Raport

Epidemia koronawirusa

„Skoku Wałęsy w ogóle nie było”. Miller przeprasza, a to samo pisał już wcześniej

– Wszystko co Pan dziś pisze jest bez znaczenia – komentuje dzisiejsze słowa b. premiera prof. Cenckiewicz (fot. Shutterstock/Jarek Fethke)

„W masowej wyobraźni wystrzał z »Aurory« stał się znakiem rewolucji październikowej, a skok przez płot Lecha Wałęsy symbolem upadku komunizmu. W rzeczywistości krążownik wystrzelił ślepym nabojem, a skoku Wałęsy w ogóle nie było” – pisał w 2008 roku na swoim blogu na portalu mpolska24.pl były premier Leszek Miller. Sprawę przypomniał historyk prof. Sławomir Cenckiewicz. Dziś, po upublicznieniu przez portal tvp.info nagrania rozmowy Millera z Janem Kulczykiem z 2013 r., były premier przeprosił Wałęsę za negowanie jego „skoku przez płot”.

„Powtórzyłem fałszywe pogłoski”. Miller komentuje publikację portalu tvp.info

„Przepraszam Prezydenta Lecha Wałęsę, że w rozmowie z Janem Kulczykiem powtórzyłem fałszywe pogłoski o dowiezieniu go do stoczni w celu kierowania...

zobacz więcej

„W masowej wyobraźni wystrzał z »Aurory« stał się znakiem rewolucji październikowej, a skok przez płot Lecha Wałęsy symbolem upadku komunizmu. W rzeczywistości krążownik wystrzelił ślepym nabojem, a skoku Wałęsy w ogóle nie było” – pisał Miller.

Zdaniem byłego premiera, „prawdziwym cieniem na życiorys Wałęsy kładą się bowiem fakty z czasu jego prezydentury”, kiedy to – jak zaznaczał polityk – dochodziło do „prania” lub „prywatyzowania” państwowych dokumentów.

„Legionista Lecha (mowa o Andrzeju Milczanowskim, b. szefie MSW) nie zawahał się nawet zmontować gigantycznej afery z oskarżeniem premiera Oleksego o szpiegostwo, aby tylko utrzymać Wałęsę przy władzy, a cóż dopiero dostarczyć papier, który skrywał wstydliwe tajemnice. Teczka „Bolka” wędrowała do Belwederu dwa razy. Raz po upadku rządu premiera Olszewskiego i niemal natychmiast po zwycięstwie wyborczym SLD i PSL w 1993 roku. Wróciła niekompletna i nie na swoje miejsce” – pisał Miller. Jak dodawał, gdy minister Zbigniew Siemiątkowski zainteresował się jej losem, okazało się, że dokumentów nie ma w MSW ani w UOP.

W artykule Miller stwierdził też, że gen. Gromosław Czempiński wskazał miejsce przechowywania dokumentów dopiero po ultimatum Siemiątkowskiego. Ten z kolei miał złożyć doniesienie o popełnieniu przestępstwa, „ale prokuratura za rządów AWS-UW umorzyła postępowanie”.

Jak się okazuje, tekst Millera wciąż jest na portalu. „Wszystko, co Pan dziś pisze na TT jest bez znaczenia” – skomentował zachowanie b. premiera sam Cenckiewicz.

„Przepraszam Prezydenta Lecha Wałęsę, że w rozmowie z Janem Kulczykiem powtórzyłem fałszywe pogłoski o dowiezieniu go do stoczni w celu kierowania strajkiem. Także według polityki historycznej PiS to niemożliwe. Przywódcą strajku był bowiem kto inny...” – napisał na Twitterze Leszek Miller. Były premier odniósł się w ten sposób do opublikowanych dziś przez portal tvp.info nagrań jego rozmowy z biznesmenem Janem Kulczykiem. Portal tvp.info opublikował dziś nagranie z restauracji Amber Room z 2013 r. Uwieczniona na taśmie rozmowa toczyła się między Leszkiem Millerem i Janem Kulczykiem.

– Jedna rzecz nie jest prawdziwa, Lechu (Wałęsa), niestety, nie skakał przez żaden płot – mówi na ujawnionych nagraniach Kulczykowi Miller. Jak wskazuje, Wałęsę do stoczni „przywieźli”.

Rozmowa dotyczyła m.in. postaci byłego prezydenta i jej przedstawienia w filmie Andrzeja Wajdy „Wałęsa. Człowiek z nadziei”. Nie wszystkie sceny wiernie oddawały rzeczywisty przebieg wydarzeń – wynika z rozmowy nieżyjącego już biznesmena i byłego premiera.

źródło:
Zobacz więcej