RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Zwycięstwo Dudy, protest Budki, ruch Trzaskowskiego

Ogłaszane po północy w poniedziałek wyniki late poll wskazywały coraz wyraźniejszą wygraną Andrzeja Dudy (fot. PAP/Leszek Szymański)

Prezydent Andrzej Duda zwyciężył w II turze wyborów prezydenckich. Opozycja kłóci się ze sobą, kto odpowiada za porażkę Rafała Trzaskowskiego i… liczy na masowe protesty wyborcze. Tymczasem Trzaskowski nie ma czasu na spotkanie ze zwycięzcą wyborów i chce stworzyć swój ruch obywatelski.

Late poll: Andrzej Duda powiększa przewagę nad Rafałem Trzaskowskim

Wyniki badania late poll z 90 proc. komisji wyboczych realizowanego przez sondażownie Ipsos pokazuja powiększającą się przewagę Andrzeja Dudy nad...

zobacz więcej

Poniedziałek. Andrzej Duda wygrywa II turę

Około północy poznaliśmy wyniki badania late poll Ipsos wskazujące, że w II turze wyborów prezydenckich Andrzej Duda uzyskał 50,8 proc. głosów, zaś Rafał Trzaskowski 49,2 proc. Około godziny drugiej w nocy wyniki late poll z 90 proc. komisji wyborczych wskazały, że na urzędującego prezydenta zagłosowało 51 proc. osób, które poszły do urn. Oficjalne wyniki, które ogłosiła PKW potwierdziły dane uzyskane w sondażach: Andrzej Duda zdobył 51,03 proc. głosów, Rafał Trzaskowski zdobył 48,97 proc. głosów. Jak poinformował szef PKW sędzia Sylwester Marciniak, frekwencja wyniosła 68,18 proc.

Choć w obóz Zjednoczonej Prawicy cieszy się ze zwycięstwa urzędującego prezydenta, nie brakuje też smutnych refleksji: – To wstrząs, że 50 proc. moich rodaków głosowało na kandydata, w którego sztabie nikt nie uznał za stosowne pojawienie się na wieczorze wyborczym z flagą Polski – ocenił socjolog Andrzej Zybertowicz.

Opozycja zaczęła natomiast rozliczenia: – Władysław Kosiniak-Kamysz, Szymon Hołownia czy Robert Biedroń nie byli zaangażowani w 100 procentach w kampanię Rafała Trzaskowskiego tak jak w swoje kampanie, a uważam, że powinni – ocenił Grzegorz Schetyna w RMF FM. Inni politycy i zwolennicy opozycji tradycyjnie już skierowali swoje pretensje po prostu do wyborców. Tomasz Siemoniak stwierdził, że wygrana kandydata PiS to efekt „słabego czytelnictwa”. Jeśli miał na myśli czytelnictwo „Gazety Wyborczej” to można się nawet z tym zgodzić.

Jan Grabiec, rzecznik PO, zdradził nowe polityczne plany opozycji: „Będziemy wszyscy namawiać Rafała Trzaskowskiego, by nie wracał do ratusza na cały etat”. To odważne stwierdzenie, ponieważ trudno uwierzyć, by do tej pory Rafał Trzaskowski pracował na cały etat jako prezydent stolicy.

Tymczasem zwycięzca wyborów odwiedził mieszkańców gminy Odrzywół, a na wieczorną modlitwę pojechał na Jasną Górę… Dzień wcześniej, czyli w wieczór wyborczy na Jasnej Górze modlił się prezes PiS Jarosław Kaczyński…

Wtorek. Opozycja znów się kłóci i namawia do protestów

…który w wywiadzie dla PAP stwierdził: „II tura wyborów prezydenckich to była walka jeden przeciwko wszystkim, przy niezwykle ostrej kampanii, często łamiącej wszelkie zasady, dlatego zwycięstwo Andrzeja Dudy bardzo mnie cieszy; liczę na dalszą dobrą współpracę z prezydentem”.

Czarzasty do Budki: Rafał przegrał przez takie wypowiedzi jak twoje

Borys Budka odniósł się do słów Włodzimierza Czarzastego, który stwierdził, że „PO przegrała szóste z rzędu wybory”. – Wydawało się, że nie da się...

zobacz więcej

Na opozycji kłótnia w rodzinie. Głos zabrał lider SLD Włodzimierz Czarzasty, który stwierdził, że PO „nie ma umiejętności konsolidowania wokół siebie ludzi”. Z właściwym sobie wdziękiem nazwał „debilami” tych polityków Platformy, którzy „oskarżają wszystkich poza sobą za całą kampanię”. Budka z kolei wypomniał Czarzastemu wynik kandydata lewicy, który był jeszcze gorszy niż w wyborach prezydenckich pięć lat temu. Za to Czarzasty zablokował Budkę na Twitterze. Ciekawe czy będą się do siebie odzywać w Sejmie…

Choć teoretycznie uznają wynik wyborów, politycy PO namawiają do składania protestów i promują stronę internetową pomagającą je składać. Strona ta została utworzona już 11 maja, jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem kandydatury Rafała Trzaskowskiego. Jak widać, nawet w sztabie PO nikt od początku nie wierzył w zwycięstwo… Protesty można było składać do czwartku, a Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu ma czas do 3 sierpnia na ich rozpatrzenie. Marzeniem opozycji jest by obywatele złożyli ich tyle, żeby Izba nie zdążyła zweryfikować…

Środa. Trzaskowski nie ma czasu

– Uznajemy wynik wyborczy – powiedział wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Tomasz Siemoniak. Dlaczego więc jego sztab i partia składają protesty do Sądu Najwyższego? A nuż się uda zablokować Sąd i nie ogłosi on ważności wyborów prezydenckich przed końcem kadencji urzędującego prezydenta? Tonący brzytwy się chwyta, a PO Sądu Najwyższego…

„Zbyt wiele pracy, by znaleźć czas na spotkanie z prezydentem Polski” – w ten sposób Rafał Trzaskowski tłumaczy swoją nieobecność w Pałacu Prezydenckim na zaproszenie Andrzeja Dudy, które padło jeszcze w niedzielę wieczorem. Czasu nie brakowało mu jednak na wywiady i spotkania m.in. z szefem WOŚP Jerzym Owsiakiem. W piątek z kolei Trzaskowski zaplanował wycieczkę do Gdyni. Czas dla prezydenta będzie miał pod koniec lipca.

Nagranie komików z prezydentem autentyczne. Sprawą zajmują się służby

Nagranie rozmowy rosyjskich komików z prezydentem Andrzejem Dudą jest autentyczne, sprawą zajmują się służby – powiedział dyrektor biura prasowego...

zobacz więcej

Tymczasem prezydent Andrzej Duda znalazł czas na przekazanie do Sejmu prezydenckiego projektu ustawy o pomocy Sybirakom i rozmowę z… sekretarzem generalnego ONZ Antonio Guterresem. Tyle, że w tym drugim przypadku nie był to szef ONZ, tylko podszywający się pod niego rosyjscy komicy. Rozmowa była prowokacją, w której prezydent Andrzej Duda doskonale sobie poradził, dużo lepiej niż inni światowi liderzy. Rosjanie „wkręcili” wcześniej m. in. premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johsona i prezydenta Francji Emmanuela Macrona.

– Wobec pracownika polskiej placówki przy ONZ, który zawiódł w weryfikacji telefonu rosyjskich komików do prezydenta, zostaną wyciągnięte konsekwencje – zapowiedział szef MSWiA, koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński. Tego samego dnia opozycja złożyła w Sejmie wniosek o wotum nieufności wobec ministra Kamińskiego i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro. Efekt głosowania łatwy do przewidzenia: obydwaj ministrowie pozostali na swoich stanowiskach. – To jest ocean hipokryzji, zakłamania, cynizmu – mówił Ziobro o zarzutach opozycji pod adresem prokuratury.

Czwartek. Budka protestuje

Kto jak kto, ale Borys Budka nigdy się nie poddaje. Zapowiedział złożenie do Sądu Najwyższego wniosku o unieważnienie wyniku wyborów prezydenckich. Znowu Polacy wybrali nie tego prezydenta, którego chciał Borys Budka. Jak żyć? Niektórzy już mówią o emigracji, ale skoro jakoś wytrzymali poprzednie pięć lat kadencji prezydenta Dudy w naszym kraju, to zapewne i teraz zapowiedzi wyjazdów i ofert sprzedaży luksusowych domów po okazyjnych cenach nie należy traktować zbyt poważnie.

Budka żąda unieważnienia wyborów. Sztab Trzaskowskiego bez wiary w sukces

Złożenie do Sądu Najwyższego wniosku o unieważnienie wyniku wyborów prezydenckich zapowiedział lider PO Borys Budka. – Żądamy stwierdzenia...

zobacz więcej

Zupełnie poważnie natomiast wypowiedział się na łamach „Daily Telegraph” premier Mateusz Morawiecki: „Bezpieczeństwo technologiczne jest dziś jednym z wymiarów bezpieczeństwa narodowego, więc Europa nie może sobie pozwolić na zależność od nierzetelnych dostawców kontrolowanych przez autorytarne rządy” – napisał szef polskiego rządu.

Według badań opinii publicznej 40 proc. Polaków deklaruje, że jest zwolennikami gabinetu premiera Mateusza Morawieckiego, a 34 proc., że przeciwnikami. Z sondażu CBOS wynika, że 47 proc. badanych jest zadowolonych, że Morawiecki stoi na czele rządu; 37 proc. ankietowanych odnosi się do tego z dezaprobatą. Do niezadowolonych z rządu PiS należy niewątpliwie posłanka PO Izabela Leszczyna, która na antenie TVN24 nazwała ministra Łukasza Szumowskiego „oszustem”. Minister zdrowia zapowiedział kroki prawne.

Piątek. Ruch Trzaskowskiego

Był już Ruch Palikota, teraz będziemy mieli ruch Trzaskowskiego. Prezydent Warszawy ruszył się do Gdyni, gdzie na wiecu ogłosił: – Podejmuję się stworzenia ruchu obywatelskiego, dlatego że partie nie wystarczą. Musimy zrobić to wspólnie. (...) Jeśli ktokolwiek narzeka na partie, to zapisujcie się masowo, zmieniajcie je. Jeśli jednak nie chcecie wstępować do partii, to stwórzmy ruch obywatelski (…) Zmienimy Polskę, będziemy znowu w 100 proc. utożsamiać się z naszą ojczyzną – mówił Trzaskowski. A na wiecu znów zobaczyliśmy te same twarze aktywistów z KOD-u, który przecież podobno też jest ruchem obywatelskim. Do następnych wyborów mamy jeszcze trzy lata, więc może się okazać, że ruch Trzaskowskiego skończy się takim samym sukcesem jak jego ruchy jako prezydenta Warszawy…

Politycy o inicjatywie Trzaskowskiego: Kombinatoryka polityczna, próba liftingu, lekka ściema

Kombinatoryka polityczna, próba liftingu, nic nowego i lekka ściema – tak ocenili inicjatywę Rafała Trzaskowskiego dotyczącą stworzenia ruchu...

zobacz więcej

Poważne zadanie stoi przed premierem Mateuszem Morawieckim, który pojechał na szczyt UE, podczas którego mają zapaść decyzje o funduszu odbudowy po kryzysie wywołanym przez pandemię i o budżecie UE na lata 2021-2027. – Polska nie widzi podstaw do obecnie stawianych warunków dotyczących wypłat z funduszu na transformację energetyczną – poinformował przed rozpoczęciem szczytu premier Morawiecki. Tymczasem były premier Donald Tusk lobbuje za ograniczeniem funduszy dla Polski… Szef EPL zwrócił się do europejskich liderów: „Możecie negocjować wielkość funduszy, ale nie powinniście negocjować kwestii podstawowych wartości, takich jak wolność mediów czy praworządność”. „Veto albo śmierć!” – napisał europoseł Patryk Jaki, wzywając premiera Mateusza Morawieckiego, żeby zawetował budżet UE i fundusz odbudowy, jeśli byłby w nim zawarty warunek uzależnienia wypłat krajom unijnym środków od przestrzegania praworządności.

Sobota. Negocjacje w Brukseli

Porozumienie w kwestii budżetu będzie bardzo trudne do osiągnięcia na trwającym właśnie szczycie w Brukseli. W przerwie negocjacji doszło m.in. do spotkania premiera Mateusza Morawieckiego z obchodzącą 66. urodziny Angelą Merkel i Emmanuelem Macronem. - Polska, polski rząd pod żadnym pozorem nie może zgodzić się na mechanizm powiązania funduszy europejskich z praworządnością – powiedział sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

„Skandaliczna decyzja”. Władze Gdańska krytykowane, chodzi o Solidarność

Decyzja władz Gdańska, które nie zgodziły się na prezentację wystawy „TU rodziła się Solidarność” na Placu Solidarności, jest skandaliczna – ocenił...

zobacz więcej

Tymczasem prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz nie chce się zgodzić na plenerową wystawę IPN o powstaniu Związku Zawodowego „Solidarność”. Dulkiewicz nie chce, by była ona prezentowana na Placu Solidarności. – Przed rokiem nie przeszkadzało władzom Gdańska zaprezentowanie na Placu Solidarności ogromnej instalacji: okrągłego stołu; dlaczego teraz są problemy z pokazaniem źródeł Solidarności? Nie rozumiem tego – stwierdził prezes IPN Jarosław Szarek. Sprawa zapewne ma drugie dno: tzw. ruch Trzaskowskiego może się nazywać „Nowa Solidarność”, takie hasło stosowano już w czasie kampanii prezydenckiej. Skoro Solidarność ma być teraz nowa i walczyć o dobrobyt dla elit, nie można przypominać ludziom o co tak naprawdę walczyła „stara”, czyli ta prawdziwa „Solidarność”.

Niedziela. Negocjacje trwają…

W niedzielę jednak Aleksandra Dulkiewicz stwierdziła na Twitterze: „Przyjmuję argumenty w sprawie wystawy IPN na placu Solidarności i zmieniam decyzję współpracowników” – napisała prezydent Gdańska. To efekt bardzo ostrej krytyki wielu działaczy „Solidarności” i mediów.

Prezes PiS udzielił wywiadu radiowej Jedynce w którym mówił m.in. o rekonstrukcji rządu: – Zmiany personalne nastąpią. Premier zostaje, ale rząd będzie skonstruowany inaczej: w sposób, który zlikwiduje sytuację, w której ciąg decyzyjny jest rozproszony po różnych ministerstwach – mówił prezes Kaczyński. Szef Prawa i Sprawiedliwości odniósł się także do kwestii repolonizacji mediów: „Trzeba wzorować się na państwach zachodnich, ale na których, to tego jeszcze nie chcę mówić”.

W Brukseli szczyt unijny nie przynosi oczekiwanych efektów. – Po dwóch dniach negocjacji wciąż są duże rozbieżności wśród państw członkowskich (…) Cały czas mamy kilka spraw nieuzgodnionych. Przede wszystkim jest bardzo dużo rozbieżności dotyczących alokacji środków dotyczących sposobu zarządzania tymi środkami: ile w dotacjach, ile w kredytach. Nawet ta podstawowa kwestia nie została jeszcze uzgodniona – powiedział premier Mateusz Morawiecki. Stawką rozmów jest podział pomiędzy kraje członkowskie 1,82 bln euro.

źródło:
Zobacz więcej