Wybory 2020

Jak głosować w wyborach prezydenckich [PORADNIK]

Wynik Kosiniaka-Kamysza poniżej oczekiwań PSL. „Mógł być liderem opozycji” [WIDEO]

Jeszcze w kwietniu Władysław Kosiniak-Kamysz walczył o wejście do II tury wyborów prezydenckich. W niedzielę uzyskał 2,37 proc. głosów, zajmując piąte miejsce. – Niestety Kosiniak-Kamysz nie potrafił wykazać się odrobiną przebiegłości politycznej. Gdyby poparł nasze propozycje dotyczące wyborów 10 maja, dzisiaj bez wątpienia liderowałby opozycyjnej stronie sceny politycznej. Tak się nie stało i PO kosztem naiwności PSL-u ugrała swoje – powiedział portalowi tvp.info poseł PiS Jan Mosiński.

Rzecznik PSL: Wyborcy wybrali anty-Dudę, nawet nie przedstawił programu

– Wyborcy przede wszystkim kierowali się mniejszym złem. Wybrali anty-Dudę, który nawet programu nie przedstawił. My się nie obrażamy na takie...

zobacz więcej

Czy prezes PSL utrzyma po wyborach prezydenckich stanowisko? – Wynik jest zdecydowanie poniżej naszych oczekiwań. Najpierw mieliśmy takie oczekiwania, że może uda się druga tura, kiedy startowała jeszcze pani Kidawa-Błońska, potem ja liczyłem między 7 a 10 procent. Jestem jednak przekonany, że Kosiniak-Kamysz pozostanie i powinien pozostać prezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ten wynik trzeba rozpatrywać w połączeniu z wynikiem parlamentarnym. Wynik parlamentarny był sukcesem PSL-u i sukcesem Władysława Kosiniaka-Kamysza – odpowiedział senator PSL Jan Filip Libicki.

Zdaniem polityków Prawa i Sprawiedliwości do niskiego poparcia dla Kosiniaka-Kamysza mógł na przyczynić się brak zgody PSL na wybory prezydenckie w maju. – Myślę, że nóż w plecy pana Kosiniaka-Kamysza wbił ten, który eksponował z nim dobre kontakty, będąc w obozie rządzącym. Myślę o panu premierze Gowinie. Wiadomo, że panowie rozmawiali, że były nieformalne rozmowy w kontekście przeprowadzenia wyborów. Gdyby wybory były w maju, to Kosiniak-Kamysz miał wielką szansę wejść do II tury, a na pewno miał szansę na wynik rzędu kilkunastu procent – mówił eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki.

– Tym się różnimy od przedstawicieli PiS-u, że my nie kalkulujemy politycznie i nie narażamy z punktu widzenia politycznego zdrowia i życia naszych rodaków. Wybory w maju, jak mówił sam premier Gowin, były wyborami między życiem a śmiercią. Sam się na to nie zgodził, dlatego wybrał życie – odpowiedział na takie argumenty rzecznik PSL Miłosz Motyka.

Kosiniak-Kamysz: Ten finał nie daje mi satysfakcji

Ten finał nie daje mi satysfakcji – powiedział szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz po ogłoszeniu sondażowych wyników niedzielnych wyborów...

zobacz więcej

– Wyborcy zdecydowali, że to Rafał Trzaskowski wejdzie do drugiej tury, bo jest kojarzony ze znacznie mocniejszym anty-pisowskim przekazem i ta narracja mocno anty-pisowska, niechęci wobec prezydenta Dudy wygrała. Dzisiaj Polacy nie chcą zakopywania tych rowów podziałów. Chcą dalszej polaryzacji, bo tak zagłosowali. Wierzymy jednak, że nasza wizja Polski zwycięży. To ziarno, które zostało zasiane w tej kampanii, pół miliona głosów, na pewno jeszcze wykiełkuje – dodał Motyka.

– Nie sądzę, żeby wynik poniżej oczekiwań miał decydujący wpływ na przyszłość Władysława Kosiniaka-Kamysza w PSL-u. Trzeba przyznać, że część tych wyborców na końcu postawiła na mocnego kandydata, czyli Andrzeja Dudę bądź na Rafała Trzaskowskiego – stwierdził poseł Koalicji Obywatelskiej Paweł Poncyljusz.

– Wybory prezydenckie są zawsze dla Polskiego Stronnictwa Ludowego trudne, więc można było spodziewać się, że ten wynik będzie mniej więcej w takich granicach, podobnych zresztą jak poprzednicy Władysława Kosiniaka-Kamysza, którzy kandydowali z ramienia PSL-u w wyborach na urząd prezydenta. Myślę, że tam nie będzie rewolucji – ocenił poseł KO Mirosław Suchoń. W 2015 roku Adam Jarubas zdobył 1,60 proc. głosów. Z kolei w 2010 roku Waldemar Pawlak 1,75 proc.

Nie brakuje jednak opinii, że kampania Kosiniaka-Kamysza mogła być lepsza. – Brak wyrazu. Ja się na przykład dziwiłem, że Władysław Kosiniak-Kamysz nie wykorzystuje tego, że jest lekarzem, doktorem medycyny. W sytuacji pandemii koronawirusa w Polsce powinien jako lekarz zawierać o wiele częściej głos w sprawach medycznych, a tego nie czynił. Bardzo dziwne, niezrozumiałe dla mnie kompletnie. W zamian za to wchodził w takie sfery życia publicznego, które dla niego nie są mocną stroną. To dziwi. Uważam, że Władysław Kosiniak-Kamysz i kierownictwo PSL-u powinno przyjrzeć się, jakie błędy popełniono i kto je popełnił – argumentował poseł PiS Tomasz Rzymkowski.

źródło:
Zobacz więcej