Krytykowali Lecha Kaczyńskiego. Dziś Trzaskowski powołuje się na jego dorobek

– Wszystkie czyny pana Trzaskowskiego świadczą przeciwko niemu – ocenia eurodeputowany PiS Witold Waszczykowski. Były szef polskiej dyplomacji w TVP Info pytany był o słowa kandydata KO na prezydenta, który teraz powołuje się na dorobek Lecha Kaczyńskiego i chwali jego wyprawę w 2008 r. do Gruzji w celu powstrzymania rosyjskiej inwazji.

Świat go wtedy zapamiętał. Polski prezydent zaskoczył Putina i Busha

Tego prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu nikt nie odbierze. O wyprawie do Tbilisi raportowali w tajnych depeszach amerykańscy dyplomaci: „Polska...

zobacz więcej

RAPORT: KAMPANIA 2020

Minęło prawie 12 lat od wyprawy Lecha Kaczyńskiego do Gruzji w sierpniu 2008 r., gdy rosyjskie wojska zbliżały się do stolicy kraju, Tibilisi. Rządząca wówczas koalicja PO-PSL utrudniała wyjazd, nie chciała udostępnić rządowego Tupolewa, a po ostrzelaniu prezydenckiej kolumny Bronisław Komorowski w prześmiewczym tonie mówił o „ślepym snajperze” i martwił się o relacje z Rosją.

9 sierpnia 2008 r. kilka gruzińskich miast, w tym portów, zostało już zbombardowanych i siły rosyjskie posuwały się w kierunku stolicy Gruzji. 12 sierpnia politycy Francji i Rosji uzgadniali treść porozumienia pokojowego, a wojska rosyjskie były już pod Tbilisi.

Tego samego dnia prezydent Kaczyński zorganizował wyjątkową wyprawę do stolicy Gruzji. Do polskiego samolotu zaprosił prezydentów: Estonii Toomasa Ilvesa, Ukrainy Wiktora Juszczenkę, premiera Łotwy Ivarsa Godmanisa oraz prezydenta Litwy Valadasa Adamkusa.

W czasie drogi z lotniska w Tibilisi w kierunku kolumny prezydentów padły strzały; podejrzewano o nie wojska rosyjskie.

„Prezydent będzie gdzieś leciał i wszystko się zmieni”. Jaki był kontekst słów Komorowskiego?

Po katastrofie smoleńskiej i przy okazji każdej kolejnej rocznicy przywoływane są słowa ówczesnego marszałka Sejmu. – Przyjdą wybory prezydenckie...

zobacz więcej

– Jeśli to był zamach, to, powiedziałbym: jaka wizyta, taki zamach. No, bo nie trafić z 30 metrów w samochód to trzeba ślepego snajpera – komentował incydent w Gruzji marszałek Sejmu Bronisław Komorowski i martwił się, że szybkie oskarżenie strony rosyjskiej „będzie miało wpływ na sytuację polityczną” w relacjach obu krajów.

Istoty tamtej wyprawy do Gruzji, która w efekcie zatrzymała rosyjski marsz na Tibilisi, nie doceniali rządzący wówczas Polską politycy. Mimo to, dziś na dziedzictwo Lecha Kaczyńskiego powołuje się Rafał Trzaskowski.

– Ja nie głosowałem na Lecha Kaczyńskiego, ale pamiętam, jaki byłem dumny, jak razem z innymi prezydentami regionu w Tbilisi bronił gruzińskiej demokracji przeciwko atakowi Rosji. Pamiętam, jaki byłem z niego dumny – mówił w sobotę polityk PO w trakcie przemówienia wygłoszonego na jednym z centralnych placów Poznania.

Zdaniem byłego szefa polskiej dyplomacji, Trzaskowski rozpoczął już kampanię prezydencką i zachowuje się „zgodnie z poleceniami niesławnego klasyka”. Witold Waszczykowski przywołał przy tym słowa ministra finansów w rządzie Donalda Tuska, który mówił, że „kampania ma swoje prawa”.

Trzaskowski przyłapany na kłamstwie ws. ulicy Lecha Kaczyńskiego [WIDEO]

– Od kiedy zostałem prezydentem Warszawy mówię dokładnie to samo. Jak skończy się maraton wyborczy, wystąpię z inicjatywą nadania jednej z...

zobacz więcej

– Odwołuje się do wszystkiego, stara się obiecać wszystko, co jest możliwe – ocenił Waszczykowski. Podkreślił, że Trzaskowski jest dzisiaj prezydentem Warszawy i mógłby samodzielnie załatwić dzisiaj pewne kwestie, „nie obiecując tego, że ktoś zrobi to w przyszłości”. Mówił tu o obiecywanej przez kandydata KO ulicy Lecha Kaczyńskiego w Warszawie.

Ostatnio Rafał Trzaskowski zadeklarował, że gdyby został prezydentem, zarekomenduje swojemu następcy na fotelu prezydenta stolicy nadanie imienia Lecha Kaczyńskiego jednej z ulic. Jak twierdzi, „mówi dokładnie to samo, od kiedy został prezydentem Warszawy”. Jak opisywaliśmy na portalu tvp.info, polityk PO skłamał. – Zgłoszę swoją konkretną propozycję, ale po wyborach parlamentarnych – mówił 6 marca 2019 roku na konferencji prasowej.

– To klasyczna pusta obietnica kampanijna, która jego zdaniem ma dotrzeć do jakiegoś elektoratu, który może uda się przekonać – komentuje Witold Waszczykowski. Europoseł dodaje, że „wszystkie czyny pana Trzaskowskiego w tej sprawie, także w innych sprawach warszawskich i polskich, świadczą przeciwko niemu”.

źródło:
Zobacz więcej