RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Mord na plebanii. Jest opinia biegłych

Jan B. zaatakował 64-letniego mężczyznę na plebanii kościoła św. Augustyna w Warszawie (fot. Google Maps)

41-letni Jan B., który w kwietniu ub.r. zaatakował 64-letniego mężczyznę na plebanii kościoła św. Augustyna w Warszawie, wymaga leczenia psychiatrycznego w zakładzie zamkniętym. – Do akt sprawy wpłynęła opinia biegłych psychiatrów w tej sprawie – przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński.

„Uderzył głową ofiary o posadzkę”. Zarzuty dla mordercy, który wtargnął na plebanię

Są zarzuty dla 40-letniego Jana B., który w ubiegłym tygodniu na plebanii kościoła św. Augustyna w Warszawie zaatakował 64-letniego mężczyznę....

zobacz więcej

– Biegli po przeprowadzonych badaniach sądowo-psychiatrycznych, psychologicznych, analizie dokumentacji medycznej oraz przeprowadzonych w toku hospitalizacji badaniach dodatkowych stwierdzili, iż Jan B. przejawia objawy choroby psychicznej, w związku z czym w odniesieniu do zdarzenia z dnia 11 kwietnia 2019 r. miał zniesioną zdolność rozumienia znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński.

Dodał, że jednocześnie biegli stwierdzili, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo popełniania przez podejrzanego podobnych czynów o znacznej społecznej szkodliwości, co wymaga zastosowania wobec niego środka zabezpieczającego w postaci leczenia psychiatrycznego w warunkach zakładu zamkniętego.

Do zdarzenia, którego Jan B. jest sprawcą, doszło w kwietniu na plebanii kościoła św. Augustyna przy ul. Nowolipki w Warszawie. 41-latek zaatakował tam wówczas 64-letniego Marka T., który do kościoła przyjechał z żoną. Podczas zdarzenia kobieta spowiadała się, a pokrzywdzony poszedł z wizytą do księdza na plebanię. Sprawca kilkukrotnie uderzył Marka T. i położył go na posadzce.

Na pomoc pokrzywdzonemu ruszył ksiądz, który także został zaatakowany przez Jana B. Duchowny powiadomił policję i pogotowie. Po reanimacji pokrzywdzony został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł. – Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu, nie złożył wyjaśnień – informował Łukasz Łapczyński.

Prokurator ogłosił Janowi B. dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy zabójstwa 64-letniego Marka T. poprzez zadanie mu kilkunastu ciosów w głowę oraz uderzenie głową pokrzywdzonego o posadzkę. Ze wstępnego protokołu sekcji zwłok wynika, że ofiara zmarła w wyniku rozległych obrażeń czaszkowo-mózgowych. Drugi zarzut dotyczy spowodowania obrażeń ciała u księdza, który próbował obezwładnić napastnika.

źródło:

Zobacz więcej