństwo tego jest bardzo duże, to możemy tak wytrenować psy, by wykrywały potencjalnych zakażonych – mówi...

zobacz więcej

Jak poinformowała sierż. szt. Małgorzata Pychner z Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie, w weekend miejscowi policjanci wspólnie z przedstawicielami Stowarzyszenia „Pogotowie dla Zwierząt” weszli na posesję w gm. Sobolew, gdzie w fatalnych warunkach przetrzymywanych było 37 psów.

– Zwierzęta były skrajnie wyczerpane, wychudzone, brudne i głodne, odwodnione, zapchlone, bez sierści, przerażone i zdziczałe – powiedział Grzegorz Bielawski z „Pogotowie dla Zwierząt”.

Psy znajdowały się w pomieszczeniach gospodarczych i w budynku mieszkalnym, gdzie trzymano je w starym tapczanie, na półkach w szafie. Znaleziono też zwłoki kilku czworonogów.

– W jednym z pokoi były zmumifikowane ciała zwierząt, które nie żyły od co najmniej pół roku. Były poukładane w kartonach. Inne zwierzęta były zakopywane w ziemi, a głodne psy wyciągały je na wierzch – powiedział przedstawiciel „Pogotowie dla Zwierząt”.

68-letnia właścicielka mieszkała w drugiej części domu, w czystym, zadbanym pokoju. Kobieta zapewniała, że bardzo kocha swoje psy i nikomu ich nie odda.

Znak drogowy pod napięciem elektrycznym śmiertelnie raził psa

Pies został śmiertelnie rażony przez znak drogowy, który z niewyjaśnionych powodów był pod napięciem elektrycznym. Zwierzę prawdopodobnie uratowało...

zobacz więcej

– To była jedna z najbardziej dramatycznych interwencji. Na miejscu zastaliśmy zwierzęta znajdujące się w bardzo złym stanie, które umierały latami – przyznał Bielawski. – Rzadko kiedy mamy do czynienia z sytuacją, by jednorazowo tyle zwierząt potrzebowało pomocy – zaznaczył.

Wszystkie zwierzęta zostały przewiezione do kliniki weterynaryjnej w Warszawie. Przechodzą badania, dostały kroplówki.

– 15 psów jest w stanie krytycznym. Sama skóra i kości, odwodnione. Zaniedbania w opiece nad nimi sięgają co najmniej dwóch lat – ocenił przedstawiciel fundacji.

Zdaniem Bielawskiego o tym, że w gospodarstwie w gm. Sobolew psy przechowywane są w skandalicznym warunkach, wiedzieli od dawna okoliczni mieszkańcy; bezskutecznie interweniowali w urzędzie gminy i u służb weterynaryjnych. O potrzebie pilnej interwencji poinformowała „Pogotowie dla Zwierząt” posłanka KO Katarzyna Piekarska, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt.

W ocenie Bielawskiego koszty leczenia psów z gospodarstwa spod Garwolina mogą wynieść nawet ok. 50-60 tys. zł. Fundacja uruchomiła zbiórkę pieniędzy na ten cel. Szczegóły zamieszczone są na facebookowym profilu stowarzyszenia. Tam też można znaleźć fotorelację z interwencji.

źródło:

Zobacz więcej