Raport

#FabrykahejtuPO

Oskarżyli Polskę o kradzież, której nie było. Fake news norweskich mediów z koronawirusem w tle

Polska produkcja w pierwszej kolejności musi zabezpieczać przed zagrożeniami epidemiologicznymi na terytorium RP – przypomina MSZ (fot. Omar Marques/Getty Images)

„Polska skonfiskowała norweskie środki dezynfekcyjne” – twierdzi portal norweskiego publicznego radia i telewizji nrk.no. Dopiero w treści artykułu wyjaśniono, że chodzi o preparaty dezynfekcyjne do rąk wyprodukowane w fabryce w Białej Podlaskiej. Norweski właściciel myślał o sprzedaży ich w swoim kraju, jednak w związku z epidemią koronawirusa warunki się zmieniły: Polska wprowadziła regulacje, które, jak przypomina MSZ: „mają na celu zagwarantowanie, by rodzima produkcja w pierwszej kolejności zabezpieczała przed zagrożeniami epidemiologicznymi na terytorium RP”.

„Chcą nas wysyłać do Polski bez badań i kwarantanny”. Lekkomyślność na norweskiej platformie

Osoba zarażona koronawirusem przebywała na platformie Martin Linge norweskiego koncernu Equinor (dawniej Statoil) na Morzu Północnym. Ten fakt...

zobacz więcej

CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE

Mimo zawartego w tytule artykułu twierdzenia o rzekomej konfiskacie norweskiej własności przez władze Polski (powtórzonego za nrk.no przez inne tamtejsze media, również anglojęzyczne), sam portal mediów publicznych skandynawskiego kraju przyznaje, że spółka Norenco Polska z Białej Podlaskiej otrzymała jedynie zakaz wywozu produkcji poza granice Rzeczypospolitej oraz informację, że preparaty zostaną zakupione – nie skonfiskowane, jak fałszywie napisał nrk.no – przez państwo polskie.

W odpowiedzi na pytanie portalu tvp.info w tej sprawie minister Szymon Szynkowski vel Sęk, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych poinformował, że sprawa jest znana resortowi, ale polska dyplomacja nie jest w stanie odnosić się do każdej pojedynczej transakcji. Przedstawiciel MSZ przypomniał oświadczenie resortu wskazujące, że „kwestie wywozu z Polski określonych produktów medycznych reguluje rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 20 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii”.

„Zgodnie z treścią tego rozporządzenia ograniczenia wywozowe dotyczą wyłącznie produktów produkowanych na terytorium Polski lub zakupionych przez polskiego przedsiębiorcę w celu dalszej redystrybucji. W tym przypadku przedsiębiorca ma obowiązek powiadomić wojewodę właściwego dla siedziby albo miejsca swojego zamieszkania zamiarem wywozu lub zbycia poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej” – informuje MSZ.

„Takie zgłoszenie wojewoda niezwłocznie przekazuje ministrowi właściwemu do spraw zdrowia. Te regulacje mają na celu zagwarantowanie, by rodzima produkcja w pierwszej kolejności zabezpieczała przed zagrożeniami epidemiologicznymi na terytorium RP” – przypomina ministerstwo.

Redaktorzy nrk.no zasugerowali, że Polska wprowadzając specjalne przepisy na czas epidemii złamała porozumienia zawarte z Unią Europejską i Europejskim Obszarem Gospodarczym (Norwegia należy do tej drugiej struktury). Choć zacytowali stanowisko ambasady RP w Oslo, która przypomniała, że regulacje UE i EOG zezwalają na wprowadzanie takich przepisów w związku z potrzebą ochrony zdrowia ludności, to jednocześnie nakreślili obraz Polski jako kraju łamiącego unijne zasady.

„Za 5-10 dni tu będzie jak we Włoszech”. Statystyki niekorzystne dla Norwegii

Norwegia jest drugim krajem na świecie, jeśli chodzi o liczbę potwierdzonych zarażeń na koronawirusa w przeliczeniu na milion mieszkańców –...

zobacz więcej

Tymczasem to inny członek UE i EOG – Niemcy – w obliczu zagrożenia koronawirusem wstrzymał transport środków nie niemieckiej, lecz chińskiej produkcji zmierzający tranzytem przez terytorium RFN do Włoch, gdzie sytuacja epidemiologiczna jest najpoważniejsza w Europie.

W tym przypadku chodziło o 830 tys. maseczek chirurgicznych. Włochom udało się dokonać zakupu w Chinach, ale pośrednikiem w tej transakcji był niemiecki importer.

Gdy towar trafił do magazynu w Niemczech, 4 marca władze RFN wydały zakaz eksportu produktów medycznych, które mogą być przydatne w zwalczaniu epidemii. Na tej podstawie zakazano również wywozu masek.

Gdy po interwencji włoskiego MSZ i ambasady Włoch w Berlinie Niemcy przyznali, że rzeczywiście chodzi o tranzyt, okazało się, że maseczki – wyprodukowane w Chinach i wysłane już do Włoch – zniknęły z magazynów. Nikt nie wie, co się z nimi stało.

Natomiast w sprawie opisywanej przez Norwegów chodzi o artykuły polskiej produkcji, które mają zostać zakupione przez państwo polskie od producenta, by norwescy akcjonariusze polskiej firmy nie stracili zarobku. Co do tranzytu – jak wynika z oświadczenia MSZ – Polska nie wprowadziła żadnych obostrzeń. 


Każdego dnia przybywa fałszywych informacji dotyczących koronawirusa, dlatego specjalnie dla Państwa portal tvp.info na bieżąco monitoruje je, sprawdza, weryfikuje i prostuje. Prosimy Was również o zgłaszanie nam różnego rodzaju plotek i fałszywych informacji na ten temat i wysyłanie ich pod adres mailowy: twoje@tvp.info 

źródło:
Zobacz więcej