Wybory 2020

Jak głosować w wyborach prezydenckich [PORADNIK]

Latkowski: TVN24 wpisał mnie na czarną listę

Trafiłem na czarną listę w TVN24, a Edward Miszczak (dyrektor programowy stacji – red.) robił wszystko, aby akurat nie ukazała się publikacja. To a propos wolności mediów. A później jeszcze wydzwaniał do wydawcy i naciskał na to, żeby zdjąć Latkowskiego z redaktora naczelnego (tygodnika „Wprost” – red.). To jest w ogóle ciekawa rzecz, żeby szef stacji telewizyjnej naciskał na wydawcę, żeby zdjąć redaktora naczelnego tygodnika – powiedział w Radiu ZET autor reportażu „Nic się nie stało” Sylwester Latkowski.

„Wybierał najmłodszych”. Latkowski opowiada o „gwieździe” i rozmowie z dyrektorem TVN

Sylwester Latkowski, autor filmu dokumentalnego „Nic się nie stało”, opowiedział o swojej rozmowie z „decydentem” pewnej telewizji komercyjnej. Jak...

zobacz więcej

TVP wyemitowało dokument pt. „Nic się nie stało”. Pokazuje on kulisy działania Krystiana W. ps. „Krystek”, określanego przez media „łowcą nastolatek”, a także sopockiego klubu Zatoka Sztuki, gdzie miało dochodzić do molestowania młodych dziewczyn i gdzie bywali celebryci. Autor filmu podkreślał, że w pokazanych w materiale klubach bywała także „śmietanka towarzyska” Warszawy.

Sylwester Latkowski w Radiu ZET ocenił, że „Jacek Kurski przynajmniej miał odwagę puścić ten film” i dać na niego pieniądze. Wypowiedział się także w mocnych słowach o dyrektorze programowym TVN.

– Edward Miszczak by złotówki nie dał na ten film. On chciałby mi raczej sprezentować apartament, żebym nie robił tego filmu. Metodą Edwarda Miszczaka jest kneblowanie, kupowanie mediów, zastraszanie dziennikarzy – powiedział.

W jego opinii TVN24 wpisał go na czarną listę, gdy pracował jeszcze w tygodniku „Wprost” na stanowisku redaktora naczelnego. Miało wiązać się to z tym, że dziennikarze stacji nie mogli go zapraszać na antenę. Wg niego miał trafić na wspomnianą listę za to, że miał odwagę powiedzieć o „mobbingu i molestowaniu seksualnym Kamila Durczoka”.

Latkowski stwierdził, że Edward Miszczak nigdy „nie przeprosił za Durczoka”. Wyraził również opinię, że Miszczak robił wszystko, aby nie ukazała się publikacja na temat Durczoka oraz naciskał na wydawcę tygodnika „Wprost”, aby odwołał go z funkcji redaktora naczelnego.

– To jest w ogóle niesamowita rzecz, że szef wpływowej stacji telewizyjnej naciska na kogoś i powoduje, że ktoś przestaje być redaktorem naczelnym tylko dlatego, że miał odwagę napisać, że wasz Bóg, który pół Polski przejeżdża po pijaku – dobrze, że ludzi nie pozabijał – molestował i mobbingował swoich pracowników – powiedział Latkowski.

źródło:
Zobacz więcej