Historycy w naTemat nie wierzyli. Notatka ZOMO-wca potwierdza słowa premiera

Premier udzielił wywiadu historykom (fot. arch. PAP/Teodor Walczak)

W miniony poniedziałek premier Mateusz Morawiecki udzielił wywiadu internetowego dwóm znanym blogerom – Stefanowi Tompsonowi i Patrickowi Neyowi. Tematami rozmowy były historia Katynia oraz działalność szefa rządu w opozycji antykomunistycznej, a zwłaszcza w założonej przez jego ojca Kornela Morawieckiego Solidarności Walczącej. Premier przyznał, że w tamtych latach nieobce mu było m.in. używanie koktajlów Mołotowa. Portal naTemat postanowił podważyć słowa premiera o swojej przeszłości w opozycji.

– Wiele razy rzucałem koktajlami Mołotowa. Razem z kolegami za komuny naszym celem były nyski milicyjne i armatki z zimną wodą, które pacyfikowały strajki. To był nasz główny cel – stwierdził w wywiadzie premier.

O opinię co do słów Mateusza Morawieckiego ws. używania przez niego koktajli Mołotowa portal naTemat poprosił m.in. dwóch historyków. Zgodnie z tytułem artykułu poświęconego sprawie, odpowiedź historyków „jest bezlitosna”.

– Nie przypominam sobie, żeby podczas demonstracji dochodziło do tego typu zachowań, szczególnie w latach 80. podczas demonstracji Solidarności – powiedział serwisowi dr Jan Skórzyński.

– Ja również mam sporo wątpliwości co do używania wspomnianych koktajli Mołotowa w drugiej połowie lat 80. To wtedy raczej, z racji czysto wiekowych, premier Morawiecki mógł rzucać owymi ładunkami. Nie przypominam sobie jednak w tym okresie takich sytuacji – stwierdził z kolei prof. Antoni Dudek, historyk i autor książki „Walki uliczne w PRL”.

Co ciekawe, parę linijek wyżej, w komentarzu jednego z internautów zamieszczonym w artykule, znajduje się potwierdzenie faktu używania koktajli w trakcie potyczek z komunistycznymi służbami. „Wśród spalonych pojazdów nie było nysek i tym bardziej polewaczki. Były terenowe Gaz 24. Jedyny znane mi przypadki to 31.08.1982. Z tym wielokrotnie na pewno przesadził” – napisał na Twitterze Jacek Dominiak. Potwierdzenie używania koktajli znaleźliśmy również w materiałach archiwalnych.

W notatce służbowej kpt. Wiesława Szymczaka (ZOMO - Wrocław) można przeczytać: „W dn. 31.0882 r. otrzymałem zadanie do wykonania wraz z Komp. IV oraz kompaniami WOP-u utrzymania porządku publicznego od Pl. 1-go Maja do Pl. Dzierżyńskiego, gzie przebywałem do około godz. 20tej. Po tym czasie zostałem skierowany wraz z ugrupowaniem w rejon pl. Grunwaldzkiego. I w tym czasie zostały spalone samochody WOP-u na Moście Grunwaldzkim(…) W odległości około 50 do 100 m od ulicy Pereca musiałem się zatrzymać, gdyż przede mną była jakaś kolumna i w tym czasie zostałem obrzucony (pierwsze trzy pojazdy) butelkami z benzyną i kamieniami”. (pisownia oryginalna).


źródło:
Zobacz więcej