„Prezes Gersdorf i sędziowie przypisali sobie monarsze uprawnienia”

– Pani prezes Małgorzata Gersdorf i tych pięćdziesięciu kilku sędziów (którzy poparli uchwałę SN dotyczącą udziału w składach sędziowskich osób wyłonionych przez KRS w nowym składzie i statusu takich sędziów – przyp. red.) przypisali sobie monarsze uprawnienia – skomentował w programie #Jedziemy publicysta Adrian Stankowski.

Gowin o uchwale SN: podszyta była przede wszystkim troską o własne interesy

– Sędziowie Sądu Najwyższego kierowali się przede wszystkim interesem swojej grupy zawodowej, ale nie interesem publicznym. I na to wskazuje ten...

zobacz więcej

– Oni są wszystkim w jednym – Sejmem, Senatem, Trybunałem Konstytucyjnym, nawet uprawnienia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej naruszyli – dowodził Stankowski, który ocenił, że działania Sądu Najwyższego to „jawne bezprawie, udekorowane tylko prawniczą grypserą”.

Uchwałę skomentował również rzecznik prezydenta Błażej Spychalski.

– Tak zwane orzeczenie Sądu Najwyższego jest naprawdę kuriozalne, w sposób różny państwo sędziowie SN chcą traktować sędziów, którzy są sędziami sądów powszechnych w Polsce. Mówią: no dobrze, ci sędziowie, którzy zostali powołani przez prezydenta zgodnie z polską konstytucją, a byli rekomendowani przez polską KRS, to oni orzekać mogą, chyba, że sprawa dotyczy sędziów, którzy są w SN w Izbie Dyscyplinarnej, no bo oni orzekają przecież także, w naszych sprawach sędziów; oni w ogóle orzekać nie powinni i nie mogą – przekonywał.

Stwierdził, że sędziowie Sądu Najwyższego, podejmując „tak zwaną uchwałę”, wyszli daleko poza granice tego, co nazywa się orzekaniem w sądach.

– Jest polska konstytucja, w której bardzo wyraźnie mamy powiedziane, co jest źródłem prawa powszechnie obowiązującego w Polsce. Jest Trybunał Konstytucyjny, czyli jedyny w Polsce organ, który orzeka o tym, czy dane prawo uchwalone przez Sejm jest zgodne z polską konstytucją, a sędziowie mówią: tak, to wszystko prawda, ale to my będziemy twierdzili, czy dane rozwiązania przyjęte przez parlament, przyjęte zgodnie z polską konstytucją, są prawem powszechnie obowiązującym, przede wszystkim nas jako sędziów Sądu Najwyższego, czy nie – podkreślił.

Spychalski wyraził przy tym zdziwienie, że sędziowie Sądu Najwyższego „boją się” Izby Dyscyplinarnej, która w ocenie TSUE i Izby Pracy SN „nie stanowi niezawisłego i bezstronnego sądu”. – Każdy w Polsce ponosi odpowiedzialność za własne czyny, także sędziowie – oczywiście w sposób specyficzny; po to właśnie jest Izba Dyscyplinarna – podkreślił.
teraz odtwarzane
Prezes SN Małgorzata Gersdorf: Nie możemy łamać dogmatu, że orzeczenia TK są wiążące

Prowadzący program Michał Rachoń przypomniał w kontekście działań prezes SN Małgorzaty Gersdorf i jej stosunku do Trybunału Konstytucyjnego jej wcześniejsze słowa o TK. W marcu 2017 r. podczas konferencji organizowanej przez Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego, Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”, Krajową Radę Sądownictwa, Naczelną Radę Adwokacką, Krajową Radę Radców Prawnych, Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Stację Naukową PAU w Katowicach broniła ona niezależności Trybunału.

– Mimo że czasy są nadzwyczajne, to jednak nie możemy łamać dogmatu, że orzeczenia TK są wiążące, bo się cały czas na to powołujemy. Możemy powiedzieć, że to nie jest orzeczenie Trybunału, ale to taka zabawa. Nie jest orzeczenie TK, bo są sędziowie dublerzy, którzy nie są sędziami, a jak nie siedzą, to coś tam. A jak ktoś źle wyznaczył, nie ten wyznaczył, co potrzeba. Są to zabiegi półpolityczne i taka jest prawda. Ale nie do sędziego rejonowego będzie należała taka ocena i trzeba sobie zdać z tego sprawę – mówiła Gersdorf.

źródło:
Zobacz więcej