Wybory 2020

Jak głosować w wyborach prezydenckich [PORADNIK]

Stępkowski: Uratować autorytet Sądu Najwyższego

„Treść zarówno Konstytucji, jak i ustawy o SN nie odpowiada obecnej większości sędziów SN” (fot. PAP/Marcin Obara)

W wywiadzie udzielonym "Naszemu Dziennikowi" p.o. pierwszego prezesa SN powiedział, że konstytucja przyznaje „kompetencję do mianowania pierwszego prezesa SN prezydentowi RP”. "Sędziowie, stanowiący większość Zgromadzenia Ogólnego chcieliby natomiast uczynić tę konstytucyjną kompetencję prezydenta czczą formalnością, potwierdzeniem decyzji podjętej przez sędziowską oligarchię" - stwierdził sędzia Aleksander Stępkowski.

Stępkowski: Dokończenie procedury wyboru kandydatów w trzy godziny

Wcześniejsze wybory kandydatów na I prezesa Sądu Najwyższego zajmowały ok. trzech godzin. My również możemy dokończyć rozpoczętą procedurę w takim...

zobacz więcej

„W świetle konstytucji to prezydent jest decydentem, sędziowie zaś wskazują swoje preferencje, zawężając prezydentowi wybór do pięciu kandydatów na pierwszego prezesa Sądu Najwyższego” – podkreślił w czwartkowym „Naszym Dzienniku” p.o. pierwszego prezesa SN.

Pytany w „Naszym Dzienniku”, czemu procedura wyłonienia kandydatów na nowego pierwszego prezesa Sądu Najwyższego się przeciąga, Stępkowski powiedział: „Przeczytałem wypowiedź prof. Włodzimierza Wróbla, sędziego SN znanego ze swej nieustępliwości w sprzeciwie wobec zmian w SN, który stwierdził, że Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN nie chce być notariuszem, ale chce decydować o obsadzie stanowiska pierwszego prezesa. Myślę, że to dobre streszczenie istoty problemu”.

„Polega ona na tym, że treść zarówno Konstytucji, jak i ustawy o SN nie odpowiada obecnej większości sędziów SN. Konstytucja przyznaje bowiem kompetencję do mianowania pierwszego prezesa prezydentowi RP” – tłumaczył dziennikowi Stępkowski. Dodał, że „sędziowie, stanowiący większość Zgromadzenia Ogólnego chcieliby natomiast uczynić tę konstytucyjną kompetencję prezydenta czczą formalnością – potwierdzeniem decyzji podjętej przez sędziowską oligarchię”.

Sędzia Stępkowski przypomina, że mianowanie przez prezydenta pierwszego prezesa SN ma bardzo silne umocowanie demokratyczne i prawne. „To mandat, jakiego udzielili obywatele prezydentowi w akcie wyborczym, nadaje demokratyczną legitymizację władzy sądowniczej, w tym i władzy pierwszego prezesa SN” – powiedział.

„W świetle konstytucji to prezydent jest decydentem, sędziowie zaś wskazują swoje preferencje, zawężając prezydentowi wybór do pięciu kandydatów” podkreślił w „Naszym Dzienniku”.

Kamil Zaradkiewicz rezygnuje z przewodniczenia SN

Andrzej Duda w związku z rezygnacją sędziego Sądu Najwyższego Kamila Zaradkiewicza z wykonywania obowiązków Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego...

zobacz więcej

Dopytywany, kto ma największe szanse zostać pierwszym prezesem SN, Stępkowski odparł, że nie wie, czym prezydent będzie się kierował, dokonując wyboru. „Jednocześnie nie sposób przewidzieć, jak będzie wyglądała ta lista pięciu kandydatów, których przedstawi Zgromadzenie” – dodał.

Na pytanie dotyczące winsoku jego poprzednika sędziego Kamila Zaradkiewicza o zmianę regulaminu prof. Stępkowski powiedział, że chodziło o to „by wyjść naprzeciw postulatom większości domagającej się doprecyzowania regulaminu”. „Padały przy tym zapewnienia, że przy wcześniejszych wyborach obowiązywał precyzyjniejszy regulamin” – odpowiedział.

Ale po analizie obecnego regulaminu „okazało się, że wszystkie jego postanowienia znalazły wyraz w ustawie o SN albo w regulaminie SN”.

„Musimy sobie zdawać sprawę, że w obecnej atmosferze konfrontacji każdy przepis może być przyczynkiem do mnożenia wątpliwości. Uważam, że rozwiązaniem jest obniżenie temperatury sporu, nie zaś mnożenie regulacji” – dodał Stępkowski.

Zapytany o negatywną opinię Komisji Europejskiej na temat reformy sądownictwa w Polsce, Stępkowski podkreślił w rozmowie z gazetą, że „kształtowanie ustroju władzy sądowniczej nie należy do kompetencji przekazanych Unii Europejskiej”. „Unii musi jednak zależeć na tym, by narodowy system sądowniczy zapewniał skuteczność prawu europejskiemu, do czego kraje członkowskie, w tym również Polska zobowiązały się w traktatach” – powiedział.

źródło:
Zobacz więcej