Wiceminister finansów: Polsce nie grozi niebezpieczeństwo związane ze wzrostem długu

Wzrost długu na świecie zaliczono do kluczowych tematów w tegorocznym, styczniowym raporcie Banku Światowego (fot. pixabay.com/_Alicja_)

W Polsce nie ma niebezpieczeństwa związanego ze wzrostem długu publicznego, zmniejsza się on w relacji do PKB, a większość długu Skarbu Państwa jest w rękach krajowych – poinformował wiceminister finansów Piotr Nowak.

Agencja Fitch utrzymała rating Polski. Z perspektywą stabilną

Agencja Fitch utrzymała w piątek rating Polski na poziomie „A–” z perspektywą stabilną – podał Fitch w piątkowym komunikacie. Według Fitch ocena...

zobacz więcej

Wzrost długu na świecie zaliczono do kluczowych tematów w tegorocznym, styczniowym raporcie Banku Światowego Global Economy Prospects. W publikacji napisano, że w ciągu ostatnich 50 lat miały miejsce cztery fale akumulacji długu, trzy z nich zakończyły się kryzysami finansowymi w wielu krajach rozwijających się (EMDA – emerging markets and developing economies).

Zauważono, że mimo iż niskie stopy procentowe zmniejszają niektóre ryzyka związane z wysokim długiem, obecna fala, która rozpoczęła się w 2010 r., charakteryzuje się największym, najszybszym i najbardziej szerokim wzrostem zadłużenia spośród wszystkich czterech.

Wiceminister finansów Piotr Nowak został zapytany, czy tendencja, o której mówi Bank Światowy dotyczy także Polski i czy w związku z tym grozi nam kryzys finansowy.

– W zakresie długu publicznego, w Polsce nie występują niebezpieczeństwa związane z jego narastaniem. Wręcz przeciwnie, dług publiczny w Polsce jest znacząco niższy (na koniec 2018 r. 48,9 proc. PKB wg definicji unijnej) niż w całej Unii Europejskiej (80,4 proc.) czy strefie euro (85,9 proc.). Polska jest jednym z 14 na 28 państw UE z długiem publicznym poniżej wartości referencyjnej 60 proc. PKB – poinformował wiceminister Nowak.

Podkreślił, że sukcesywnie zmniejsza się dług w relacji do PKB - o 5,3 pkt proc. w latach 2017-2018. – Zgodnie z przyjętą przez rząd Strategią zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2020-2023, nadal będzie się zmniejszał: do 47 proc. w 2019 r., 46,5 proc. w 2020 r. i 42,8 proc. w 2023 r. – dodał.

Przedstawiciel Ministerstwa Finansów zwrócił uwagę na mechanizmy zapobiegające nadmiernemu narastaniu długu, zawarte w polskim prawie, z tym konstytucyjny limit 60 proc. PKB oraz zawarte w ustawie o finansach publicznych procedury ostrożnościowe i sanacyjne oraz stabilizującą regułę wydatkową.

Długi jeżdżących na gapę. Rekordzista ma prawie 300 zobowiązań

Ponad 436 mln zł wynoszą długi osób jeżdżących na gapę – podaje Krajowy Rejestr Długów. Największe zadłużenie za jazdę bez biletów ma 49-letni...

zobacz więcej

– Bezpieczna jest również struktura długu publicznego. Dług Skarbu Państwa w walutach obcych sukcesywnie się obniża i obecnie stanowi ok. 27 proc.), a strategia zakłada jego dalsze obniżenie, poniżej 25 proc. Większość długu Skarbu Państwa znajduje się w posiadaniu inwestorów krajowych – podkreślił.

Główny ekonomista banku Pekao Marcin Mrowiec powiedział z kolei, że porównując poziom zadłużenia w Polsce z poziomem zadłużenia gospodarek, które uważamy za stabilne, pokazywanych jako wzorce, to jest ono u nas wciąż relatywnie nieduże.

Nie wzrosło też bardzo od ostatniego kryzysu finansowego. Ekonomista przyznał, że co prawda zmiany w OFE istotnie zmniejszyły dług, ale z drugiej strony wcześniej system OFE wyraźnie dług podbijał.

– Relatywnie rzecz biorąc nasze zadłużenie także względem zagranicy nie jest duże – zaznaczył. Zwrócił uwagę, że w ciągu dekady liczonej od 2008 r. dług mocno wzrósł w krajach rozwiniętych, a główne państwa strefy euro - poza Niemcami - mają bardzo wysokie zadłużenie.

Z przedstawionych przez ekonomistę danych wynika, że o ile na koniec 2018 r. dług publiczny w Polsce wyniósł 48,9 proc. PKB, to we Włoszech stanowił 134,9 proc. PKB, w USA – 104,3 proc., we Francji 98,3 proc., Hiszpanii – 97,6 proc., a średnia dla strefy euro wyniosła 87,9 proc. PKB.

OECD podnosi prognozy wzrostu PKB dla Polski

Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) podnosi prognozy wzrostu PKB dla Polski – poinformował w mediach społecznościowych Paweł...

zobacz więcej

– W poprzednich latach wzrost zadłużenia był związany ze stymulacją gospodarki, miał miejsce w otoczeniu niskiej inflacji i - co z tego wynikało - niskich, bądź spadających rentowności obligacji. Łatwiej się było zadłużać i nie było to postrzegane jako ryzyko – tłumaczy Mrowiec.

Jego zdaniem pierwszy test przyjdzie jednak, kiedy Europejski Bank Centralny wycofa się z polityki ujemnych stóp procentowych i skupu aktywów.

– Jeżeli rentowności zaczną rosnąć, to pojawią się pytania o wypłacalność najbardziej zadłużonych krajów. Wtedy możemy mieć do czynienia z powrotem „kryzysu zadłużeniowego” – uważa ekonomista.

Według niego Polska - ze względu na relatywnie niski dług - nie da impulsu do takiego kryzysu.

Ponieważ rentowności polskich obligacji nie spadły tak bardzo jak w innych krajach, więc nie odbiją tak znacząco w górę.

źródło:
Zobacz więcej