Raport

Epidemia koronawirusa

Kandydatka PO na prezydenta: Telewizja publiczna nie powinna być nastawiona na zysk

– Telewizja publiczna nie powinna być nastawiona na zysk, powinna realizować swoją misję – powiedziała podczas spotkania z wyborcami Małgorzata Kidawa-Błońska. Odnosząc się do ludzi, którzy oglądają TVP powiedziała, że „te osoby nie czytają gazet, nie korzystają z internetu, ta trucizna jest sączona do głowy codziennie”. Zaznaczała, że „nie jest tak, że ci ludzie nie myślą”.

Pięć poprawek do budżetu, pięć razy „przeciw” – jak Kidawa-Błońska głosowała ws. onkologii

Małgorzata Kidawa-Błońska żąda od prezydenta, by zawetował finansową rekompensatę dla mediów publicznych z tytułu niskich wpływów z abonamentu....

zobacz więcej

Kandydatka PO na prezydenta żąda, by prezydenta Andrzeja Dudy zawetował przyjętą przez Sejm nowelizację, a 1,95 mld zł rekompensaty dla Telewizji Polskiej i Polskiego Radia – z tytułu niskich wpływów z abonamentu – przeznaczył na walkę z rakiem.

Politycy PO konsekwentnie zaznaczają, że jeśli rekompensata – która faktycznie wypłacana jest w obligacjach skarbu państwa rokrocznie – trafi do mediów publicznych, wówczas to rządzący i prezydent odpowiadać będą za „wyrok śmierci dla wielu tysięcy osób”. Ale konieczność wypłat rekompensaty to efekt zaproponowanej przez rząd PO-PSL w 2008 roku ustawy zakładającej likwidację abonamentu.

Na spotkaniu z mieszkańcami Piaseczna Kidawa-Błońska powróciła do tematu rekompensaty. – Zawsze mówiłam i mówię, że w każdym kraju demokratycznym powinna być telewizja publiczna, bo powinna być źródłem obiektywnej informacji. Obywatel powinien wiedzieć, że jest takie miejsce, gdzie ma obiektywną informację, gdzie jest edukacja, kultura, sport, coś, czego nie zawsze zapewniają telewizje komercyjne – wskazała.

Zaznaczyła też, że „telewizja publiczna nie powinna być nastawiona na zysk, powinna realizować swoją misję”.

Opozycja głosowała „za” przekazaniem milionów na media publiczne

Politycy opozycji od kilku dni mówią o „wyroku śmierci” na chorych na raka, w kontekście przekazania rekompensaty na media publiczne. Kilka dni...

zobacz więcej

W ocenie kandydatki PO „my już nie mamy telewizji publicznej, żadne zadanie z misji nie jest wykonywane, nie ma tam żadnej informacji”. – Dlatego te pieniądze nie powinny trafić w takiej kwocie – stwierdziła.

Chwilę później dodała, że „myśląc o tym jeszcze wiele lat temu, żeby telewizja publiczna mogła funkcjonować, myśleliśmy o tym, żeby ona była utrzymywana z budżetu, określaliśmy te kwoty na 750 mln”.

– W tej chwili mało, że nie ma telewizji publicznej, to państwo wszyscy musimy płacić abonament za usługę, której nie dostajemy, a powinna być umowa społeczna – abonament za to, do czego telewizja jest zobowiązana. W zeszłym roku było miliard 200 tysięcy, teraz prawie dwa mld. Te pieniądze idą tylko dlatego, że trzeba robić propagandę – mówiła dodając, że „osoby, które marnują te pieniądze, powinny ponieść odpowiedzialność”.

Podczas tego samego spotkania odniosła się do osób, które oglądają TVP. – Ja ich nie oceniam, jedynym ich źródłem informacji jest tzw. telewizja publiczna. Te osoby nie czytają gazet, nie korzystają z internetu, ta trucizna jest sączona do głowy codziennie. Ja jeżdżę i rozmawiam i opowiadam o tych rzeczach, które się dzieją w Polsce, o ustawach, o rozwiązaniach i ludzie zaczynają myśleć. Bo nie jest tak, że ci ludzie nie myślą – powiedziała.

W poniedziałek informowaliśmy o tym, jak Kidawa-Błońska za czasów rządu PO-PSL głosowała ws. przeznaczenia dodatkowych pieniędzy na onkologię. Za każdym razem Małgorzata Kidawa-Błońska była konsekwentnie „przeciw”.

Z kolei, kiedy politycy opozycji mówili o zabieraniu 2 mld zł chorym na raka i przekazywaniu na „propagandę” mediów publicznych, Sejm głosował w sprawie poprawki budżetowej nr 12 autorstwa Polskiego Stronnictwa Ludowego – o czym również informowaliśmy. Przewidywała ona przekazanie Telewizji Polskiej i Polskiemu Radiu 750 mln zł w zamian za abonament radiowo-telewizyjny. Tę poprawkę poparła m.in. Małgorzata Kidawa-Błońska.

źródło:
Zobacz więcej