RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Amnestia dla niedźwiedzicy, która zaatakowała ludzi

Przeciwko rozporządzeniu władz protestowały liczne stowarzyszenia obrońców zwierząt (fot. Antonio Masiello/Getty Images)

Sąd administracyjny w Trydencie na północy Włoch zawiesił w piątek zarządzenie lokalnych władz, by zabić żyjącą w tamtejszych lasach niedźwiedzicę brunatną. Zaatakowała ona ostatnio dwie osoby - mężczyznę i jego syna, raniąc ich obu.

Bliskie spotkanie z niedźwiedziem. Nastolatek zachował spokój [WIDEO]

Do niespodziewanego spotkania 12-latka z niedźwiedziem doszło w niedzielę we włoskich Dolomitach. Zza krzaka nagle wyłoniło się ogromne zwierzę....

zobacz więcej

Przeciwko rozporządzeniu władz protestowały liczne stowarzyszenia obrońców zwierząt i ekolodzy, wśród nich WWF.

Eksperci ustalili na podstawie materiału DNA, że niedźwiedzica ma 14 lat i nazwali ją JJ4. Nazywana jest też Gaia. Sąd administracyjny orzekł, że najpierw władze prowincji Trydent muszą zastosować wobec groźnej niedźwiedzicy inne kroki, takie jak jej schwytanie i uwięzienie czy zainstalowanie chipa do jej monitoringu.

– JJ4-Gaia jest bezpieczna, przynajmniej na razie – ogłosiła Liga Przeciwko Wiwisekcji (LAV), która stanęła w jej obronie. Włoski minister środowiska Sergio Costa zapowiedział, że będzie dążył do uchylenia nakazu zabicia zwierzęcia, wydanego przez szefa władz prowincji Maurizio Fugattiego.

Szacuje się, że w Trydencie żyje około 80-90 niedźwiedzi. Fugatti argumentuje, że to za dużo, by możliwa była ich koegzystencja z miejscową ludnością.

– To dobrze, że minister interweniuje, ale nie chcemy czekać na to aż następny mieszkaniec okolicy zostanie zaatakowany przez niedźwiedzia – dodał lokalny polityk Ligi.

W maju, także w Trydencie, głośna była historia niedźwiedzia-akrobaty, którego nazwano Spidermanem.

Zwierzę pojawiło się niespodziewanie w nocy w centrum miejscowości Calliano. Na oczach licznych mieszkańców miś wdrapał się po zewnętrznych schodach bloku na drugie piętro budynku na jeden z balkonów. Następnie zeskoczył i szybko oddalił się jedną z uliczek.

Specjaliści straży leśnej ustalili, że jest to młode zwierzę prawdopodobnie w okresie tak zwanej dyspersji, kiedy podejmuje długie wędrówki.

źródło:
Zobacz więcej