Wybory 2020

Jak głosować w wyborach prezydenckich [PORADNIK]

Piłka ręczna. Drugi mecz, druga porażka. Polacy odpadają z Euro

Adam Morawski (z lewej) rzadko odbijał piłkę po rzutach Andre Schmida (fot. PAP/Adam Warżawa)

Ze Słowenią było nieźle, ze Szwajcarią już bardzo słabo. Reprezentacja Polski przegrała drugi grupowy mecz podczas mistrzostw Europy i straciła szanse na pozostanie w turnieju. Z marzeń o sukcesie wyleczył nas doświadczony Andre Schmid, który aż piętnastokrotnie znalazł do drogę do polskiej bramki. Polska-Szwajcaria 24:31.

Piłka ręczna. Dzielni, ale pokonani. Polska przegrała ze Słowenią

Reprezentacja Polski przegrała pierwszy mecz w mistrzostwach Europy. W piątkowy wieczór Biało-Czerwoni byli gorsi od Słowenii o trzy gole. Mecz...

zobacz więcej

Po porażce ze Słowenią tylko wygrana nad Szwajcarami dawała Polakom nadzieje na pozostanie w turnieju. Zespół Patryka Rombla lepiej rozpoczął spotkanie.

Na gole Arkadiusza Moryty, Macieja Gębali i Piotra Chrapkowskiego odpowiedział tylko Andre Schmid. Niedługo cieszyliśmy się z prowadzenia, bo Helweci rzucili trzy gole z rzędu.

Na 4:3 trafił Roman Sidorowicz. To były reprezentant polskiej młodzieżówki, który jednak w 2012 roku postanowił związać się z drużyną narodową Szwajcarii. Wtedy Sidorowicz odmówił przyjazdu na zgrupowanie kadry B, odcierpiał dwuletnią karencję i od kilku lat należy do liderów Helwetów.

Prowadzenie w meczu zmieniało się raz po raz. Gol Antoniego Łangowskiego dał nam przewagę 6:5, ale gdy do siatki znów trafili Sidorowicz czy Schmid, trzeba było gonić Helwetów. Szczególnie we znaki dawał się naszej obronie ten drugi. Po 22 minutach gry miał w dorobku już cztery gole.

Wydawało się, że humory nam się poprawią w samej końcówce. Wykorzystaliśmy grę w przewadze, do siatki trafił Moryto i Polska przegrywała jednym gole. Do końca pozostało kilka sekund, ale drzemkę zaliczyła nasza defensywa i do przerwy Polska była gorsza od Szwajcarii (12:14).

Piłka ręczna. Jedna reprezentacja, dwa oblicza

Szykująca się do styczniowych mistrzostw Europy reprezentacja Polski przegrała pierwszy mecz w towarzyskim Turnieju Czterech Narodów z Hiszpanią B...

zobacz więcej

Druga połowa w wykonaniu Polaków zaczęła się fatalnie. Na premierowe trafienie czekaliśmy aż siedem minut, gdy impas przerwał Szymon Sićko. Na szczęście, Szwajcarzy też nie grzeszyli skutecznością, choć wyszli na najwyższe w meczu prowadzenie (16:12).

Biało-Czerwoni nie byli w stanie dogonić rywali, choć nie bali się ryzyka, ściągając bramkarza przy rozgrywaniu ataku pozycyjnego. Czasem przynosiło to odwrotny efekt. Po jednej z takich akcji gola spod drugiej bramki gola strzelił nam golkiper Szwajcarów Nicolas Portner (20:16).

Serca polskich kibiców biły mocniej, gdy strata malała do dwóch goli po bramkach Sićki czy Chrapkowskiego. Naszą bramkę nieustannie bombardował jednak Schmid. Na 13 minut przed końcem przewaga Helwetów znów wynosiła cztery bramki.

27:22 Szwajcarzy prowadzili, gdy z koła do siatki trafił Alen Milosević, a przewagę do sześciu bramek podwyższył Marvin Lier.

Chwilę później Schmid dostał dwie minuty kary, można było spodziewać się, że Polacy spróbują jeszcze postraszyć Szwajcarów. Nic z tych rzeczy.

Okres gry w przewadze nie przyniósł naszym żadnego gola. A przewaga Szwajcarów jeszcze urosła. Mecz zakończył się siedmiobramkową wygraną Helwetów. Na zakończenie zmagań w grupie Polacy zagrają ze Szwedami.

źródło:
Zobacz więcej