Wybory 2020

Jak głosować w wyborach prezydenckich [PORADNIK]

Budka: Bojkot wymyślił sztab. Kidawa-Błońska: Budka o nim wiedział

Borys Budka odciął się od działań Małgorzaty Kidawy-Błońskiej (fot. arch.PAP/Radek Pietruszka)

Wrze w Platformie Obywatelskiej. Kilka dni temu przewodniczący PO, Budka stanowczo odciął się od decyzji w sprawie bojkotu wyborów prezydenckich przez Małgorzatę Kidawę-Błońską. - To wymyślił sztab. Absolutnie nie biorę za to odpowiedzialności - powiedział. Posłanka zaprzecza. – O tej decyzji wiedział cały sztab, wiedział przewodniczący Budka – ujawniła.

Hołownia powtarza hasła Trzaskowskiego. Lubnauer: Czy to poparcie dla kandydata KO?

Kandydat na prezydenta Szymon Hołownia przedstawił postulat „nowej Solidarności”. Co ciekawe, z identycznym hasłem wystąpił kilka dni temu kandydat...

zobacz więcej

RAPORT: KAMPANIA 2020

Kilka dni temu Budka przekonywał w TVN24, że o ile sama decyzja o niebraniu udziału w „cyrku Kaczyńskiego, jakim byłyby Sasinowe wybory w maju” była słuszna, to zdecydowanie skrytykował termin i sposób jej komunikacji. Wskazał też, że nie bierze odpowiedzialności za decyzję, która miała być zainicjowana przez sztab Kidawy-Błońskiej. Budka stwierdził, że „absolutnie" nie bierze za nią odpowiedzialności.

– Dzień wcześniej był zarząd Platformy i ustaliliśmy coś innego. Że będziemy podejmować działania, by wspólnie z innymi kandydatami demokratycznej opozycji wpłynąć na przesunięcie terminu wyborów na bezpieczny czas. Decyzja o bojkocie, a potem sposób jej komunikowania daleki był od ideałów skutecznej kampanii. Mówiąc wyjątkowo delikatnie. Za ten błąd sztabowców największą osobistą cenę poniosła Małgorzata Kidawa-Błońska – mówił lider PO.

Kidawa-Błońska opowiedziała w Polsat News o kulisach decyzji w sprawie bojkotu wyborów. Nie wskazała konkretnej osoby odpowiedzialnej za tę decyzję, wyjaśniła, że przyczyną był „zdrowy rozsądek”.

– O tej decyzji wiedział cały sztab, wiedział przewodniczący Budka. Było łączenie wideo. Mówienie, że wtedy można było robić wybory, oznaczałoby, że byłyby sfałszowane i że byłoby po wyborach – wyjaśniła wicemarszałek Sejmu. – Nie żałuję tej decyzji i zrobiłabym to jeszcze raz – dodała.

Kidawa-Błońska opowiedziała również o swoim starcie w wyborach, do których ostatecznie nie doszło.

– Grzegorz Schetyna nie jest ojcem mojej kandydatury. Brałam udział w prawyborach. Oczywiście każdy ma ojca i matkę, ale to, że zostałam kandydatem Koalicji Obywatelskiej, to jest to, że zdobyłam zaufanie moich koleżanek i kolegów – przekonywała była kandydatka PO na prezydenta.

źródło:
Zobacz więcej