Wybory 2020

Jak głosować w wyborach prezydenckich [PORADNIK]

Tajne spotkanie narciarza z Wojciechem Cz. i Giertychem. Czuchnowski komentuje

Ministerstwo zdrowia domaga się od biznesmena Łukasza G. zwrotu 5 mln zł za sprzedaż maseczek niespełniających norm. Zawiadomienie w tej sprawie trafiło już do prokuratury. Jak ujawnia „Super Express”, Łukasz G. nie chce zwracać pieniędzy i o pomoc zwrócił się do Romana Giertycha, mecenasa reprezentującego wielu znanych polityków opozycji, w tym m.in. Donalda Tuska. W sprawie pojawia się też postać „Wojciecha Cz.”, świadka rozmowy w kancelarii Giertycha. O komentarz dziennik zwrócił się do dziennikarza „Gazety Wyborczej” Wojciecha Czuchnowskiego.

„Bagno prawicowo-lewicowe”. „GP” o siatce hejterskiej związanej z Giertychem i Stonogą

„Z lektury ich twórczości na Twitterze wyłania się obraz sieci powiązań i politycznych układów – niemal wszystkie ich wpisy są podszyte...

zobacz więcej

CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE

Na początku maja w sensacyjnym tonie Wojciech Czuchnowski na łamach „Gazety Wyborczej” opisywał, jak Ministerstwo Zdrowia kupiło maski bez certyfikatu, rzekomo po zawyżonej cenie i „po znajomości”. „Zarobił na tym instruktor narciarski, przyjaciel rodziny Łukasza Szumowskiego. Transakcję ułatwił mu brat ministra zdrowia” – podawała gazeta.

Szybko okazało się, że w rzeczywistości transakcja została przeprowadzona zgodnie z obowiązującymi w resorcie zasadami, a po kontakcie ze strony Łukasza G. do brata ministra zdrowia biznesmena skierowano na jednakową dla wszystkich podmiotów, transparentną ścieżkę.

Po przeprowadzeniu testów maseczek potwierdziło się jednak, że zakupiony sprzęt nie spełnia wymaganych norm. Resort zażądał więc zwrotu około 5 mln zł lub wymiany na produkt pełnowartościowy. Ponieważ wnioski nie przyniosły efektu, w połowie maja sprawę skierowano do prokuratury.

Łukasz G. jednak nie chciał oddawać pieniędzy i zwrócił się w tej sprawie do Kancelarii Adwokackiej Romana Giertycha – informuje „Super Express”. Jak opisuje dziennik, „znane nazwisko miało zagwarantować przedsiębiorczemu instruktorowi, że nie straci zarobionych na handlu z państwem pieniędzy”. „6 maja Łukasz G. zawarł z kancelarią umowę, za którą wystawiono fakturę na 20 tys. zł plus VAT. Jednak już dzień później przedsiębiorca wypowiedział Giertychowi pełnomocnictwo” – czytamy dalej.

Wiceminister zdrowia odpowiada na tekst „Wyborczej”. Wyjaśnienia krok po kroku

Nie cofniemy przed żadnym krokiem prawnym, w tym – przed złożeniem doniesienia do prokuratury. Doprowadziliśmy do tego, że wszystkie maski z tej...

zobacz więcej

Przyczyny wypowiedzenia umowy nie są znane. Interesujące jest jednak uzasadnienie biznesmena. Prosi w nim o „zachowanie tajemnicy przez pana mecenasa oraz wszystkie osoby obecne na spotkaniu w tym pana Wojciecha Cz. i nieprzekazywania do publicznych wiadomości treści rozmów i materiałów zdjęciowych i nagrań”.

Tożsamości tajemniczego świadka Wojciecha Cz. nie zdradza Roman Giertych, proszony przez „SE” o komentarz do sprawy. Dziennik zwrócił się też do Wojciecha Czuchnowskiego, dziennikarza „Wyborczej”, który opisywał transakcję resortu zdrowia. Zapytano go, czy to on uczestniczył w rozmowie w kancelarii Giertycha. Ten nie zaprzeczył, ale i nie potwierdził.

„Ujawnienie takiej informacji byłoby naruszeniem tajemnicy dziennikarskiej. Muszę chronić swoje źródła informacji” – uciął dziennikarz.

Publikację skomentował wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel. Polityk zastanawia się, czy kancelaria Gertycha kolejny raz celowo „robi szum w mediach”.

„Chyba już był jakiś klient, którego sprawa nagle była szeroko opisywana w GW...” – dodał. W przeszłości dziennik opisywał inwestycje spółki Srebrna i postać austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera – także klienta związanego z opozycją mecenasa Romana Giertycha.

źródło:
Zobacz więcej