Wybory 2020

Jak głosować w wyborach prezydenckich [PORADNIK]

Ekstraklasa piłkarska: Legia bliżej celu

Mecz Legia Warszawa - Piast Gliwice podczas 33. kolejki Ekstraklasy (fot. PAP/Leszek Szymański)

Cztery czołowe drużyny piłkarskiej ekstraklasy w 33. kolejce zremisowały, co oznacza, że w ścisłej czołówce nic się nie zmieniło i Legia Warszawa jest coraz bliżej tytułu. Do walki o drugą pozycję, po trzecim z rzędu zwycięstwie, włączyła się Lechia Gdańsk.

Liga niemiecka: 34 gole Lewandowskiego, spadek drużyny Kownackiego

Piłkarz Bayernu Monachium Robert Lewandowski zakończył sezon niemieckiej ekstraklasy z 34 golami i po raz piąty został królem strzelców. Tytuł...

zobacz więcej

Cztery kolejki przed zakończeniem sezon legioniści mają 65 pkt. i aż o 11 pkt. wyprzedzają broniący tytułu Piast Gliwice i Lecha Poznań.

Zespół trenera Aleksandara Vukovica z mistrzostwa mógł się cieszyć już w niedzielę, ale musiałyby zostać spełnione dwa warunki. Nie został spełniony ten, który zależał od stołecznej drużyny – nie pokonali Piasta, a szlagier przy Łazienkowskiej zakończył się wynikiem 1:1.

Gospodarze zagrali bez leczących kontuzje Jose Kantego, Vamary Sanogo i Marko Vesovica, natomiast do gry wrócił już Tomas Pekhart.

W 55. minucie drugą żółtą kartkę (w ciągu zaledwie kilkudziesięciu sekund) zobaczył obrońca Piasta Bartosz Rymaniak i goście musieli grać w dziesiątkę. Mimo to chwilę później to oni objęli prowadzenie – za faul Pawła Wszołka sędzia Szymon Marciniak podyktował rzut karny, który pewnie wykorzystał Jorge Felix. To 15. ligowy gol Hiszpana w tym sezonie.

Od tego momentu Legia ruszyła do ataków, a wyrównała dopiero w 84. minucie, po strzale głową 18-letniego Macieja Rosołka. Sędzia Szymon Marciniak czekał chwilę z uznaniem tego trafienia, aby upewnić się, czy piłka całym obwodem minęła linię bramkową.

– Chwała drużynie za to, że wróciła do gry po utracie bramki. Na pewno zasłużenie ten mecz zremisowała. Bo wydaje mi się, że byłoby ogromnie niesprawiedliwie, gdybyśmy dzisiaj przegrali – przyznał trener Legii Aleksandar Vukovic.

W trzech meczach z Legią w tym sezonie drużyna z Gliwic zdobyła aż siedem punktów. W fazie zasadniczej dwukrotnie pokonała warszawski zespół – u siebie 2:0, a na wyjeździe 2:1.

W niedzielę we Wrocławiu zmierzyły się czwarty i trzeci zespół w tabeli – mimo że Lech dwa razy prowadził, to Śląsk zdołał dwukrotnie wyrównać i skończyło się 2:2. „Kolejorz” po restarcie sezonu przegrał tylko raz – na otwarcie z Legią 0:1.

Duńczyk Christian Gytkjaer zdobył 21. gola w sezonie i wyraźnie prowadzi w klasyfikacji strzelców. Drugiego gola dla przyjezdnych uzyskał z rzutu karnego coraz pewniej radzący sobie w ekstraklasie Jakub Moder. Odpowiedzieli hiszpański obrońca Israel Puerto i Jakub Łabojko.

Za tydzień, w 34. kolejce, w Poznaniu dojdzie do klasyku Lech – Legia. Będzie to kolejna szansa warszawian, by zapewnić sobie tytuł. W Poznaniu świętowali zdobycie ostatniego mistrzostwa – dwa lata temu.

Największym wygranym tej serii jest Lechia. Gdańska drużyna po dwóch golach Łukasza Zwolińskiego w drugiej połowie wygrała w Białymstoku z Jagiellonią 2:1. Piłkarze trenera Piotra Stokowca w fazie finałowej mogą się pochwalić kompletem punktów i tracą już tylko dwa do Piasta i Lecha oraz jeden do Śląska.

W czwartym meczu tzw. grupy mistrzowskiej, w poniedziałek, Cracovia podejmie Pogoń Szczecin.

źródło:

Zobacz więcej