Okrojone i „skręcone” śledztwo, pieniądze pod stołem i rachunki od „Joli”. Co mówią dokumenty?

Była właścicielka willi w Kazimierzu Dolnym naciskała na swojego syna, by od tajemniczej „Joli” brał pieniądze na nieruchomość. Jolanta Kwaśniewska w „konspiracyjnym slangu" mówiła o „wysiusianiu się”, gdy dochodziło do finalizacji umowy z agentem Tomkiem. Śledztwo mimo dowodów CBA zostało okrojone z materiałów, sprawę finalnie umorzono. Co wynika z opublikowanych przez CBA materiałów w sprawie Kwaśniewskich?

„Nie będę płacić cudzych rachunków!” Jak Maria J. o pieniądze od Kwaśniewskiej się dopominała [WIDEO]

„Masz wziąć pieniądze od Kwaśniewskiej. Potrzebuję od niej przynajmniej dwa tysiące, bo za chwilę są następne rachunki. (…) jak ja nie dostanę tych...

zobacz więcej

Centralne Biuro Antykorupcyjne ujawniło na swoich stronach część materiałów operacyjnych ze śledztwa Prokuratury Regionalnej w Katowicach, które dotyczy willi w Kazimierzu Dolnym. Służby twierdzą, że odtajnione i upublicznione materiały jasno wskazują, iż ekskluzywna nieruchomość była faktycznie zarządzana przez Aleksandra i Jolantę Kwaśniewskich. Wskazywać ma na to szereg zachowań byłej pary prezydenckiej.

Wszystko zaczęło się po tym, jak media ujawniły nagranie rozmowy z 2006 r. nieżyjącego już byłego premiera Józefa Oleksego z Aleksandrem Gudzowatym, szefem Bartimpexu. Oleksy miał wątpliwości co do tego, czy majątek zgromadzony przez Kwaśniewskiego był w pełni legalny. Wskazywał też, że Kwaśniewski jest właścicielem willi w Kazimierzu.

- Kupili przecież w Kazimierzu to całe wzgórze od Jasia Wołka (wieloletni partner życiowy Marii Jaworskiej i znajomy Kwaśniewskich – przyp. red.). To ten artysta (...) Byłem tam. Piękne, najpiękniejsze miejsce w Kazimierzu. Też nie wiem na kogo, no – nie na siebie. Ale sam Jasio wygadał. Przyjaciel mojej żony. Ale ich sprawa, ja nikomu nie zazdroszczę – mówił na ujawnionym nagraniu Oleksy.

Maria Jaworska w całej sprawie odgrywa kluczową rolę; to właśnie od niej mieli nabyć nieruchomość Kwaśniewscy – z dokumentów, które zdaniem CBA są fikcyjne, wynika, że za 1,5 mln zł we wrześniu 2007 r. ówczesny szef Budimeksu Marek Michałowski (formalny właściciel) miał kupić od niej willę. Po ujawnieniu taśmy Oleksego CBA, zarządzane wtedy przez Mariusza Kamińskiego, w marcu 2007 r. postanowiło sprawdzić, do kogo faktycznie należy dom w Kazimierzu.

CBA publikuje odtajnione materiały o willi Kwaśniewskich w Kazimierzu Dolnym

– CBA udało się wykazać, że właściwym właścicielem willi w Kazimierzu Dolnym byli Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy. Ten materiał jest w naszej...

zobacz więcej

Śledztwo zostało wszczęte w 2007 r. w sprawie „uchylania się Jolanty Kwaśniewskiej i Aleksandra Kwaśniewskiego od opodatkowania oraz podejmowanie działań mogących utrudnić stwierdzenie przestępczego pochodzenia środków płatniczych”.

W wyniku analizy oświadczeń majątkowych Kwaśniewskiego ustalono, że w czerwcu 2006 r. wraz z żoną kupił za ponad 2 mln zł apartament na warszawskim Wilanowie. Biuro twierdzi, że po zakupie tej nieruchomości Kwaśniewscy nie mieliby już pieniędzy, by kupić też nieruchomość w Kazimierzu Dolnym za 1,5 mln zł. W protokole zasugerowano, że pieniądze mogliby uzyskać tylko z nielegalnych źródeł.

Wątpliwość wzbudziła też sytuacja majątkowa Marii Jaworskiej i jej syna Jana. Kobieta wykazywała niskie dochody – kilka tysięcy złotych rocznie od 1997 do 2005 r. Z kolei od października 2005 r. do lipca 2007 r. zasiliła swoje rachunki bankowe gotówką łącznie blisko 1,3 mln zł oraz 180 tys. dol. Kupiła też mieszkanie w Puławach warte 300 tys. zł i nowy samochód za prawie 84 tys. zł.

Według Jaworskiej to wszystko z tytułu zaliczki zapłaconej jej przez Michałowskiego w ramach umowy przedwstępnej na sprzedaż willi. Według CBA takiej umowy nie było, Michałowski to tzw. słup, a pieniądze była właścicielka dostała od Kwaśniewskich.

Dlaczego? Na kontach znajomego Michałowskiego w dniach – oraz w dniach poprzedzających – kiedy miał płacić poszczególne transze dla Jaworskiej, nie odnotowano żadnych działań, które świadczyłyby o tym, że pieniądze pobrano.

Posłanka Wiosny: Kwaśniewski był do tej pory najlepszym prezydentem

– To godzi w tym momencie w dobra osobiste Aleksandra Kwaśniewskiego, najlepszego prezydenta, jakiego mieliśmy do tej pory. Nie mamy tak naprawdę...

zobacz więcej

Agenci nabrali podejrzeń, że w ten sposób dochodziło do prania brudnych pieniędzy. Łańcuch układał się w logiczny ciąg.

Wartym uwagi jest też fakt, że do pierwszego kontaktu telefonicznego pomiędzy Jaworską a Michałowskim doszło 21 kwietnia 2006 r., kilka dni po tym, jak temat sprzedaży willi Kwaśniewskim pojawił się w mediach. To Michałowski inicjował połączenia, wcześniej kontaktował się z Kwaśniewskimi. Według Biura Michałowski nie kontaktował się przed podpisaniem umowy przedwstępnej – październiku 2005 r. z Jaworską, co może świadczyć o fikcyjności umowy.

Po przystąpieniu do rozpoznania operacyjnego agenci stwierdzili, że w Kazimierzu powszechnie wiadomo, że właścicielami willi są Kwaśniewscy. To Kwaśniewska miała podejmować decyzje w sprawie nieruchomości, nie formalny właściciel, to oni mieli ponosić koszty utrzymania posiadłości.

W ramach operacji „Krystyna” CBA zarejestrowało szereg rozmów, które świadczyć mogą o tym, kto jest właścicielem willi. Z jednej z nich – między Michałowskim a Krzysztofem S. – formalny właściciel willi przyznaje, że „Kwaśniewski sobie kupił dom w Kazimierzu Dolnym, ale podstawił swojego kolesia, bo nie umiał”. Michałowski przyznał też, że ten koleś to on.

Lewica murem za Kwaśniewskim. „Społeczeństwo go kocha”

Po tym, jak Centralne Biuro Antykorupcyjne udostępniło kilkaset stron materiałów w sprawie willi, która miała rzekomo należeć do rodziny...

zobacz więcej

Z innej rozmowy – między Jaworską a Michałowskim – wynika z kolei, że ustalali między sobą, jak zamaskować faktyczny stan właścicielski willi. Podczas przeszukania u Michałowskiego w 2009 r. ujawniono notatkę zapisaną przez Jaworską, w której poinstruowała go o oficjalnie przyjętej wersji wydarzeń.

Jak pisze CBA w raporcie, „zgromadzone w ramach śledztwa materiały świadczą o tym, że Maria Jaworska o środki finansowe na pokrycie bieżących rachunków (m.in. gaz, prąd) związanych z prowadzeniem domu w Kazimierzu Dolnym (już po jego sprzedaży Bożennie i Markowi Michałowskim) wielokrotnie upominała się od kobiety, którą określała m.in. słowem »koleżanka«”.

„Rozmowy telefoniczne z dni 2 i 3 czerwca 2009 r. wskazują, że chodzi o Jolantę Kwaśniewską, której Maria Jaworska składa wówczas życzenia urodzinowe. Rozmową telefoniczną, w której wprost pada imię i nazwisko Jolanty Kwaśniewskiej jako osoby przekazującej Marii Jaworskiej pieniądze na rachunki za gaz, jest nagranie z dnia 10 grudnia 2007 r. — Maria zwraca się do syna: »(...) Masz dwie rzeczy do załatwienia, zadzwonić do (...) i wziąć pieniądze od Kwaśniewskiej (…). Zadzwoń do Joli, o której się możesz z nią spotkać (…) ja przynajmniej potrzebuję od niej dwa tysiące złotych. Za chwilę są następne rachunki«” – napisano.

Głównym „pośrednikiem” w sprawach obsługi willi był syn Jaworskiej, Jan. W jednej z rozmów matka mówi mu, by poszedł na spotkanie „do niej” – prawdopodobnie Kwaśniewskiej i by wziął od niej pieniądze. – No to świetnie, to jest idealne rozwiązanie – mówi Jan. – Jasiek, Jola musi dać dwa tysiące – instruuje syna Jaworska w innej rozmowie.

Żaryn: Cała konspiracja miała na celu ukrycie realnych transakcji Kwaśniewskich

W naszej ocenie cała ta piętrowa konstrukcja miała za zadanie utrudnić bądź też uniemożliwić fakt wykrycia środków, które nie były wcześniej...

zobacz więcej

- Żeby tam były w szufladzie, bo ja nie będę zakładała, bo ja nie mam, no. Ja nie będę brała z debetu dlatego, żeby płacić cudze rachunki, no – mówi kobieta, która opiekowała się nieruchomością.

W innej rozmowie Jaworska – zdenerwowana tym, że jej syn nie może umówić się na spotkanie i pobranie pieniędzy o Kwaśniewskiej, wprost wymawia jej nazwisko. – Dzwoniłeś do Joli? – pyta syna. – Masz dwie rzeczy do załatwienia, zadzwonić do… i wziąć pieniądze od Kwaśniewskiej – powiedziała.

Kolejnym wartym uwagi szczegółem dotyczącym ujawnionych materiałów jest to, że syn Jaworskiej w rozmowie z funkcjonariuszem CBA pod przykryciem agentem Tomaszem Małeckim – tak naprawdę Tomaszem Kaczmarkiem, agentem Tomkiem - potwierdził, że dom należy do Kwaśniewskich.

Kaczmarek w operacji „Silver” w lipcu 2008 r. próbował negocjować ceny zakupu kontrolowanego nieruchomości. Pośrednikiem był Jan Jaworski. Rozmowy wskazują na to, że Jaworski w tej sprawie nie kontaktował się z Michałowskim, tylko z Kwaśniewskimi.

„Kwaśniewski sobie kupił dom w Kazimierzu, ale podstawił swojego kolesia”

– (…) Jest urywek o mnie (…) on mówi w czasie tej rozmowy (…), że Kwaśniewski sobie kupił dom w Kazimierzu Dolnym, ale podstawił swojego kolesia,...

zobacz więcej

Z rozmowy zarejestrowanej 6 czerwca 2009 r. między Jaworską i jej synem wynika, że o sprzedaży willi w Kazimierzu decyduje „Jola”.

Jan Jaworski podczas rozmowy z agentem Małeckim wprost zasugerował, że „nigdy nie powie wprost, jaka jest sytuacja właściciela”. - Dwójka ludzi na wysokim stanowisku i tak dalej, którym cały czas patrzą na ręce... ma swojego bardzo zaufanego przyjaciela – mówi „Małeckiemu” Jaworski.

- Oni nie mogą wiedzieć, że ty wiesz, rozumiesz – mówi Jaworski. – Kwaśniewscy, nie mogą wiedzieć, że ja wiem – odpowiada agent. – Teoretycznie – odpowiada mężczyzna. Z kolei Jaworska w rozmowie z agentem mówi: „Ja dostałam od nich pieniądze, milion złotych zadatku, dwa lata przed. W ogóle nie było żadnego, no mały papierek był”.

Negocjacje dotyczące sprzedaży postępują i zmierzają ku finałowi. Rozmówcy – Jaworscy i Jolanta Kwaśniewska – posługują się „specyficznym językiem”.

Jak za rządów PO-PSL prokuratura materiał dowodowy ws. Kwaśniewskich selekcjonowała

„Prokurator całkowicie pominął materiał zebrany w ramach procedury operacyjnej [CBA]” oraz zignorował „zeznania świadków wskazujące na udział w...

zobacz więcej

„Stosowane przez Marię Jaworską, Jana Jaworskiego i Jolantę Kwaśniewską sposoby ukrywania prawdziwych treści rozmów stają się coraz częstsze wraz z postępami negocjacji dotyczących sprzedaży nieruchomości. Z kontekstu rozmów oraz okoliczności, w jakich były przeprowadzone, wynika m.in., że słowo »buty« stosowane było do określenia gotówki, »zielone buty« to dolary, »buty w rozmiarze europejskim« to euro, »zmniejszenie dziurek« to rozmienienie na banknoty o mniejszych nominałach, »garaż« to sejf w biurze Marka Zabrzeskiego, a »szewc« to zaprzyjaźniony kantor wymiany walut, z usług którego korzysta Marek Zabrzeski” – wskazuje Biuro.

28 lipca Jaworscy uzgodnili z agentem szczegóły dotyczące podpisania aktu notarialnego sprzedaży willi w Kazimierzu Dolnym. „Strony ustaliły, że prawdziwa cena sprzedaży wyniesie 3,1 mln zł, przy czym w akcie notarialnym znajdzie się kwota 1,6 mln zł, która zostanie zapłacona przelewem” – wynika z raportu. Dostał też od agenta 40 tys. zł jako połowę prowizji za negocjację ceny nieruchomości.

Pozostała kwota – 1,5 mln zł – miała zostać wręczona Jaworskiemu w gotówce jeszcze przed podpisaniem aktu notarialnego, który przekaże ją właścicielowi domu.

W dniu sprzedaży CBA zarejestrowało rozmowę, która potwierdza, że to Jolanta Kwaśniewska nadzorowała przekazanie gotówki i sprzedaż domu Małeckiemu. Podczas rozmowy z Marią Jaworską żona prezydenta Kwaśniewskiego używa kodu. „Umycie rąk” i „wysiusianie się” oznacza pozostawienie pieniędzy u Marka. „Samochód zreperowany” – oznacza pomyślną realizację planu. „Kwaśniewska ma świadomość działań niezgodnych z prawem”- zaznacza Biuro.

„Dogadaj się z Kwaśniewskimi co do ceny”. Nagrania CBA wskazują właściciela willi

Nie milkną echa po ujawnieniu przez CBA materiałów dotyczących willi w Kazimierzu Dolnym. Formalnie budynek należał do właściciela Budimexu Marka...

zobacz więcej

Mimo jednoznacznych -jak przekonuje CBA - dowodów na udział Kwaśniewskich w sprawie prokuratura w 2009 r. śledztwo umorzyła, prokurator pominął kwalifikację prawną przestępstwa – prania brudnych pieniędzy. Przed umorzeniem śledztwa Kwaśniewskiej nie zatrzymano, ani nawet nie przesłuchano. Prokurator prowadzący sprawę mimo kilkukrotnych próśb Biura o uznanie i włączenie jako dowodów w sprawie – uzyskanych materiałów ws. willi – nie zrobił tego.

Audyt zlecony przez nowego szefa CBA Pawła Wojtunika w 2009 r. wykazał, że CBA prowadząc działania ws. willi w Kazimierzu Dolnym działało zgodnie z prawem i adekwatnie do stanu faktycznego. Pomimo takich wyników Paweł Wojtunik skierował zawiadomienie do prokuratury, co umożliwiło ściganie byłego kierownictwa CBA oraz pozwoliło umorzyć śledztwo.

Katowicka prokuratura apelacyjna umorzyła w marcu 2010 r. prowadzone od 2007 r. postępowanie w sprawie legalności majątku byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i jego małżonki. Śledczy nie dopatrzyli się w tej sprawie przestępstwa. W grudniu 2016 r. katowicka prokuratura podjęła umorzone wcześniej śledztwo. Postępowanie jest prowadzone w sprawie. Dotąd nikomu nie przedstawiono zarzutów.

źródło:
Zobacz więcej