RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Francja wyśle dodatkowych żołnierzy do Afryki

W rejonie Sahelu służy już około 4,5 tys. Francuzów (fot. Ministère des Armées)

Francja wyśle 220 dodatkowych żołnierzy do walki z islamistami w Afryce Zachodniej – ogłosił prezydent Emmanuel Macron po spotkaniu w Pau w południowo-zachodniej Francji z przywódcami Mali, Burkiny Faso, Nigru, Mauretanii i Czadu. W rejonie Sahelu trwa islamistyczna rebelia.

„Jeden z najkrwawszych ataków”. Prawie 50 żołnierzy zginęło w zamachu

Tak zwane Państwo Islamskie wzięło na siebie odpowiedzialność za zorganizowanie zamachu na żołnierzy w Mali. W piątkowym ataku zginęło 49...

zobacz więcej

Prezydenci Mali Ibrahim Boubacar Keita, Burkiny Faso Roch Marc Christian Kabore, Nigru Mahamadou Issoufou, Mauretanii Mohammed uld Ghazuni i Czadu Idriss Deby zgodzili się, że Francja powinna kontynuować zaangażowanie wojskowe w regionie.

W oświadczeniu wydanym po spotkaniu przywódcy państw stwierdzili, że będą wspólnie walczyć z Państwem Islamskim na Wielkiej Saharze i zwrócili się do USA z prośbą o kontynuowanie wspierania logistycznego ich sił.

Macron stwierdził, że wycofanie wojsk amerykańskich z Afryki Zachodniej byłoby dla Francji problemem. – Mam nadzieję, że będę w stanie przekonać prezydenta Donalda Trumpa, że walka z terroryzmem rozgrywa się też w tym regionie – dodał.

– Nie mamy wyjścia. Potrzebujemy rezultatów – przyznał Macron, informując o decyzji w sprawie wysłania dodatkowych 220 żołnierzy. W Afryce Zachodniej znajduje się już 4,5 tys. francuskich wojskowych.

Polowanie na islamistów. Francja wysyła drony

Francuskie ministerstwo obrony ogłosiło, że przeprowadziło pierwszy nalot z użyciem dronów na islamskich ekstremistów w środkowym Mali. Zginęło...

zobacz więcej

Hołd dla ofiar

Wybór Pau na miejsce spotkania był nieprzypadkowy. Tu stacjonuje 5. pułk śmigłowców bojowych, którego siedmiu żołnierzy było wśród 13 zabitych w listopadzie 2019 roku w zderzeniu dwóch śmigłowców podczas operacji bojowej w Mali. Spotkanie rozpoczęło się od złożenia hołdu żołnierzom, którzy zginęli.

Operacja „Barkhane”, czyli antyterrorystyczna operacja w rejonie Sahelu, jest coraz częściej krytykowana w Afryce, a także przez francuską opozycję. Według doniesień w piątek tysiąc osób deptało w stolicy Mali, Bamako, flagi francuskie, żądając opuszczenia kraju przez francuskie i inne obce wojska.

Według Michela Taubego, redaktora naczelnego dziennika internetowego L'Opinion Internationale, „główną stawką w Sahelu nie jest bezpieczeństwo, ale rozwój ekonomiczny i gwarancja dobrej administracji”.

„Następne wyzwanie jest geopolityczne, gdyż w Afryce, jak i gdzie indziej, walka z terroryzmem islamskim wymaga światowej koalicji” – dowodzi komentator. Sugeruje on prezydentowi Macronowi, by wykorzystał wznowienie dobrych stosunków z Kremlem w celu zaangażowania rosyjskich żołnierzy w Sahelu. „Ulżyłoby to wysiłkom francuskim i upewniło naszych afrykańskich przyjaciół, do których Moskwa zaleca się od kilku miesięcy” – twierdzi Taube.

Były szef sztabu francuskich sił powietrznych generał Jean-Paul Palomeros powiedział w telewizji France24, że żołnierze państw afrykańskich są „słabo umotywowani i źle dowodzeni”. Wyraził przekonanie, że operacja „Barkhane” „musi być od nowa przemyślana, od początku do końca”.

źródło:

Zobacz więcej