Raport

Epidemia koronawirusa

„Dla PO wszystkie chwyty dozwolone, także fake newsy” [WIDEO]

Hejterski profil Sok z Buraka zasugerował, że prezydent Andrzej Duda jako wykładowca miał romanse ze studentkami. Oburzenia nie kryją internauci i politycy PiS. – Wszystkie chwyty dozwolone dla PO, także takie fake newsy. Pokaż mi swoją kampanię, a powiem ci, kim jesteś. Jeśli sztabowcy Małgorzaty Kidawy-Błońskiej sięgają do takich metod, to jej wypowiedzi, że chce zasypać podziały, można wyrzucić na śmietnik – powiedział portalowi tvp.info europoseł PiS Ryszard Czarnecki. Poseł KO Marcin Kierwiński zapewnia, że nie wie nic o administratorach strony ani o plotkach rozpowszechnianych przez profil.

„Mistrzowie hejtu i obłudy w formie”. „Sok z buraka” znów atakuje prezydenta

Hejterski profil „Sok z buraka” znów zaatakował prezydenta, pytając na Twitterze „czy to prawda, że Andrzej Duda miał intymne relacje ze swoimi...

zobacz więcej

– Przemoc, wulgarny język, hejt, poniżanie drugiej osoby zawsze muszą spotkać się z naszym mocnym sprzeciwem, niezależnie kogo dotyczą. Swoje poglądy i oceny wypowiadajmy w cywilizowany sposób. Nasza kultura i zachowania mówią o nas wszystko – pisała Kidawa-Błońska na Twitterze na początku lutego 2019 r.

– Czy to prawda, że w 2015 r. państwo Duda byli w trakcie rozwodu, który został przerwany ze względu na kampanię wyborczą? I czy to prawda, że Andrzej Duda miał intymne relacje ze swoimi studentkami będąc wykładowcą na UJ? – pytał profil Sok z Buraka na Twitterze.

Jednym z administratorów strony jest Marcin Mycielski, działacz Fundacji Otwarty Dialog i KOD, były korespondent „Gazety Wyborczej” oraz szef belgijskiego sztabu kandydatki PO na prezydenta Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

Jak ujawnił tygodnik „Sieci”, założyciel profilu Mariusz Kozak-Zagozda jest etatowym pracownikiem PO od lutego 2018 r., z pensją około 9 tys. zł. Tygodnik ustalił, że Kozak-Zagozda współpracował z klubem parlamentarnym PO i następnie PO-KO ze stałym wynagrodzeniem 6 tys. zł. Ponadto warszawski ratusz zatrudnia go w biurze marketingu (pensja między 5,5 a 7,5 tys. zł).

Kozak-Zagozda współpracował też z komitetami wyborczymi Koalicji Obywatelskiej w wyborach samorządowych i Koalicji Europejskiej w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Zarobił tam 45 tys. i 30 tys. Łącznie z innymi funkcjami mógł więc zarobić nawet 300 tys. zł, a do tego dochodzi jeszcze 60 tys. zł ze spółki TBS Warszawa Południe.

Napisali, że prezydenta uściskał działacz PiS. Okazało się to nieprawdą

Po tym, jak na spotkaniu z mieszkańcami Łowicza do prezydenta Andrzeja Dudy podszedł mężczyzna i dziękował za program 500 Plus, w sieci pojawiły...

zobacz więcej

O fake newsy dotyczące prywatnego życia prezydenta zapytaliśmy posła KO Marcina Kierwińskiego. – Nie widziałem tego typu wpisów. Uważam, że polityka nie może być sprowadzona do rangi portalu plotkarskiego. Staram się w ogóle takich rzeczy nie obserwować – stwierdził poseł KO.

Przypomnieliśmy mu, że jednym z zarządzających profilem Sok z Buraka jest szef belgijskiego sztabu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej w wyborach prezydenckich. – Nie wiem, kto zarządza tym profilem – odpowiedział. Parlamentarzysta nie chciał rozmawiać o Mycielskim. – Panie redaktorze, nie wiem kto – stwierdził Kierwiński.

Mycielski jest za to doskonale znany w Brukseli. – Znamy tego pana. Organizuje kilkuosobowe demonstracje pod stałym przedstawicielstwem Polski przy Unii Europejskiej. Podobno nawet nie ma pozwoleń belgijskiej policji – mówił nam europoseł Czarnecki.

Konkurencyjne wobec PO ugrupowania opozycyjne nie zostawiają na sugestiach Soku z Buraka dotyczących życia prywatnego prezydenta suchej nitki.

Sikorski na tropie teorii spiskowej. „Posuwa się do fake newsów”

Europoseł Radosław Sikorski sugeruje, że w negocjacjach nad unijnym budżetem rząd zgodzi się na mniejsze pieniądze dla Polski w zamian za to, że...

zobacz więcej

– Czy to dotyczy prezydenta, czy każdego innego człowieka, który ubiega się o najważniejszy urząd w państwie - posługiwanie się kłamstwami, żeby go oczernić, zohydzić w oczach Polaków, jest nieeleganckie i niegrzeczne. Jeżeli to są doradcy pani marszałek Kidawy-Błońskiej, to proponowałbym zmienić doradców – stwierdził poseł Lewicy Tomasz Trela.

– Życzyłbym sobie, żeby to była poważna kampania, poważnych kandydatów, o poważnych sprawach. Nie uważam za stosowne wprowadzania takich sensacji do debaty wyborczej. Rozmawiajmy o służbie zdrowia, polityce zagranicznej, edukacji – powiedział poseł Krzysztof Paszyk z PSL.

– Brudna kampania pojawia się przy okazji tej kampanii prezydenckiej. Widać wyraźnie, że pani marszałek Kidawa-Błońska autoryzowała tego typu działania. Chociażby w Pucku spotkała się z osobami, które zakłócały uroczystość z udziałem głowy państwa i nie ukrywała sympatii w stosunku do tych osób – mówił senator PiS Jan Maria Jackowski.

– Ludzie z szerokiego otoczenia Małgorzaty Kidawy-Błońskiej starają się w ten sposób przekierować kampanię wyborczą na debatę o charakterze niemerytorycznym. Wiedzą, że w spokojnej, merytorycznej debacie pani Kidawa-Błońska z kretesem przegrałaby i to już w pierwszej turze z panem prezydentem Andrzejem Dudą – stwierdził poseł PiS Zbigniew Girzyński.

źródło:
Zobacz więcej