Biedroń na pytanie o program Trzaskowskiego: Niczego nie będzie [WIDEO]

Zapytaliśmy kandydata Lewicy na prezydenta o krytykę mediów publicznych ze strony prezydenta Warszawy. Czy w ten sposób Rafał Trzaskowski próbuje unikać niewygodnych pytań o m.in. problemy z obsługą tarczy antykryzysowej w jego mieście? – Nie znam programu innych kandydatów. Oczywiście poza tym, że niczego nie będzie. Ja mam złe doświadczenia z zamykaniem, prywatyzowaniem i tak dalej. Widziałem prywatyzowane szpitale, widziałem zamykane szkoły, widziałem zamykane połączenia autobusowe i kolejowe – odpowiedział Robert Biedroń.

Za ten pomysł Rafał Trzaskowski jest mocno krytykowany

– Nie uważam pomysłu Rafała Trzaskowskiego za dobre rozwiązanie – mówi w rozmowie z portalem tvp.info Władysław Kosiniak-Kamysz, kandydat PSL na...

zobacz więcej

CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE

Później europoseł wbił szpilę Platformie Obywatelskiej, za której rządów ograniczano dostęp do usług publicznych w mniejszych miejscowościach. – Wiem, jak wygląda małe miasto, do którego nie można dojechać pociągiem. Wiem, jak wygląda miasto, w którym szpital powiatowy ledwo zipie, a byli tacy politycy i są tacy politycy, którzy uważają, że najlepszą receptą na jego ratowanie jest prywatyzacja. Lewica nigdy nie pozwoli zniszczyć dobrych usług publicznych – stwierdził.

Na środowej konferencji kandydata PO na prezydenta mogli uczestniczyć jedynie operatorzy kamer. Po jednym z każdej stacji. Pytania przesłane SMS-em odczytywał rzecznik PO Jan Grabiec. Zapytaliśmy Rafała Trzaskowskiego, czy krytyka Telewizji Polskiej i Polskiego Radia to chęć ucieczki od niewygodnych pytań. Na przykład o to, dlaczego Warszawa tak wolno rozpatruje wnioski przedsiębiorców o mikropożyczki.

Prezydent Warszawy uciekł od tematu. – To skandal. Wszyscy byliśmy wtedy oburzeni, kiedy rząd zamiast przekazać miliardy na onkologię przeznaczył te pieniądze na tubę swojej propagandy. Stąd mój wniosek – likwidacja TVP Info i budowa zupełnie nowych, niezależnych mediów publicznych. Ma również służyć temu, żeby znalazły się pieniądze na zdrowie – stwierdził.

Szymon Hołownia, który także ubiega się o prezydenturę, już wcześniej w programie „Rzecz o polityce” porównał Trzaskowskiego do Krzysztofa Kononowicza, kandydata na prezydenta Białegostoku w 2006 roku, który zasłynął stwierdzeniem „Nie będzie niczego”. Na konferencji prasowej rozwinął swoją myśl.

Oświadczenie TVP ws. kłamstw Trzaskowskiego. „Mają znamiona przestępstwa”

Kandydat PO na prezydenta Rafał Trzaskowski podał we wtorek, że zarząd TVP S.A. przyznał sobie premie finansowe. Telewizja Polska wydała...

zobacz więcej

– Kandydat na prezydenta i generalnie polityk powinien dysponować nie tylko buldożerem, ale też ekipą budowlaną. My musimy wiedzieć nie tylko, co chcemy wyburzyć, ale także, co na tym miejscu chcemy postawić. Ja swój program dla mediów publicznych wielokrotnie prezentowałem. Nie powinien on się opierać o jakąkolwiek opcję zero typu wszystko wyburzymy, zamkniemy, zwolnimy, tylko to jest proces systemowej naprawy tego, co jest chore w Polsce od 30 lat – mówił Hołownia.

Czy zapowiedź likwidacji TVP Info ma na celu zniwelowanie trudnych pytań na zasadzie „stłucz termometr, to nie będziesz miał gorączki”? – To jest próba narzucenia innej narracji. Zamiast mówić o kompletnej katastrofie, gdy chodzi o mikropożyczki dla przedsiębiorców w Warszawie i niesprawności urzędników Trzaskowskiego, jego samego, zamiast mówić o niespełnionych obietnicach, takich jak odbudowa stadionu Skry czy różne środki finansowe dla dzieci, w zasadzie nie spełnił prawie żadnej obietnicy Trzaskowski, to lepiej mówić o „brzydkiej” telewizji publicznej – ocenia eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki.

– Niechęć do mediów publicznych potencjalnych wyborców Rafała Trzaskowskiego jest pewnym faktem, więc uważam to za zręczne posunięcie kampanijne, które ma pomóc Rafałowi Trzaskowskiemu skonsolidować jego potencjalny elektorat – przekonywał z kolei senator PSL Jan Filip Libicki.

Czy coś, poza likwidacją TVP Info, znajduje się w programie Rafała Trzaskowskiego? To ten sam program, a może inny niż Małgorzaty Kidawy-Błońskiej? Na nasze pytanie prezydent Warszawy odpowiedział bardzo ogólnikowo. – To, co najważniejsze, to oczywiście kwestia wartości. Przede wszystkim chcemy walczyć o to, żeby było więcej pieniędzy na zdrowie, żeby zadbać o bezpieczeństwo. To są te najważniejsze kwestie, o których będziemy mówić, ponieważ świat stanął na głowie i musimy znaleźć odpowiedź na to, co po epidemii, jak Polska się w tej nowej rzeczywistości odnajdzie. Musimy walczyć o to, co dla ludzi jest najważniejsze. Nie rozpoczęła się jeszcze kampania wyborcza. W momencie, kiedy będzie zarejestrowany komitet, rozpocznie się kampania wyborcza, będę jasno mówił o swoim programie – tłumaczył Rafał Trzaskowski.

Trzaskowski: Byłem na spotkaniu grupy Bilderberg

Byłem na spotkaniu grupy Bildenberg – przyznaje prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Polityka PO pytano o to na konferencji prasowej przed Pałacem...

zobacz więcej

– Bez wątpienia Rafał Trzaskowski programu wyborczego nie ma. Jeżeli już, to napisze mu ten program portal „Sok z buraka”. Rafał Trzaskowski nie jest kandydatem do merytorycznych debat i do nakreślenia wizji programowych – ocenił poseł PiS Jan Mosiński.

– Ma „Plan Rabieja”, czyli plan wiceprezydenta, który zapewne za chwileczkę będzie komentowany szerzej w kampanii. W pierwszej kolejności wprowadzenie do polskiego porządku prawnego instytucji związków partnerskich, następnie związków małżeńskich osób tej samej płci, a potem adopcji dzieci. To jest moim zdaniem agenda Rafała Trzaskowskiego. Wojna ideologiczna, którą nam zapewne Rafał Trzaskowski zaproponuje, to jest zapewne modus operandi Koalicji Obywatelskiej, aby ich kandydat na ostro spolaryzowanej scenie politycznej zyskał jak najwięcej głosów – przewiduje poseł PiS Tomasz Rzymkowski.

– Myślę, że ten jego program będzie w jakiś sposób charakterystyczny dla jego międzynarodowego obycia i umiejętności zawierania najlepszych dla Polski porozumień – prognozował z kolei poseł Koalicji Obywatelskiej Mirosław Suchoń. Trzaskowski był bowiem w przeszłości m.in. europosłem i wiceministrem do spraw europejskich.

Co ciekawe, Suchoń do klapy marynarki dalej ma przypięte logo kampanii Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Literę „V” w biało-czerwone barwy. Czy to znak, że poza zmianą kandydata zasadniczych zmian w strategii KO nie będzie? – Ja na klapie mam biało-czerwono. Ja tym odbieram PiS-owi prawo do zawłaszczania polskiej flagi. W sposób absolutnie niedopuszczalny PiS zawłaszczył polską flagę, która jest nasza wspólna i ja tego znaczka się nie pozbędę. Chociażby za mną wysłano tysiąc funkcjonariuszy, to ja biało-czerwoną, jak noszę w sercu, tak będę nosił na klapie – odpowiedział poseł KO.

źródło:
Zobacz więcej