Znaleźli nową rocznicę, by uderzyć w Polskę. Kłamstwa Rosjan szokują coraz bardziej

Potwierdzają się obawy, że oszczerstwa Putina z końca grudnia to był początek długiej i brutalnej kampanii. Teraz Rosjanie znaleźli nowy pretekst, by atakować Polskę i Polaków – rocznicę, którą uroczyście obchodzono jedynie w PRL. W centrum historycznej wojny znalazła się właśnie Warszawa, ale nawet przy tej okazji Rosjanie powtarzają zarzut antysemityzmu.

Będą kolejne ataki. Putin nie skończył ze szkalowaniem Polski

Prezydent Andrzej Duda uniknął pułapki zastawionej na niego przez Władimira Putina i antypolsko, a przy tym prorosyjsko nastawione środowiska...

zobacz więcej

Rosja postanowiła zrobić pokazówkę z obchodów 75. rocznicy zajęcia zniszczonej w powstaniu Warszawy. Media kremlowskie podkreślają, że sami Polacy nie zamierzają uczcić wydarzeń 17 stycznia 1945 roku. Wpisuje się to w dwa ważne wątki w rosyjskiej kampanii historycznej. Po pierwsze, ignorowanie „wyzwolenia Warszawy” ma być kolejnym dowodem niewdzięczności Polaków dla Armii Czerwonej (znów wraca kwestia przenoszenia pomników sowieckich żołnierzy). Po drugie – i to jest teraz istotne – ta niewdzięczność, jak sugerują Rosjanie, ma swoje powody. W skrócie: Polska i Polacy to wcale nie takie znów ofiary Niemiec. Skoro bowiem, jak głosi teraz rosyjska propaganda i politycy, rząd w Warszawie knuł z Hitlerem, a w przedwojennej Polsce szaleć miał antysemityzm…

Szczytem perfidii jest zaś sugerowanie, że prezydent Andrzej Duda nie pojedzie na uroczystości World Holokaust Forum, bo Polska nie chce się przyznać do antysemityzmu i… współudziału w Holokauście. Rzecz jasna, przy wszystkich tych filipikach telewizyjnych propagandzistów w rodzaju Kisieliowa i wpisach facebookowych Zacharowej, nie ma żadnego odnoszenia się do stawianych Rosji zarzutów. Mechanizm jest prosty: Rosjanie kłamią, a gdy Polacy (i nie tylko) obnażają z łatwością te kłamstwa, Rosjanie w ogóle się do tego nie odnoszą. Kłamią dalej. Tylko coraz bezczelniej, pokazując, że nie ma takiej granicy nieprawdy, której nie mogliby przekroczyć.

Petrović: Putin ma powody do irytacji. Stara się ratować własny stołek

Ostatnie ataki Władimira Putina na Polskę nie są przypadkiem i dlatego spotkały się z tak mocną reakcją władz w Warszawie. Rok 2019 nie spełnił...

zobacz więcej

Kłamstwa stare i nowe

W grudniowych publicznych atakach Władimira Putina na Polskę szczególną uwagę zwracał zarzut rzekomego antysemityzmu przedwojennej RP. Jako że 23 stycznia w Jerozolimie odbywać się będą międzynarodowe uroczystości poświęcone rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu Auschwitz, było oczywiste, że „polski antysemityzm” na dłużej zagości w wystąpieniach rosyjskich polityków, ale i w rosyjskich mediach.

Wzorcową tubą kremlowskiej propagandy od lat jest program „Wiesti Niedieli”, emitowany przez telewizję Rossija-1. Wielomilionowa widownia i prowadzący – Dmitrij Kisieliow – nazywany czasem „Goebbelsem Putina”. Miano, na które niewątpliwie zasługuje. Przykładem ostatni jego program (12 stycznia) i „temat polski”. Zaczyna się od mocnego uderzenia: we fleszowej zapowiedzi dalszego ciągu programu rosyjski widz dostaje zbitkę ujęć filmowych Hitlera z polskim prezydentem, a towarzyszy temu stwierdzenie „Duda obraził się na Izrael”. To oczywiście odnośnie decyzji, by nie jechać do Jerozolimy, skoro organizatorzy nie pozwalają zabrać polskiemu przywódcy głosu. Zbitka zdjęciowa z Hitlerem? W tym kontekście? No właśnie dlatego Kisieliow zasłużył sobie na wspomniane wyżej miano.

O czym przekonuje już osobiście, w długiej zapowiedzi reportażu z Polski. Mówi o uchwale Sejmu RP, w której „wina za wybuch II wojny światowej jest rozłożona równo na Niemcy i Związek Sowiecki, zaś Polska w tej historycznej konstrukcji to ofiara”. - Taką cyniczną falsyfikację historii na poziomie państwowym skomentowała rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa – zaznacza Kisieljow.

Na ekranach pojawia się wpis Zacharowej z Facebooka: „Można odnieść wrażenie, że tak jak w czasach inkwizycji, nauka została ogłoszona przez polski Sejm herezją, a zwolenników faktów historycznych oskarżono o czary. Oto jak ideologia zwycięża prawdę”. Inkwizycja? Widać ktoś postanowił zagrać stereotypem fanatycznie katolickiej Polski. A więc nietolerancyjnej. Warto przypomnieć, że walką z tą nietolerancją i fanatyzmem rozbiory Rzeczypospolitej tłumaczyła swego czasu rosyjska caryca.

„Budowie obozów zagłady sprzyjała polska atmosfera”. Rosyjskie władze znów atakują Polskę

Zorganizowaniu przez nazistów obozów zagłady na ziemiach polskich podczas II wojny światowej „sprzyjała przedwojenna atmosfera w Polsce i...

zobacz więcej

Wracamy jednak do Kisieliowa. Widać, że rezolucja Sejmu trafiła Rosjan w czuły punkt. - Polscy posłowie uwierzyli, że za pomocą jednego papierka będą mogli zmienić przeszłość, oczyścić się ze ścisłego wojskowo-politycznego sojuszu Polski z Hitlerem, który uczynił możliwym spisek monachijski o rozbiorze Czechosłowacji w 1938 roku i który określił dalszą ekspansję Niemiec – ciągnie na jednym wdechu gospodarz programu. Jedno długie zdanie, a jak wiele w nim kłamstwa. Mamy więc jednoznaczny zarzut ścisłego sojuszu II RP z III Rzeszą, no i oczywiście fałszywą narrację, jakoby to układ monachijski, a nie pakt Ribbentrop-Mołotow był źródłem II wojny światowej.

Nowością jest uczynienie z Polski głównego winnego Monachium. Choć to premierzy Francji i Wielkiej Brytanii dogadywali się tam z Hitlerem. Ale dla widzów „Wiesti Niedieli” wątpliwości już być nie może. - Tak więc, jeśli można mówić o drugiej stronie, na której leży odpowiedzialność za początek II wojny światowej, to jest to sama Polska – orzeka Kisieliow. I jakby tak mimochodem, dorzuca, że w tym kontekście nie można nie wspomnieć „o szalejącym wtedy w Polsce antysemityzmie, tak bliskim Hitlerowi”. Mamy więc kolejną tezę, której jednak wcześniej w rosyjskiej narracji historycznej nie było: Polskę do III Rzeszy zbliżał antysemityzm. Od tego już jest tylko krok do stwierdzenia, że Polska nie tylko jest współwinna wybuchu II wojny światowej (to już słyszeliśmy), ale jest też współwinna Holokaustu. I coraz śmielej formułowanego takiego zarzutu powinniśmy się ze strony rosyjskiej spodziewać w najbliższym czasie. Co jakby zapowiada Kisieliow, przypominając o zbliżających się uroczystościach w Izraelu i o tym, że „prezydent Polski Duda odmówił wyjazdu do Jerozolimy”. Przy czym Kisieliow wyśmiewa argument prezydenta, że nie pozwolono mu zabrać tam głosu.

Rosyjskie MSZ atakuje USA serią tweetów. Histeria Kremla po wsparciu dla Polski

Władze Federacji Rosyjskiej nie przestają atakować Polski, sugerując rzekomą kolaborację naszego kraju z Trzecią Rzeszą. Negują jednocześnie fakt...

zobacz więcej

Po tym długim publicystycznym wstępie łączącym wątki przeszłości i teraźniejszości widzowie mogli wreszcie obejrzeć reportaż. Temat? Nawiązujący do wkroczenia Sowietów do Warszawy 17 stycznia 1945 roku. Oczywiście jest dużo na temat niewdzięczności Polaków, „zbrodniczego błędu”, jakim miało być Powstanie Warszawskie i dobroci Stalina, który osobiście dbał o odbudowę Polski (jakiś historyk rosyjski cytuje wręcz dokumenty, że Stalin osobiście kazał wysyłać samolotami z Moskwy dostawy sadzonek dla zniszczonej polskiej ziemi). Jest też atak na Muzeum Powstania Warszawskiego i snucie związków przyczynowo-skutkowych między klęską Powstania Warszawskiego w 1944 i Polski w 1939, a polityką przedwojennych rządów.

Autorzy próbują budować obraz sojuszu niemiecko-polskiego w oparciu o zdjęcia z… polowań, na które niemieccy dostojnicy od czasu do czasu przybywali do Polski. Ale zawsze można powiedzieć wtedy, że „od początku lat 30. polscy politycy kontaktowali się i nawet omawiali plany wspólnego pochodu na Wschód z wodzami III Rzeszy”. No właśnie, pojawia się tu ważny wątek w rosyjskiej narracji historycznej. Putin i jego akolici od dawna wmawiają, że Stalin poszedł na taktyczny układ z Hitlerem, żeby uchronić Związek Sowiecki przed niemiecką inwazją. Że był to krok defensywny, wymuszony błędami Polski i Zachodu. Ale we wspomnianym materiale jest też sugestia, że gdyby Stalin nie dogadał się z Hitlerem, to zrobiliby to Polacy. „26 stycznia 1939 Józef Beck powiedział Ribbentropowi, że w razie wojny Polska zgłasza pretensje do sowieckiej Ukrainy i dostępu do Morza Czarnego” - czyta autor reportażu. To typowe zagranie z arsenału rosyjskich historycznych dezinformatorów. Wyciągnięto mało precyzyjne stwierdzenie z relacji Ribbentropa po rozmowie z Beckiem. Od dawna zresztą znane historykom. Ale nie traktowane poważnie - historycy są zgodni, że szef niemieckiej dyplomacji popuścił tu wodzy fantazji, a szef polskiego MSZ niczego takiego nie mówił.

Rosja liczy na potępienie Polski w Radzie Europy

Rosja zamierza złożyć w Radzie Europy projekt rezolucji krytykującej Polskę za „kłamstwa historyczne i manipulację faktami” dotyczącymi wybuchu II...

zobacz więcej

Rocznica (słusznie) zapomniana

Pojawienie się tematu 17 stycznia w popularnym telewizyjnym programie rosyjskim potwierdza, że Rosjanie będą przysłowiowo „grzać” tą sprawą w najbliższych dniach. No ale skoro nawet rzeczniczka dyplomacji takiego państwa zaprząta sobie głowę jakimiś rocznicami dotyczącymi sąsiedniego kraju. Maria Zacharowa oświadczyła na Facebooku, że „nie może zrozumieć, jak można obchodzić datę wybuchu wojny i praktycznie ignorować przy tym daty wyzwolenia”. Moskwa zarzuca Polakom ignorowanie „rocznicy wyzwolenia Warszawy”.

Podobne zarzuty postawił Polsce przewodniczący Dumy, izby niższej rosyjskiego parlamentu. Ten sam co już po grudniowej wypowiedzi Putina o ambasadorze Lipskim natychmiast zaczął wychwalać historyczną wiedzę prezydenta i wzywać polskie władze do przeprosin. Zresztą to żądanie powtórzył i teraz. Ale istotniejsze, że także on zagrał kartą rzekomego polskiego antysemityzmu. Wiaczesław Wołodin powtórzył coś, co już mogliśmy wcześniej usłyszeć z ust niektórych izraelskich polityków czy też autorów opracowań o losach Żydów w okupowanej Polsce. Według Wołodina, zorganizowaniu przez nazistów obozów zagłady na ziemiach polskich podczas II wojny światowej „sprzyjała przedwojenna atmosfera w Polsce i stanowisko władz tego kraju, które podsycały nastroje antysemickie w społeczeństwie i przygotowały grunt dla dalszego ludobójstwa i Holokaustu”.

źródło:
Zobacz więcej