RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Fakt tego ludobójstwa uznało 30 państw. Teraz dołącza do nich Syria

Według tureckich obliczeń zginęło 972 tys. osób, według Ormian - 1,5 mln (fot. Photo12/UIG/Getty Images)

Parlament Syrii przyjął w czwartek uchwałę uznającą za ludobójstwo rzeź dokonaną przez Turków na Ormianach w Imperium Osmańskim w czasie I wojny światowej. Do tej pory dokonane przez Turków w latach 1915-1917 ludobójstwo uznało ok. 30 krajów na świecie, w tym Polska i USA.

Erdogan zapowiada, że do końca lutego wypchnie syryjskie siły z prowicji Idlib

Tureckie wojsko zaatakuje z powietrza bądź z lądu syryjskie siły rządowe w jakimkolwiek rejonie Syrii, jeśli cokolwiek stanie się kolejnym tureckim...

zobacz więcej

„Parlament (...) potępia i uznaje ludobójstwo popełnione na Ormianach przez państwo osmańskie na początku XX wieku” – napisano w oświadczeniu parlamentu syryjskiego.

W reakcji na tę uchwałę Turcja zarzuciła parlamentowi Syrii hipokryzję. „To akt hipokryzji ze strony reżimu, który przez lata dokonał wielu masakr na własnym narodzie (...) powodując wysiedlenie milionów ludzi i który jest znany z używania broni chemicznej” – napisało w komunikacie tureckie ministerstwo spraw zagranicznych.

Uchwała pojawia się w trakcie wzmożonych napięć na linii Damaszek-Ankara w związku z ofensywą rządowych wojsk Syrii w prowincji Idlib, gdzie od początku lutego zginęło 14 żołnierzy tureckiej armii, wspierającej rebeliantów w walce z reżimem syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada.

W czwartek turecki minister obrony Hulusi Akar ostrzegł, że wojska jego kraju użyją siły przeciw każdemu, kto narusza zawieszenie broni w północno-zachodniej Syrii, obowiązujące od 12 stycznia na mocy umowy między Turcją a Rosją. Zawieszenie broni było przez ostatni miesiąc martwe, a syryjska armia, wspomagana przez rosyjskie lotnictwo, prowadziła w tym czasie ofensywę zbrojną w Idlibie, zmuszając setki tysięcy cywilnych osób do opuszczenia swoich domów i ucieczki, głównie w stronę tureckiej granicy.

Słowa ministra obrony nawiązują do środowej wypowiedzi prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, który zagroził, że jego wojsko zaatakuje z powietrza bądź z lądu syryjskie siły rządowe w jakimkolwiek rejonie Syrii, jeśli cokolwiek stanie się kolejnym tureckim żołnierzom, których w Idlibie jest coraz więcej. Kilka dni temu Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka informowało, że do prowincji tej wjechało 1240 tureckich pojazdów wojskowych oraz 5 tys. żołnierzy, a w czwartek Akar zapowiedział kolejne wzmocnienie tureckich posterunków obserwacyjnych w północno-zachodniej Syrii.

Wojna w Syrii. Turcja „zneutralizowała” ponad stu żołnierzy reżimu Asada

Turecka armia „zneutralizowała” ponad stu żołnierzy syryjskich sił rządowych w odwecie za atak syryjskich wojsk na turecki posterunek w...

zobacz więcej

Rzeź Ormian jest drugim po Holokauście najlepiej udokumentowanym ludobójstwem dokonanym na grupie etnicznej w czasach nowożytnych. Według tureckich obliczeń zginęło wówczas 972 tys. osób, natomiast Ormianie liczbę ofiar szacują na 1,5 mln osób.

Turcja podkreśla, że do masakr na Ormianach doszło w czasie konfliktu i przekonuje, że nie miały one podłoża etnicznego bądź religijnego. Ankara protestuje przeciwko określeniu "ludobójstwo" i kwestionuje szacowaną na ponad 1 mln liczbę ofiar. Przyznanie się Turcji do tego ludobójstwa jest jednym z warunków przyjęcia jej do Unii Europejskiej.

Do tej pory ludobójstwo Ormian uznało 30 krajów na całym świecie, w tym Polska, a także Parlament Europejski, Rada Europy i papież Jan Paweł II. W grudniu zeszłego roku rezolucję o tureckim ludobójstwie przyjął Kongres USA.

źródło:

Zobacz więcej