RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Lekarz z USA: Nie widzę celu badania pacjentów bezobjawowych

Koronawirus. Czy wszyscy chętni powinni być badani? (fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk)

Dr Roman Ostrowski pracuje w Nowym Jorku. W rozmowie z TVN podkreślał, że nie widzi potrzeby robienia masowych testów na koronawirusa. – Badanie pacjentów bezobjawowych? Ja nie bardzo widzę cel takiego badania – stwierdził, ale nie dokończył swojej wypowiedzi, bo akurat przerwał mu prowadzący rozmowę dziennikarz.

„Moi wyborcy by mi tego nie wybaczyli”. Nowy tydzień, nowa deklaracja Kidawy-Błońskiej

Nie udaję, że to jest normalna kampania i że to są normalne wybory – mówi w wywiadzie dla radia RMF FM Małgorzata Kidawa-Błońska. Kandydatka...

zobacz więcej

Jak pokazują statystyki, duża część zakażonych koronawirusem to pracownicy służby zdrowia. Internista i pulmonolog ze Szpital Mount Sinai w Nowym Jorku dr Roman Ostrowski zaznaczył, że w Stanach Zjednoczonych lekarze znajdą wyniki testów po około trzech, czterech dniach, ale jeszcze niedawno rezultat przychodził dopiero po około dwóch tygodniach.

Przyznał, że ograniczenia testów dotyczyły nawet pielęgniarek. – Dzwoniły do mnie, chcąc być testowane, ponieważ miały objawy, zwykle dość łagodne, natomiast nie było możliwości testowania w szpitalu, ponieważ nie spełniały one kryteriów – powiedział.

Jak dodał, lekarze w USA byli także zachęcani, by nie testować pacjentów, którzy mieli łagodne albo średnio łagodne objawy. Zauważył, że w takich przypadkach „nie widzi wielkiej potrzeby badania, ponieważ to nie zmienia żadnego postępowania”.

– Jeżeli pacjenci mają objawy niewydolności oddechowej, to natychmiast trzeba robić rentgen i ich leczyć. W takich wypadkach daje się lekarstwa eksperymentalne i to zmienia postępowanie. Ale badanie pacjentów bezobjawowych? Ja nie bardzo widzę cel takiego badania… – wyjaśniał, ale nie zdążył dokończyć swojej wypowiedzi.

Ruszyła produkcja polskich testów. „Docelowo nawet 100 tys. miesięcznie”

Rząd zamówił na start 150 tys. testów. W jednym z radomskich zakładów rozpoczęto właśnie ich produkcję. – Planujemy, że na początku przyszłego...

zobacz więcej

Głos w rozmowie zabrał także dr Marcin Zasadowski, anestezjolog za Szpitala Virgen de la Luz w Hiszpanii. Jak zaznaczył, w tym kraju na początku epidemii chętnie testowano niemal wszystkich.

– Wyglądało to w ten sposób, że każda osoba, która ze względu na objawy miała podejrzenie zakażenia koronawirusem, mogła zadzwonić na specjalny numer i w ciągu kilku godzin miała pobrany materiał i wykonane badania – tłumaczył.

Z upływem czasu taktykę jednak zmieniono. Wówczas zdecydowano, że testy będą wykonywane jedynie w poważnych przypadkach, kiedy dany pacjent ma niepokojące objawy.

źródło:
Zobacz więcej