Beatyfikacja Grodzkiego, zaproszenie Warchoła, marsz Gersdorf

„Z uwagi na nieoficjalny i nieformalny charakter wizyty jesteśmy gotowi zaprosić Państwa jako przedstawicieli Komisji do zwiedzenia Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL” - napisał w liście Marcin Warchoł (fot. Radek Pietruszka/PAP)

Opozycja zazdrosna o sukces Orszaku Trzech Króli zorganizowała Marsz Tysiąca Tóg. Komisja Wenecka przyjechała do Polski na zaproszenie marszałka Grodzkiego. Ten zaś próbował się oczyścić z zarzutów korupcyjnych z pomocą emerytowanego funkcjonariusza UB…

Orszaki Trzech Króli. Czekamy na więcej Waszych zdjęć [GALERIA]

W tegorocznym Orszaku Trzech Króli wzięło udział 900 miejscowości z Polski i zagranicy. 6 stycznia 2020 roku hasłem orszaków są słowa „Cuda, cuda...

zobacz więcej

Niedziela. Wybory w Gliwicach

Adam Neumann uzyskał 51,18 proc. poparcia w przedterminowych wyborach prezydenta Gliwic. Nowy prezydent jest formalnie bezpartyjny, ale miał poparcie Koalicji Obywatelskiej, a w jego komitecie honorowym była m.in. prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.

Roman Giertych skomentował na Twitterze informację, że Robert Biedroń może zostać kandydatem Lewicy na prezydenta: „To naprawdę ekscytujące prawybory na lewicy. Wciąż nie wiemy, czy p. Śmiszek będzie kandydatem na prezydenta, a p. Biedroń na pierwszą damę, czy na odwrót. Naród zamarł w oczekiwaniu.”

Poniedziałek. Trzech Króli

Około 1,3 mln osób wzięło udział w Orszaku Trzech Króli w prawie 900 miejscowościach w Polsce. W warszawskim orszaku maszerował również prezydent Andrzej Duda z pierwszą damą Agatą Kornhauser-Dudą. W stolicy padł rekord frekwencyjny – w orszaku przeszło przez miasto ponad 90 tysięcy osób.

Na Twitterze trwała ekscytacja wpisem z poprzedniego dnia autorstwa Romana Giertycha. Niektórzy podziwiali, że mimo wszystko w środku ciągle tkwi w nim „Wszechpolak”. Większość jednak oburzała się. „Jest Pan kawałem zakompleksionego, próbującego ukryć swoją przeszłość i poglądy chama” – napisał o mecenasie Giertychu szef SLD Włodzimierz Czarzasty. Będzie pozew?

„Razem jesteśmy siłą”. Orban z Morawieckim i Kaczyńskim

„Razem jesteśmy siłą, w rozproszeniu słabością” – napisał premier Węgier Viktor Orban, zamieszczając na Facebooku swojee zdjęcie w towarzystwie...

zobacz więcej

Wtorek. Beatyfikacja Grodzkiego

W Pałacu Prezydenckim odbyło się posiedzenie Rady Gabinetowej pod przewodnictwem prezydenta Andrzeja Dudy. Posiedzenie było poświęcone obchodom 75. rocznicy wyzwolenia obozu zagłady Auschwitz-Birkenau, sytuacji na Bliskim Wschodzie i zadaniom polityki historycznej w kontekście relacji polsko-rosyjskiej. Prezes PiS Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki gościli w Warszawie szefa Fidesz i premiera Węgier Viktora Orbana. „Razem jesteśmy siłą, w rozproszeniu słabością” – podsumował spotkanie Viktor Orban na Facebooku.

Marszałek Grodzki też pomyślał, że „rozproszenie jest słabością”, więc postanowił pokazać się razem ze swoim adwokatem na konferencji prasowej. Obaj panowie wybrali przemyślną linię obrony. Zapowiedzieli pozew wobec dziennikarzy – Tomasza Duklanowskiego z Radia Szczecin i Samuela Pereiry – redaktora naczelnego portalu tvp.info. Ponadto przedstawili świadka – pana Tadeusza Staszczyka, który zeznał, że prof. Grodzki leczył go bez wręczenia koperty. Natomiast przyszedł do niego jakiś facet i oferował pięć tysięcy w zamian za zeznania, że jednak kopertę Grodzkiemu wręczył. „Siły dobrej mocy mają twarz” – powiedział z satysfakcją prof. Grodzki.

Twarz „sił dobrej mocy” okazała się twarzą byłego funkcjonariusza Urzędu Bezpieczeństwa, który był tak oddany służbie dla PRL, że donosił nawet na własną żonę. Choć podczas pytań dziennikarza TVP Miłosza Kłeczka marszałek Senatu dał się ponieść emocjom, wyglądało na to, że jest jednak z siebie bardzo zadowolony. Dokonał nawet swojej auto-beatyfikacji porównując siebie do męczennika, błogosławionego Jerzego Popiełuszki.

Komisja Wenecka nie stawiła się na spotkanie z przedstawicielami MS

Wizyta przedstawicieli Komisji Weneckiej w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL nie odbyła się. Poinformował o tym wiceminister...

zobacz więcej

Środa. Kantor z historią

A następnego dnia w aureoli świętości marszałek Grodzki wsiadł do samolotu i poleciał do Brukseli, poskarżyć się na swój los i zły PiS. Byle dalej od Radia Szczecin i byłych pacjentów szpitala w Zdunowie. W Brukseli marszałek spotkał się z Verą Jourovą i być może dowiedział się od niej, jak sobie radzić z zarzutami korupcyjnymi.

Natomiast Andrzej Duda spotkał się w Pałacu Prezydenckim z przedstawicielami społeczności żydowskiej w Polsce. Podczas spotkania prezydent jeszcze raz potwierdził, że nie jedzie na organizowane w Yad Vashem uroczystości związane z pamięcią o Holokauście.

– Jak to może być, że przemawiają prezydenci Niemiec, Rosji i Francji, której rząd wtedy wysyłał ludzi – Żydów – do obozów koncentracyjnych, a nie może wystąpić Prezydent RP, która nigdy nie kolaborowała z Niemcami, której Państwo Podziemne walczyło przeciwko Niemcom i ze wszystkich sił starało się wspierać Żydów – pytał Prezydent Duda. Spotkał się ze zrozumieniem. – Wiem, że ta inicjatywa nie była ze strony Instytutu Yad Vashem. Powiem coś niedelikatnie, niech mi wybaczą, albo niech nie wybaczają: tę konferencję zorganizował pan, który się nazywa Kantor. Przepraszam, on to zorganizował jak kantor, handel z historią. Tego się nie robi – stwierdził były ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss.

Czwartek. Komisja Wenecka na wycieczce

W Sejmie miało miejsce głosowanie nad ustawą o rekompensacie dla mediów publicznych. Opozycja próbowała zerwać kworum i wszyscy posłowie od Konfederacji po Lewicę wyjęli karty do głosowania… Wszyscy oprócz dwóch posłanek z KO (Iwonya Śledzińskiej-Katarasińskiej i Małgorzaty Tracz), które się najwyraźniej zagapiły i zagłosowały przeciw… W ten sposób ustawa przeszła, dzięki dwóm głosom przeciwnym… Pozostaje pytanie, czy teraz będzie to normalna praktyka posłów opozycji, aby sparaliżować Sejm – nie będą uczestniczyć w głosowaniach?

Lepiej poszło głosowanie nad uchwałą sprzeciwiającą się manipulowaniem historii przez Federację Rosyjską. Przyjęli ją przez aklamację wszyscy posłowie. Prawie wszyscy. Tu też był wyjątek. Media pokazały zdjęcie Janusza Korwina-Mikke z Konfederacji, który ostentacyjnie siedzi, kiedy wszyscy posłowie – od lewej do prawej – stoją i klaszczą.

Do Polski przyjechali przedstawiciele Komisji Weneckiej na zaproszenie marszałka Grodzkiego, który zdążył już wrócić z Brukseli. Przedstawiciele Komisji wyobrażali sobie, że po ich przyjeździe Sejm przestanie obradować, rząd weźmie bezpłatny urlop i wszyscy, włącznie z pPrezydentem, rzucą się na spotkania. Trochę się zdziwili…

Szewach Weiss o konferencji w Izraelu: Handel z historią

Handel z historią – w ten sposób były ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss określił organizowaną w Jerozolimie przez Instytut Yad Vashem...

zobacz więcej

Piątek. Zaproszenie ministra Warchoła

Centrum Informacyjne Sejmu poinformowało, że ze względu na trwające posiedzenie izby, poświęcone ważnym projektom ustaw, zaplanowane liczne komisje sejmowe, a także kilkugodzinne głosowania, organizacja spotkań w oczekiwanym przez przedstawicieli Komisji Weneckiej terminie nie będzie możliwa. Dr hab. Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości wystosował do niej piękny list, w którym stwierdził, że dla dobra szacownej instytucji, trzeba uznać wizytę jako nieoficjalną. A jest ona nieoficjalna, ponieważ konstytucyjne władze państwa nie zaprosiły Komisji Weneckiej. Na wszystkie pytanie komisji minister obiecał odpowiedzieć, kiedy przyjedzie oficjalnie… Ale nie jest tak, że minister Warchoł nie zna staropolskiej, tradycyjnej gościnności… W liście czytamy: „Z uwagi na nieoficjalny i nieformalny charakter wizyty jesteśmy gotowi zaprosić Państwa jako przedstawicieli Komisji do zwiedzenia Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. Jest ono miejscem symbolicznym, w którym można zobaczyć ślady okrucieństwa komunistycznego wymiaru sprawiedliwości i skutki braku rozliczenia sędziów z tego okresu. Dyrektor Muzeum dr Jacek Pawłowicz, wybitny historyk tego okresu dziejów naszego państwa jest gotów przyjąć Państwa osobiście i zapoznać z aspektami historyczno-kulturowymi przemian wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Niewątpliwie poznanie tego rodzaju kontekstu zmian w sądownictwie wzbogaci Państwa wiedzę i rzuci dodatkowe światło na potrzebę przeprowadzenia reformy” – napisał Marcin Warchoł, który nota bene sam jest członkiem Komisji Weneckiej. Niestety, Komisja Wenecka ze zwiedzenia muzeum zrezygnowała. A szkoda.

Prawnik: Używanie togi w sytuacjach niezwiązanych z postępowaniem sądowym – niedopuszczalne

„Z uwagi na fakt, że toga stanowi strój urzędowy używany na rozprawie, wydaje się niedopuszczalne używanie jej w czasie np. udzielanego wywiadu...

zobacz więcej

Tego dnia zepsuł się Facebook. Nie tak, żeby nic już nie pokazywał, ale wręcz przeciwnie, zaczął pokazywać więcej. Dzięki awarii dowiedzieliśmy się, że słynną hejterską stroną „SokzBuraka” na Facebooku zarządza Marcin Mycielski z Fundacji Otwarty Dialog i KOD, były korespondent „Gazety Wyborczej”. „SokzBuraka” to setki hejterskich i kłamliwych wpisów dotyczących polityków Prawa i Sprawiedliwości, kościoła katolickiego i dziennikarzy TVP.

Sobota. Marsz Tysiąca Tóg vs. Orszak Trzech Króli

Małgorzata Kidawa-Błońska została kandydatem popieranym przez Nowoczesną. Widocznie uznali, że nie warto wystawiać nikogo swojego, bo i tak wygra Andrzej Duda. Ogromną przewagę obecnego prezydenta pokazują wszystkie sondaże.

Opozycja zazdrosna o Orszak Trzech Króli, zorganizowała swój marsz. Nie, nie był to Marsz Sześciu Króli z Ryszardem Petru na czele. Opozycja poszła dalej: nie trzech, ale tysiąca i nie króli ale tóg (sędziowskich). Cóż, dzisiaj to sędziowie są jak królowie – nietykalni, nieodwołalni, niepodważalni i poza wszelką krytyką. Niestety sędziowie w niedopiętych togach nie przyciągnęli do swojego orszaku tylu chętnych co Trzej Królowie, kilka dni wcześniej. W Orszaku Trzech Króli w różnych miastach Polski przeszło ponad milion trzysta tysięcy Polaków. W Marszu Tysiąca Tóg po ściągnięciu posiłków z zagranicy, zaangażowaniu opozycji i wszystkich wdzięcznych za wyroki (był nawet red. Jacek Żakowski) według warszawskiego ratusza udało się zebrać około 15 tys. osób.

źródło:
Zobacz więcej