Wybory 2020

Jak głosować w specjalnym reżimie sanitarnym [PORADNIK]

Trzaskowski: Dzwonili do mnie z PSL, pomogą mi zbierać podpisy

Rafał Trzaskowski wspomina o wspólnej pracy z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem w rządzie PO-PSL (fot. arch.PAP/Rafał Guz)

Przed kandydatem Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Rafałem Trzaskowskim proces zbierania podpisów, koniecznych do startu w wyborach prezydenckich. W programie Onet Rano prezydent Warszawy mówił, że „po PiS wszystkiego można się spodziewać”, w tym – jego zdaniem – problemów z rejestracją nowego kandydata. Współpracę zaoferowali jednak politycy ludowców. – Dzwonili do mnie politycy PSL, np. Piotr Zgorzelski, i mówili: Rafał, PSL pomoże Ci zbierać podpisy – powiedział Trzaskowski. Ciepło wypowiadał się też o swoim konkurencie, Władysławie Kosiniaku-Kamyszu.

Radny pokazuje maila od Trzaskowskiego. „Nawet platformersi łapią się za głowę”

Zgłosiło się do mnie niezależnie trzech pracowników różnych urzędów, z których dwóch to wyborcy opozycji – jeden PO, a drugi Lewicy. Pokazali mi...

zobacz więcej

RAPORT: KAMPANIA 2020

Przypomnijmy – zgodnie z Kodeksem wyborczym, zgłoszenie kandydata na prezydenta RP musi być poparte co najmniej 100 tys. podpisów obywateli. Ich zbieranie można zacząć dopiero po zarządzeniu wyborów przez marszałka Sejmu i po rejestracji komitetu kandydata na prezydenta przez PKW. Utworzenie komitetu jest możliwe po zebraniu co najmniej tysiąca podpisów.

Politycy PiS w ostatnich dniach wielokrotnie zapewniali, że nie zamierzają skracać czasu na zbieranie podpisów.

– Wszystkie pretensje i wszystkie pytania o ilość dni na zbieranie podpisów przez Rafała Trzaskowskiego i innych kandydatów, proszę kierować do marszałka Grodzkiego. To od niego dzisiaj i od większości senackiej zależy, ile tych dni na te podpisy będzie – mówił poseł PiS Przemysław Czarnek.

Rafał Trzaskowski jednak nie zważa, że poprzedni termin wyborów nie doszedł do skutku z powodu przeciągania prac w Senacie i alarmuje: „Nie wiadomo, co PiS wymyśli”.

– Chcę powiedzieć jedno – charakter PSL widać po tym, że dzwonili do mnie politycy PSL, np. Piotr Zgorzelski, i mówili: Rafał, PSL pomoże ci zbierać podpisy, bo demokracja i zasady wspólne działania są takie same. To olbrzymia klasa w polityce i za to chciałem politykom PSL serdecznie podziękować – powiedział Trzaskowski.

Kosiniak-Kamysz: Rafał Trzaskowski to może być dobry uczeń

Cieszę się, że mam ucznia w postaci Rafała Trzaskowskiego, to może być dobry uczeń – podkreślił kandydat na prezydenta PSL Władysław...

zobacz więcej

Prowadzący rozmowę stwierdził, że „to fajny układ”. – Będzie ciekawiej w kampanii – dodał.

Wcześniej pytał kandydata KO o to, kto stanowi większe zagrożenie w wyścigu o fotel prezydenta: Władysław Kosiniak-Kamysz czy Szymon Hołownia. Ciepłych słów Trzaskowski nie szczędził obu politykom, mówiąc, że wszyscy kandydaci opozycji są „po dobrej stronie mocy”.

– I Władek Kosiniak-Kamysz, z którym pracowałem w rządzie, bardzo go szanuję, to przede wszystkim fantastyczny człowiek, nie tylko polityk, ale człowiek – mówił prezydent Warszawy, który jeszcze niedawno przez lidera PSL dość protekcjonalnie określany był mianem potencjalnie „dobrego ucznia”.

źródło:
Zobacz więcej