RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Wielki powrót? Artur Boruc blisko Legii Warszawa

Artur Boruc jest bardzo bliski powrotu do Legii Warszawa (fot. Getty Images)

To może być prawdziwy hit lata. Artur Boruc, któremu 31 lipca wygasa kontrakt z AFC Bournemouth, zdaje się poważnie rozważać powrót do stolicy – informuje portal Legia.net. 40-letni bramkarz miałby wypełnić lukę po Radosławie Majeckim i pomóc zespołowi w walce o europejskie puchary.

Legia Warszawa mistrzem Polski

Piłkarze Legii Warszawa wygrali u siebie z Cracovią 2:0 w 35. kolejce ekstraklasy i zapewnili sobie 14. w historii tytuł mistrza kraju. Obecnie...

zobacz więcej

„Wiele wskazuje na to, że Król Artur wróci do Warszawy, aby zakończyć karierę, i podpisze kontrakt do końca sezonu 2020/2021” – czytamy na stronie Legia.net. Wielkim entuzjastą powrotu doświadczonego bramkarza ma być prezes Dariusz Mioduski, świadomy nie tylko wartości sportowej, ale i marketingowej takiego posunięcia.

Boruc trafił do Legii Warszawa z Pogoni Siedlce w 1999 roku. Pod okiem Krzysztofa Dowhania systematycznie się rozwijał. Zaledwie trzy lata później zasłużył na miejsce w pierwszym składzie. Nie oddał go aż do 2005 roku, gdy umiejętności bramkarza dostrzegły władze Celtiku Glasgow. W Szkocji słynął nie tylko ze świetnych parad, ale i wielu prowokacyjnych zachowań – głównie względem wielkiego rywala The Bhoys, Glasgow Rangers. Między innymi dlatego szybko stał się ulubieńcem kibiców, przy Celtic Park śmiało nazywanym „legendą”.

Potem była Fiorentina, Southampton, od 2014 roku Polak bronił natomiast barw AFC Bournemouth, z którym najpierw wywalczył awans do Premier League, a ostatnio, kilka tygodni temu, spadł do Championship. Mało w tym jednak winy Boruca: w zeszłym sezonie nie zagrał bowiem ani jednego meczu...

Teraz 65-krotnemu reprezentantowi Polski kończy się kontrakt, a powrót do Warszawy – biorąc pod uwagę duże przywiązanie Boruca do klubu – wydaje się dobrym rozwiązaniem dla obu stron. 40-latek wciąż jest w stanie grać na dobrym poziomie, a Legia potrzebuje bramkarza „na już”, którym nie jest Cezary Miszta, a którym najpewniej nigdy nie będzie Radosław Cierzniak.

Sprawa wyjaśni się najpewniej w ciągu kilku dni: Legia lada moment rozpoczyna walkę o Ligę Mistrzów, a obsada bramki wydaje się kwestią fundamentalną. W tym okienku do klubu trafił już Josip Juranović, bliski podpisania umowy jest też napastnik Cracovii, Rafael Lopes. Czy Artur Boruc będzie następny?

Boruc nigdy nie ukrywał swojego przywiązania do Legii. W poprzednim roku pojawił się na meczu Wojskowych ze szkockim Rangers FC, a więc klubem, z którym często rywalizował jako bramkarz Celtiku Glasgow.

– Kiedy wspierałem Legię z trybun Ibrox w eliminacjach Ligi Europy, nie miałem pojęcia, że tak szybko wrócę. Bardzo często o tym rozmyślałem, ale nie zdawałem sobie sprawy, że fizycznie to się stanie. Było kilka okazji, ale nigdy do tego nie doszło. Tym razem też nie byłem do końca pewny, czy te przenosiny się ziszczą. Często rozmawialiśmy, jak wygląda moja sytuacja w klubie – zaznaczył 40-letni bramkarz.

– W końcu nadszedł moment, w którym AFC Bournemouth było w trudnej sytuacji i trzeba było podejmować konkretne decyzje związane z przyszłością. Wtedy zaczęliśmy rozmawiać częściej i namiętniej. Pojawiły się konkrety. Bardzo się cieszę, że tak szybko się to potoczyło – zakończył Boruc.

Powrót 40-letniego bramkarza skomentował też dla TVP Sport dziennikarz stacji - Jacek Kurowski.

źródło:
Zobacz więcej